poniedziałek, 13 lipca 2015

Delirium - Lauren Oliver


tytuł oryginału: Delirium
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 360
polska premiera: 18 kwietnia 2012
cykl: Delirium

   Wiesz czym jest miłość, prawda? Bo któż z nas tego nie wie? Zaznajemy jej ciepła od najmłodszych lat, aż po kres naszych dni. Ale co byś zrobił, gdyby miłość była powszechnie uważana za złą? Za chorobę, która psuje ludzkość? Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie jest to nie do pojęcia.
   Jednak Lena żyła w takim świecie. Bez miłości...  Z milionem zakazów i nakazów, dzięki którym ludzie mieli się nie dowiedzieć co to znaczy kochać.
   Takie też było przeznaczenie Leny. Przejść zabieg, który całkiem odbierze jej to uczucie, wyjść za mąż za człowieka, którego wcale nie zna, urodzić mu dzieci i żyć tak dzień za dniem.
   Lecz wszystkie te plany idą w łeb, gdy poznaje zagadkowego Alexa. Spędza z nim sporo czasu, łamie obowiązujące zasady, czego nigdy wcześniej by nie zrobiła. I wreszcie zaczyna coś czuć. Coś czego nie rozpoznaje. Coś co jest zakazane. Czy dziewczyn posłucha swego serca? Sprzeciwi się wszystkiemu, co dotąd znała i akceptowała?
   
   Lauren Oliver stworzyła świat, jakiego nikt potrafiłby sobie z marszu wyobrazić. I moim zdaniem świetnie to zrobiła. Czytelnik razem z Leną odkrywa pełen tajemnic świat i może poczuć jego gorzki smak. Do lektury podchodziłam pełna entuzjazmu, po przeczytaniu wielu pochlebnych ocen i absolutnie się nie zawiodłam. Historia wciągnęła mnie już od pierwszych stron i czytałam ją z zapartym tchem, nie tracąc czasu na nic innego.
   A zakończenie było tak nieprzewidywalne, tak zaskakujące, tak wzruszające i  tak okrutne, że byłam totalnie oniemiała. Zresztą co tu dużo pisać, zakończenia wszystkich trzech tomów Delirium zostały napisane przez panią Oliwer po mistrzowsku. Przynajmniej w mojej opinii.
   Jak tylko odłożyłam z powrotem na półkę Delirium  natychmiast dorwałam się do Pandemonium, co nie zajęło mi nawet minuty.
   Historia ta pełna jest wszystkiego co tylko może zadowolić każdego mola książkowego i daje pełny obraz tego co jest dla każdego z nas obce, więc warto się z tym zapoznać, choćby i tylko dla poszerzenia swych książkowych horyzontów.

Layken

1 komentarz:

  1. Ciekawa recenzja :)
    Całą trylogię "Delirium" czytałam rok temu w wakacje. Niestety, mało z niej pamiętam... Wszystkie trzy części wypożyczyłam z biblioteki, ale mam zamiar je zakupić i przeczytać jeszcze raz. Mimo, że nie pamiętam szczegółów, wiem, iż "Delirium" tak samo jak "Pandemonium" i "Requiem" przypadły mi do gustu.

    Pozdrawiam! /ksiazkowe-tajemnice.blogspot.coom

    OdpowiedzUsuń