sobota, 25 lipca 2015

Dziewięć żyć Chloe King - Liz Braswell

tytuł oryginału: The nine lives of Chloe King. The Fallen.
wydawnictwo: Filia
ilość stron: 300
polska premiera: 20 marca 2013
cykl: Dziewięć żyć Chloe King

   Z tą trylogią zapoznałam się, gdy przypadkiem trafiłam na jej ekranizację w postaci serialu. Muszę przyznać, że serial sam w sobie nie zrobił na mnie wrażenia. W sumie to mało powiedziane, moim zdaniem był po prostu słaby, lecz zaintrygowała mnie jego fabuła, więc postanowiłam poszukać nadziei na sukces w książce, ponieważ z reguły książki są o wiele lepsze niż ich ekranizacje. Niestety, zawiodłam się. 

   Główną bohaterką książki jest Chloe King, która jak każda inna zwyczajna szesnastolatka chodzi do szkoły, spotyka się z przyjaciółmi, interesuje się chłopakami. Lecz czy aby na pewno jest taka zwyczajna? Do czasu jej szesnastych urodzin owszem, robiła to co wszystkie dziewczyny w jej wieku, lecz później zaczęła dostrzegać dziwne zdolności, które posiada. Nastolatka chce dowiedzieć się prawdy o sobie i swoim pochodzeniu, lecz czy uda jej się to zanim łowca, który za nią podążą, dopadnie ją by znów ją zabić? Pewnie nie wiecie dlaczego napisałam "znów", a mianowicie dlatego, iż Chloe ma dziewięć żyć i każde z nich jest zagrożone. 

   Kiedy dowiedziałam się o tej książce, pomyślałam sobie "Dziewczyna, która ma zdolności jak kot i dziewięć żyć? Tego jeszcze nie było, muszę to przeczytać.". Żałuje tej decyzji, gdyż moim zdaniem to tylko zmarnowany czas i pieniądze. Akcja niektórych wątków ciągnęła się mozolnie, w nieskończoność, a potem powtarzała się na nowo parę stron dalej... Oczywiście było kilka ciekawych momentów, których akcja się rozkręcała i muszę przyznać, że nawet pochłaniała, lecz zdarzało się to bardzo rzadko. Książka zbyt przewidywalna. Gdy autorka wprowadzała nowy wątek, ja na samym początku wiedziałam jak on się potoczy, a wole kiedy pisarz mnie zaskakuje wprowadzając nieoczekiwane zwroty akcji. Ponadto ciągłe niezdecydowanie bohaterki, do którego chłopaka coś czuje było irytujące i podchodziłam do tego dość sceptycznie. Pozycję tę mogę jedynie polecić osobom, które już kompletnie nie mają co czytać, a chcą czymś sobie zająć czas.

 Shadow

5 komentarzy:

  1. Ja też natknęłam się na serial, a że szału nie było to darowalam sobie czytanie książki i z tego, co widzę dobrze zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej książce :o Raczej po nią nie sięgnę..
    Pozdrawiam! /ksiazkowe-tajemnice.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze gdy kupuję/wypożyczam książkę kartkuję ją sobie i czytam przypadkowe fragmenty. Nie wiem, czy ta książka faktycznie jest taka beznadziejna, czy trafiałam tylko na takie, że tak powiem chore momenty? Z tego co czytam, nie jestem jedyna, która tej książki raczej do rąk ponownie nie weźmie :)

    Pozdrawiam, Lucy :*
    http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznam, że pierwszy raz słyszę o tej książce, ale raczej po nią nie sięgnę. Jeśli faktycznie jest taka zła, to nie ma sensu tracić na nią czasu ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej! Nominowałam Was do Przysłowiowego TAGu :)
    http://przystanek-bookstock.blogspot.com/2015/07/przysowiowy-tag.html

    OdpowiedzUsuń