wtorek, 28 lipca 2015

Love, Rosie - Cecelia Ahern

tytuł oryginału: When Rainbows End
wydawnictwo: Akurat
ilość stron: 512
polska premiera: 3 grudnia 2014 (9 czerwca 2006 I wyd.)

Przyjaźń damsko-męska to odwieczny temat niekończących się dyskusji. Ci, którzy w takiej przyjaźni 'tkwią' powiedzą, że są jak brat z siostrą, a osoby z zewnątrz będą uparcie sugerować, że prędzej czy później owa przyjaźń przerodzi się w coś poważniejszego. A kto ma racje? O to możemy się kłócić, a prawdopodobnie i tak nie doszlibyśmy do porozumienia

W literaturze również nie brakuje przykładów dotyczących przyjaźni miedzy mężczyzną a kobietą. Znacie ten schemat, prawda? Dziewczyna i chłopak są przyjaciółmi. Chłopak zaczyna czuć coś do dziewczyny, lecz ona tego nie zauważa. Potem dziewczyna poznaje wymarzonego księcia z bajki, a chłopak wyznaje jej swoje uczucia, lecz ona i tak wybiera kogoś innego. Ale czy we wszystkich książkach temat przyjaźni damsko-męskiej musi być tak przedstawiony? Cecelia Ahern udowodniła nam, że nie.

Alex i Rosie to najlepsi przyjaciele od samego dzieciństwa. Gdzie był on, tam była ona. Gdzie była ona, tam był on. Wspólne zabawy od najmłodszych lat, zaowocowały wspaniałą przyjaźnią, utrzymującą się dalej, przez całe życie. Przeżywali razem wzloty i upadki, zdradzali sobie najskrytsze sekrety, dzielili razem swoje marzenia i nadzieje. Z upływem czasu ich relacja zaczęła przeradzać się w coś głębszego, coś poważniejszego, ale żadne z nich nie chciało tego przyznać, nawet przed samym sobą. W końcu los rozdziela tych dwoje, a odległość odmierza głęboki ocean i tysiące kilometrów. Od teraz dowiedzą się jak mocna jest ich przyjaźń i czy ta przyjaźń jest tylko przyjaźnią.

Muszę przyznać, że najpierw obejrzałam film. Miałam w planach przeczytanie książki, ale przyjaciółka wyciągnęła mnie do kina i po prostu nie zdążyłam. Z tego powodu, iż film strasznie mi się spodobał i prawie popłakałam się ze śmiechu, postanowiłam zapoznać się z tą książką i przekonać się czy jest tak dobra jak był film, a może nawet lepsza. Biblioteka przyszła mi z pomocą i Na końcu tęczy, bo pod takim tytułem miałam okazję czytać, trafiło w moje ręce. I od razu się zakochałam.

Od początku urzekł mnie styl jakim została napisana ta książka. Była to miła i bardzo fascynująca odskocznia od tego co mam prawie, że na co dzień. Jeszcze nigdy nie miałam okazji czytać historii przedstawionej w ten sposób. Tym razem nie byłam świadkiem zdarzeń, ale 'słuchaczem', któremu te zdarzenia były relacjonowane. Listy i urywki z czatów były  napisane idealnie. Był w nich zawarty pełen obraz tego co istotne, bez zbędnych opisów, które tak często pojawiają się w innych powieściach. Wszystko zostało oparte na dialogach: przezabawnych, przejmujących, wzruszających, poruszających, idealnych. Mogłabym wymyślić jeszcze parę przymiotników, ale po co skoro to i tak nie odda ich wspaniałości?

A teraz, o bohaterach słów kilka. Rosie jest jedną z bardziej szalonych bohaterek, z którymi miałam do czynienia. Od najmłodszych lat, robi to co przyjdzie jej aktualnie do głowy, tak jakby działała w myśl zasady carpe diem! I za swoje szalone i niekiedy nierozważne wybory przychodzi jej ponieść należne konsekwencje, przez które jej życie nie toczy się tak jak to sobie wymarzyła. Ale na tle tych kilkudziesięciu lat, które mamy okazję śledzić,  przechodzi niesamowitą przemianę. Życie doświadczyło ją tak mocno, że na końcu jest już dojrzałą, odpowiedzialną i świadoma swoich uczuć kobietą. Za to Alex wydawał mi się ciut mniej 'postrzelony' i być może bardziej... odpowiedzialny? Jednak był totalnie niezdecydowany, co przyczyniło się do tego, że długo nie mógł odnaleźć szczęścia. I czas na jeszcze jedną bohaterkę, którą chciałam Wam przedstawić. Poznajcie Ruby, przyjaciółkę Rosie, która była tak samo zwariowana. Obie tworzyły przezabawne rozmowy na czacie, które wywoływały u mnie wybuchy śmiechu. Inni bohaterowie byli równie barwni i interesujący, a śledzenie wymienianych przez nich wiadomości było samą przyjemnością.

Love, Rosie to książka o przyjaźni, miłości, przewrotności losu, który bywa niekiedy okrutny i o tym jak ważne jest mieć przy sobie kogoś, kto cię kocha i da ci wsparcie w najczarniejszych chwilach twojego życia. Polecam ją Wam serdecznie, bo warto  mieć ją w kategorii 'przeczytane' ze względu na jej niezwykłą formę jak i niebanalną treść, która chwyciła mnie za serce i żal było mi się z nią rozstawać, zwłaszcza po przeczytaniu epilogu, który jest absolutną kwintesencją i idealnym podkreśleniem całej historii.

Layken 

10 komentarzy:

  1. Ja również najpierw zakochałam się w filmie a dopiero potem w książce :) Love, Rosie to taka książka, która będę pamiętała jeszcze przez wiele wiele lat :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam tę książkę <3. Historia tych dwojga jest tak wspaniała i wzruszająca.... och... Świetna recenzja :)
    Pozdrawiam :*
    cynamonkatiebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie obejrzałam jeszcze filmu, bo czekam na książkę, ale nie wiem jak długo wytrzymam :)
    Myślałam, że Rosie to będzie spokojna bohaterka, a tu proszę niespodzianka :)
    Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam dawno temu, ale wciąż pamiętam tę książkę ! Jest jak ciepły miód na serce. Uwielbiam i muszę kiedyś do niej wrócić, poza tym nie widziałam jeszcze filmu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie zabieram się za recenzję "Love, Rosie". Książka bardzo fajna, ale przykro mi stwierdzić, że film okazał się lepszy.

    I tak, Ruby rozwaliła system!

    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka naprawdę mi się bardzo podobała <3
    Koniecznie muszę zobaczyć film <3
    Pozdrawiam :)
    http://my-life-in-bookland.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam o filmie, ale jeszcze nie miałam okazji przeczytać książki. Nie ma jej u mnie w bibliotece :(
    Pozdrawiam, Patty z bloga pattbooks.blogspot.com ^^
    PS. Obserwuję ^.^

    OdpowiedzUsuń
  8. O książce słyszałam już parę dobrych opinii, sama jeszcze nie czytałam. Ale jak się trafi zrobię to z miłą chęcią.
    Ps.: Nominowałam cię do LA. Szczegóły tu: http://kociepelko.blogspot.com/2015/07/rysunki-dugopisemcienkopisem-la.html
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękujemy i postaramy odpowiedzieć się jak znajdziemy chwilkę :))

      Usuń
  9. Intryguje mnie ta książka, kiedyś na pewno przeczytam!

    http://biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń