wtorek, 21 lipca 2015

Onyks - Jennifer L. Armentrout


tytuł oryginału: Onyx
wydawnictwo: Filia
ilość stron: 522
polska premiera: 17 września 2014
seria: Lux (tom 2)


    Po przeczytaniu Obsydianu  od razu dosiadłam do komputera w poszukiwaniu daty premiery drugiej części. Niestety nie udało mi się znaleźć zupełnie nic, ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu. I tak czekałam. Dni i tygodnie mijały, aż w końcu upragniony Onyks dostał się w moje ręce. Do książki podchodziłam z ogromnym podnieceniem zastanawiając się czy i tym razem Jennifer L. Armentrout uda się mnie zaskoczyć. Jak poprzednio, ani trochę się nie zawiodłam.
   
   Katy i Daemon muszą stawić czoła kolejnym problemom pojawiającym się w świecie kosmitów. Tajemnicza więź jest dla nich nie lada wyzywaniem. Nie wiedzą co ona oznacza i, co gorsze, co może spowodować.
   Wkrótce w miasteczku pojawia się Blake, tajemniczy chłopak, który przybył znikąd i próbuje wkraść się w najbliższe otoczenie Katy. Zachowuje się zagadkowo co przysparza bohaterom wielu zmartwień. Kim jest nieznajomy? Jak dalej potoczą się losy Katy i Daemona?

   Jennifer L Armentrout ani trochę nie zawiodła mnie kontynuacją, jakże świetnego Obsydianu. Wręcz przeciwnie. Wplątała w fabułę mnóstwo tajemnic i niewyjaśnionych zdarzeń. Sprawiło to, przynajmniej w moim przypadku, że brnęłam dalej i dalej chcąc poznać wszystkie odpowiedzi jak najszybciej.
   W Onyksie zagłębiamy się bardziej w historię istot pozaziemskich, wzbogacając swoją widzę o kilka istotnych szczegółów. Tajemnicze organizacje kontrolujące kosmitów przebywających na Ziemi to tylko wierzchołek góry lodowej, pełnej tajemnic, rozczarowań i prawdy, która wstrząśnie światem bohaterów.
   Co do wspomnianych bohaterów, Daemon jak  na niego przy stało jest sarkastyczny, zazdrosny i przejawiający niezwykłe skłonności do bycia dupkiem. A Katy... no cóż, jak w pierwszym tomie ją lubiłam, tak teraz moja sympatia gwałtownie spadła. Praktycznie przez cały czas miałam ochotę wyciągnąć ją z książki i przemówić jej do rozumu. Niektóre z podejmowanych przez nią decyzji były tak... hmm irracjonalne? Nie, lepiej chyba pasuje słowo 'głupie'. Poniekąd doprowadziło to do tragicznych w skutkach wydarzeń, ale cóż.. błądzić jest rzeczą ludzką.
   Podsumowując, książka zdecydowanie napisana na wysokim poziomie. Autorka postawiła Obsydianem poprzeczkę hen wysoko i, jakby to ująć, nie strąciła jej pisząc kontynuację. Wartka akcja ani na chwilę nie chciała wypuścić mnie ze swoich objęć i po prostu nie mogłam się oderwać. Więc jeśli, drogi czytelniku, nie znasz jeszcze serii Lux to sięgnij najpierw po Obsydian, następnie po Onyks i dalsze tomy. Ale pamiętaj, zaplanuj sobie na to jakiś wolny dzień, aby się potem nie okazało, że stos pracy domowej leży nietknięty. Chociaż może nauczyciel wybaczyłby jedno małe potknięcie z tak ważnego powodu?

P.S. Na blogu pojawiły się już recenzje pierwszego tomu - Obsydianu i czwartego tomu - Originu. Wiem, trochę chaotycznie, ale czwarty tom przeczytałam, zanim zdążyłam wstawić recenzje drugiego i trzeciego :p [mądra ja].

Layken

4 komentarze:

  1. Musiałabym zacząć od pierwszego tomu, ale jakoś nie zachęca mnie ta seria.

    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Planuję sobie zakupić niedługo Obsydian,bo jestem bardzo ciekawa tej serii :)
    http://dobraksiazka1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładki są okropne, ale skoro pierwsza część tak Ci się spodobała, to chyba po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, okładki nie powalają, ale wg mnie treść mówi sama za siebie :)

      Usuń