poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Mara Dyer. Przemiana - Michelle Hodkin

tytuł oryginału: The Evolution of Mara Dyer
wydawnictwo: YA!
ilość stron: 478
polska premiera: 28 stycznia 2015
cykl: Mara Dyer (tom 2)

Niedawno mieliście okazję czytać na blogu recenzję pierwszego tomu i jeśli ją czytaliście to doskonale wiecie, że mimo kilku niedoskonaleń Michelle Hodkin skradła moje serce niesamowitym pomysłem i przede wszystkim wykonaniem. Ostatnimi czasy zaczynałam bardzo dużo serii, ale poprzestawałam na pierwszym tomie, mimo iż podobały mi się. Z początku, zanim w ogóle zaczęłam czytać Marę Dyer myślałam, że z tą trylogią będzie podobnie, jednak na całe szczęście udałam się do księgarni i wypatrzyłam tom drugi w przecenie i po prostu nie mogłam nie skorzystać. Aha i jeszcze jedno - jeżeli nie czytaliście pierwszego tomu to nie czytajcie też dalej tej recenzji, ponieważ roi się w niej od spojlerów.

Po tym jak Mara przekonała się, że Jude jakimś niewyjaśnionym cudem żyje, wpadła w histerię i znów wylądowała w szpitalu. Jednak tym razem sprawy mają się o wiele gorzej niż wcześniej. Dziewczyna próbuje wyjaśnić, że chłopak przeżył katastrofę, w której przeżyła i ona, a teraz próbuje jej zaszkodzić. Zresztą nie tylko jej - obrał pod lupę całą jej rodzinę, jej całe życie. Jak można przypuszczać lekarze i rodzina Mary zrzucają to na karb je stanu psychicznego i przeżytej traumy. I mało tego - postanawiają zapisać ją do Horyzontów - ośrodka terapeutycznego dla nastolatków z problemami. I tak dziewczyna musi poddać się terapii - przymusowo - niezrozumiana przez nikogo. No, prawie przez nikogo, bo jest jeszcze Noah. On jedyny jej wierzy i próbuje ją chronić. Ale Jude i Horyzonty to nie ich jedyne problemy. Pozostaje jeszcze niewyjaśniona sprawa tajemniczych mocy tej dwójki, która może mieć swój początek daleko w przeszłości...
                          "Cierpienie boli, kiedy chcesz zachować je dla siebie."
Byłam bardzo sfrustrowana tym, że w pierwszym tomie nie pojawiła się chociażby jedna (oczywista) wskazówka co do tego, jak mamy rozumieć owe tajemnicze zdolności naszych bohaterów. To była właśnie jedna z najbardziej denerwujących i fascynujących zarazem rzeczy. Musze przyznać, że nawet podobało mi się to, iż autorka rozdzieliła tę tajemniczą zagadkę na wszystkie trzy części (tak, tutaj też nie wszystkiego się dowiemy), abyśmy stopniowo mogli odkrywać wszystkie tajemnice. Pozorna wielowątkowość tylko pogłębiła moją sympatię ku tej książce. Tyle się działo, że z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów.
"Ludzie na których nam zależy, są dla nas więcej warci niż inni. Tak po prostu jest."
W recenzji pierwszego tomu napisałam, że bohaterowie byli dość schematyczni i nie wyróżniali się szczególnie z tłumu postaci z jakimi miałam do czynienia w mojej karierze książkoholika. I czytając Przemianę nie zmieniłam swojego zdania na ten temat.  W pewnych momentach denerwowała mnie ta szaleńcza miłość Mary i Noah oraz to, że kiedy ich świat pogrążał w mroku nie mogło się obyć bez wzmianki o tym jak bardzo jedno nie może stracić drugiego i jakimi są egoistami w stosunku do siebie. Z tymi egoistami to oczywiście chodzi o to, że nie pozwolą temu drugiemu odejść nawet jeśli ich miłość miałaby ukochanego zabić. W drugim tomie mamy okazję poznać też nieco więcej innych bohaterów, a głównie współpacjentów Mary. Lubiłam gdy akcja przenosiła się do Horyzontów, bo mogłam poczytać o mniej lub bardziej zrównoważonych osobnikach. Zaskoczyło mnie i zarazem zachwyciło to, że drugoplanowe postacie były wspaniale wykreowane. Każda z nich, mimo że pozornie nieznacząca, miała swoją historię i osobowość, która wyróżniała ją spośród innych. I za to pani Hodkin dostaje ode mnie ogromnego plusa. Wszyscy bohaterzy razem wzięci są w mojej ocenie dobrze pomyślani, choć nieco schematyczni.
"Czasami największą tajemnicę najłatwiej jest wyznać obcej osobie."
Myślę, że największym atutem tej książki jest jej nieprzewidywalność. Od samego początku nie miałam pojęcia czego mam się spodziewać. Każdy zwrot akcji był dla mnie totalnym zaskoczeniem i zachwytem zarazem. Uwielbiam książki, które mnie zaskakują, a Przemiana zrobiła to w każdym stopniu.Wątki zapoczątkowane w pierwszym tomie strasznie mnie ciekawiły i nie spodziewałam się takiego rozwiązania niektórych z nich. Oryginalność to moim zdaniem podstawa, a w niektórych książkach trudno jest się jej doszukać. Ale tutaj nie ma się co martwić! Mimo bohaterów bardzo typowych dla młodzieżówek (co już wielokrotnie podkreślałam) historia nie wieje sztampą.  Polecam ją wszystkim weteranom gatunku Young Adult jak i wszystkim innym, którym brakuje nieszablonowych pomysłów.

Layken

piątek, 28 sierpnia 2015

My Big Bookish Wedding Tag

Za nominację bardzo dziękujemy blogowi dobra.książka :>

ZASADY
"Losuję jedną z 10 wybranych książek do każdego z pytań, potem otwieram ją na dowolnej stronie, wybieram imię pierwszego bohatera, którego dostrzegą moje oczy i będzie on pełnił konkretną funkcję na moim weselu."

1. Osoba, która pomoże Ci wybrać suknię ślubną (kobieta).
Moją suknię wybierze Rue i sądzę, że jej wybór spodobałby mi się :D

2.Osoba, która urządzi Ci wieczór panieński (kobieta).
Wypadło na Sky z Hopeless. No, powiem szczerze, że po niej nie spodziewałabym się niczego szalonego :p

3.Osoba, która odprowadzi Cię do ołtarza (mężczyzna).
Liam z Mrocznych Umysłów... Cóż, jednak wolałabym go widzieć w innej roli :>

4. Ksiądz.
Matthew z serii Lux.

5.Szczęściara, czyli ta która złapie welon.
Cassie znana również jako Cassiopeia. Małżeństwo z kosmitą? :D

6.Osoba wygłaszająca przemówienie (mężczyzna).
Jamie, czyli przyjaciel Mary Dyer. Jestem pewna, że on wymyśliłby coś i odpowiedniego, i oryginalnego, i zabawnego przy okazji :> Tak, Jamie to bardzo dobry traf :>

8.Osoba zajmująca się muzyką (mężczyzna).
Tycast z Obcej Pamięci... Tak dla wyjaśnienia Tycast był starym naukowcem... Taaa coś mi się widzi, że muzyka nie koniecznie by mi się spodobała :p 

9.Król parkietu.
Aspen z Rywalek :D Może i ja załapałabym się na jeden taniec? :>

9.Osoba, która za dużo wypije i wyląduje pod stołem (mężczyzna).
Blake ze Startera. Jak się bawić to się bawić!

10.Mąż.
Luca z Lata koloru wiśni! I powiem szczerze, iż taki obrót sprawy mnie satysfakcjonuje :D

NOMINUJĘ:

Layken

środa, 26 sierpnia 2015

Książkowe nowości [wrzesień]

Nowy rok szkolny za pasem, ale wrzesień przynosi nam również świeżości w świecie wydawniczym. Pobuszowałam trochę po internecie i wyłowiłam najciekawsze moim zdaniem premiery. Zapraszam! :)


wydawnictwo: Albatros
ilość stron: 400
polska premiera: 9 września 2015
Jest to kontynuacja książki Starter, którą niedawno skończyłam czytać. Fabuła jest dość specyficzna i może nie do końca oryginalna, i ciut przewidywalna, lecz nie potrafię jej dużo zarzucić i muszę przyznać, że na prawdę mi się spodobała i z chęcią przeczytałabym jej kontynuację


 wydawnictwo: Feeria
ilość stron: 320
polska premiera: 9 września 2015
Tyle ostatnio słyszę o książkach pani Rachel Van Dayken! Strasznie mnie ciekawią, bo zbierają wiele pochlebnych recenzji. Bardzo chciałabym przeczytać wszystkie trzy tomy i mam nadzieję, że uda mi się to w najbliższym czasie :)



wydawnictwo: Iuvi
ilość stron: 336
polska premiera: 23 września 2015
Ach! Kto nie słyszał o cudownej pani Collins! W naszym świecie chyba nikt. Jednak przypuszczam, że niewiele osób słyszało o jej pierwszej serii. Ja słyszałam o niej na długo przed wydaniem w Polsce pierwszego tomu, niestety nie miałam okazji jej czytać, a we wrześniu nadchodzi druga część! Chyba będę musiała nadrobić straty.



wydawnictwo: HarperCollins
ilość stron: 416
polska premiera: 9 września 2015
Z twórczością Julie Kagawa miałam styczność, gdy czytałam serię Żelazny Dwór, która ogromnie mi się podobała. Był i pomysł, i oryginalność, i wszystko to co powinna zawierać dobra książka. Nie czytałam niestety Talonu, ale słyszałam o nim co nieco i myślę, że spodobałby mi się. Buntownik jest kontynuacją Talonu i mam nadzieję, że wkrótce będę miała okazję przeczytać obydwa tomy.


wydawnictwo: Jaguar
ilość stron: 380
polska premiera: wrzesień 2015
O klejnocie słyszałam już jakiś czas temu i oczywiście od razu skojarzył mi się z Rywalkami. Biedna nastolatka trafia do wielkiego pałacu, pełnego wszystkiego czego dotąd nie miała.  Chyba nie da się nie porównywać tych dwóch serii, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Jednak Rywalki podobały mi się i myślę, że Klejnot może okazać się równie ciekawy.



wydawnictwo: Uroboros
ilość stron: 384
polska premiera: 9 września 2015
Trzeci tom sławnego Szklanego Tronu!  Ja jeszcze niestety go nie czytałam, nad czym ubolewam, ale czekam na przypływ gotówki, który nastąpi prawdopodobnie w grudniu (;-;) i mam nadzieję, że wtedy w końcu zapoznam się z tą serię i zrozumiem co w niej takiego jest! :)




wydawnictwo: Mag
ilość strony: 480
polska premiera: 23 września 2015
Książka opowiada o, można powiedzieć 'zombie'. Wren umarła, a po 178 minutach wróciła - ulepszona fizycznie, jednak prawie nie przypominająca człowieka w sensie psychicznym.  Książka wydaje się być mega ciekawa i mam ochotę zabrać się za nią od razu! :) 



Layken

sobota, 22 sierpnia 2015

Starter - Lissa Price

tytuł oryginału: Starters
wydawnictwo: Albatros
ilość stron: 400
polska premiera: 8 kwietnia 2015
cykl: Starter (tom1)


Ostatnią recenzję zaczęłam od przytaczania przysłów, i tym razem również zacznę od tego. 'Nie oceniaj książki po okładce'. Cóż mogę powiedzieć... Gdy moje oczy zobaczą coś pięknego, ręce automatycznie suną w kierunku tegoż obiektu. A że książki mają to do siebie, iż ich okładki są niekiedy obłędne, wówczas mój portfel cierpi, a rozum nie zważa na tak błahy szczegół jak opis. Nieraz się na tym przejechałam i nie wspominam dobrze niektórych książek o cudnych okładkach, jednak kilka razy opłaciło mi się to ryzyko. Już pewnie wiecie do czego zmierzam, bo... powiedzmy sobie szczerze - okładka Startera jest niezwykła, oryginalna i po prostu przepiękna. Co do tego nie mam wątpliwości. Gdy wkraczałam do księgarni niewiele wiedziałam o tej książce, lecz gdy zobaczyłam ją stojącą na półce... Chyba nie muszę dokańczać co się następnie wydarzyło. Dodam tylko, że (o ile mnie pamięć nie myli) nie zaprzątałam sobie głowy czytaniem opisu. Książka dość długi czas przeleżała na mojej półce, a gdy się już za nią zabrałam właściwie nie wiedziałam z czym mam do czynienia. I tak wyruszyłam w kolejną książkową przygodę, nie znając trasy swojej podróży...

Stany Zjednoczone po wojnie bakteriologicznej zamieszkują tylko dzieciaki, tudzież nastolatki i starcy dobijający nawet dwusetki. W tych czasach żadne dziecko nie ma już rodziców zabitych przez zarodki śmiertelnych bakterii, i większość z nich żyje na ulicy w ubóstwie i głodzie. Ukrywają się przed policją i złodziejami próbując jakoś przeżyć kolejny dzień. Za to staruszkowie żyją zupełnie inaczej. Większość z nich jest bogata. Żyją w luksusach, a niektórzy nawet nie zdają sobie sprawy z tego jak jest naprawdę.W całym tym poplątanym świecie jest jeszcze coś, być może najdziwniejsze. Otóż jest coś takiego jak bank ciał powstały głównie ku uciesze staruszków. Mogą oni tam wypożyczyć ciało nastolatka i... zaszaleć, jednym słowem. Nie oszukujmy się, starsi ludzie nie skoczą na bangi, nie potańczą w klubie, nie będą jeździć konno. Takiej właśnie idei przyświecał owy bank: Masz wszystko? Pieniądze, dwa domy z basenem i pięć samochodów? Ale jesteś stary? To już nie problem! Prime Destinations da ci drugą młodość! Nie wahaj się i przyjdź do nas (tylko nie zapomnij portfela)!

Callie jest nastolatką żyjącą tak jak większość dzieciaków. W codziennym życiu towarzyszą jej dwie osoby: przyjaciel Michael oraz młodszy brat Tyler. Dziewczyna w rozpaczliwej potrzebie pieniędzy zgłasza swoje ciało na wynajem do wspomnianego wyżej banku. Zostaje poinformowana, że obowiązują ją trzy wynajmy, a wynagrodzenie będzie wysokie. Dwa pierwsze idą jako tako pomyślnie. Jednak przy trzecim sytuacja zaczyna się komplikować. Callie niespodziewanie wraca do swojego ciała mimo to, iż wynajem nie dobiegł jeszcze końca. Dziewczyna zaczyna odkrywać niepokojące rzeczy i dowiaduje się do czego miało posłużyć jej ciało...
"Znałam to uczucie wszechogarniającej paniki, w której czas się dłuży, a sekundy zmieniają się w lata, i ten głęboki ból, jaki się odczuwa, będąc zranionym nie przez jedną osobę, lecz przez wiele, przez cały gang, który wtargnął w twoje najbliższe sąsiedztwo i zagroził całej społeczności, tak że zwątpiłeś w porządek świata."
I moja podróż skończyła się, być może nie w wielkim stylu, ale historia i sam pomysł spodobał mi się. Starter jest kolejną dystopią, jednak nie przerysowaną. Owszem, możemy się natknąć tu na schematy w postaci trójkątów miłosnych, ale Starter ma też w sobie coś wyjątkowego. Akcja rozkręca się z każda stroną. Już od początku możemy śledzić 'przygodę' Callie z Prime Destinations i dowiedzieć się jak to wszystko wygląda. Jest kilka tajemnic do rozwiązania, które pobudzają ciekawość i sprawiają, że chce się czytać dalej, a jedna z największych nie została jeszcze wyjaśniona i mam nadzieję, że stanie się to w drugim tomie.

Starter ma u mnie jeden wielki minus, a mianowicie koszmarny wątek miłosny. Zacznijmy może od tego, iż z początku oczywistością jest jakieś uczucie rodzące się między Callie a Michaelem, którzy znają się od długiego czasu i nawzajem się sobą opiekują. Następnie, i znowu, oczywistym staje się to, iż dziewczyna porzuci wspomnienia o Michaelu i zauroczy się Blakiem, którego poznaje później. Naprawdę trudno opisać mi relację łączącą Callie i Blake'a, bo musiałabym Wam za dużo wyjawić, a nie chcę spojlerować. Powiem tylko tyle, że na koniec Callie okazała się bardzo naiwna w związku z Blakem. Przynajmniej ja odniosłam takie wrażenie.
"I w ostatniej chwili, gdy wyciągasz rękę po linę ratunkową i masz palce o centymetry od niej, myślisz, czy jeżeli przeżyjesz, zdołasz naprawić, co zostało zerwane, żeby móc powiedzieć "tak", chcę znowu być częścią tego świata."
Podsumowując, Starter nie był dość oryginalną książką, ale wyróżniał się paroma kwestiami. Ciekawym pomysłem jest wątek przewodni, czyli wynajem ciał. Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim i było to ciekawe doświadczenie. Plusem jest to, że praktycznie cały czas się coś dzieje i dzięki temu mogłam śledzić historię może nie z zapartym tchem, ale na pewno z ciekawością. Styl Lissy Price jest lekki i przyjemny, przez co naprawdę szybko czytało mi się jej książkę. Polecam ją wszystkim ciekawskim, a fanom dystopii w szczególności.


Layken

czwartek, 20 sierpnia 2015

Lato koloru wiśni - Carina Bartsch

tytuł oryginału: Kirschroter Sommer
wydawnictwo: Media Rodzina
ilość stron:  496
polska premiera: 17 czerwca 2015
cykl: Lato koloru wiśni (tom1)

Stara miłość nie rdzewieje, czyli wiekowe już przysłowie, które... no właśnie - sprawdza się? Niby zawsze będziemy pamiętać naszą pierwszą wielką miłość czy to w dobrym świetle, czy niekoniecznie, ale z drugiej strony - nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Emely jakby działała w myśl tej drugiej zasady. Gdy po latach spotyka swoją pierwszą wielką, a zarazem tragiczną miłość, nie ma najmniejszych wątpliwości, iż ta relacja nie ma nawet szansy na przyjaźń. Jednak jest skazana na towarzystwo dawnego obiektu swoich westchnień, ponieważ owy 'obiekt' jest bratem jej najlepszej przyjaciółki.

Z początku trochę zaskoczyło mnie, a zarazem zraziło to, że akcja rozgrywa się w Niemczech. Wiecie, ja naprawdę nie przepadam za moim szkolnym niemieckim i kiedy spostrzegłam, że to wszystko umiejscowione jest właśnie tam, ciut się zniechęciłam. Wiem, że to nie miało najmniejszego znaczenia dla całej treści, ale uhh... Niemcy. No ale cóż, do wyboru miałam albo odłożyć książkę z powrotem na półkę, albo czytać dalej. A z tego względu, iż czytałam mnóstwo pochlebnych opinii postanowiłam kontynuować. I na całe szczęście, bo książka okazała się cu-do-wna!

Dialogi były najgenialniejsze. Nie mogłam się nie zaśmiać, gdy je czytałam. Chyba tylko w Obsydianie mogłam czytać tak mistrzowsko napisane dyskusje między bohaterami. Uwielbiam książki, w których wątek miłosny został napisany właśnie tak jak w 'Lecie koloru wiśni'. Pisząc 'właśnie tak' mam na myśli to, iż 'ofiary' tej miłości nie od razu pałają do siebie szaleńczym uwielbieniem, jak to czasami w romansach bywa, z całym szacunkiem do nich. Lubię się pośmiać przy lekturze, a rozwiązanie zastosowane przez autorkę zapewniło mi to w stu procentach.

Emeley irytowała mnie niekiedy swoim zachowaniem. Jasne, sprzeczki z Elyasem dodały całej treści 'tego czegoś' i przy każdym spotkaniu tych dwojga podwójnie wyostrzałam swą uwagę, ale to ciągłe 'warczenie' Emely sprawiło, że zaczęłam zastanawiać się czy nie miałam wśród swoich krewnych wilkołaka... Rozumiem, że czasem mogła być zirytowana zachowaniem Elyasa i tym, czym ją tak skrzywdził, ale dziewczyno! Trochę spokojniej. Jednak mimo to polubiłam tę postać. Gdy nie warczała, jej poczucie humoru  i przyjacielskość dały się lubić. Lecz końcówka w jej wykonaniu była po prostu... nawet nie mam na to słów! I to nie w tym dobrym sensie!
Za to Elyasa naprawdę polubiłam w całej jego okazałości. Na początku mogłam dostrzec zwykłego przystojniaka, który nie wie co to znaczy 'stały związek'. Jednak im więcej się o nim dowiadywałam i im częściej jego osoba pojawiała się w treści, tym większego przekonania nabierałam, że moje pierwsze wrażenie było mylne. Chłopak okazał się zabawny, troskliwy, przyjacielski i wrażliwy. Naprawdę nie wiem, dlaczego Emely przez tak długi czas nie chciała tego dostrzec.

Ale uwaga! Nie napisałam Wam o najważniejszym! Otóż historia Emely i Elyasa nie jest wcale oczywista, bo - o, tak! - jest ktoś trzeci! Ale nie myślcie sobie, że to jest taki typowy 'trójkącik miłosny' jakich wiele. Ten drugi mężczyzna, a dokładniej Luka, kontaktuje się z Emely mailami i skrada jej serce kawałek po kawałku. Dziewczyna szybko orientuje się, że ma z Luką wiele wspólnego. Zaczyna nawet podejrzewać, że ten ktoś sobie po prostu żartuje. Luka wydaje się być jej księciem z bajki. Z każdym mailem poznaje go lepiej, ale jednego nie wie. Otóż nie zna jego prawdziwej tożsamości. Jednak w jej fascynacji Luką absolutnie nie miało znaczenia to, jaką twarz przyjmie ten wymarzony mężczyzna.

Jeżeli szukacie niebanalnego romansu z humorem w tle, to 'Lato koloru wiśni' powinno sprostać Waszym bardziej lub mniej wygórowanym wymaganiom. Jest po prostu idealne na upalny dzień, w który nic się nie chce. Być może nawet czytać. Wiem co mówię, bo sama miałam okropnego lenia, ale 'Lato koloru wiśni' sprawiło, że owy leń zniknął, a ja mogłam rozkoszować się cudowną lekturą. Więc jeżeli jeszcze nie znacie wyżej wymienionej pozycji, zapoznajcie się z nią koniecznie, bo naprawdę warto! Ta książka nie tylko pomogła mi przetrwać ostatnie męczące upały, ale pokazała mi też, iż mimo to, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki - stara miłość nie rdzewieje.

Layken 

wtorek, 18 sierpnia 2015

Liebster Blog Award #3 #4

Dzisiaj przybywamy z kolejnymi nominacjami, za które bardzo dziękujemy! Pierwsza z nich otrzymałyśmy od bloga Słownik sztuki.

1.Jeśli jakakolwiek postać fikcyjna mogłaby przeniknąć do rzeczywistości, to kto według ciebie mógłby to być?
Pierwsza postać jaka przyszła mi na myśl to Jace Herondale z cyklu powieści Cassandry Clare pt. "Dary anioła" więc niech tak zostanie. Byłoby ciekawie. :D

2.Co cię najbardziej irytuje w ekranizacjach?W ekranizacja najbardziej irytuje mnie, gdy co scenę jest coś przekręcone albo jak reżyserzy dodają wymyślone przez siebie wątki, że tak grzecznie powiem "z kosmosu", których wcale nie było w książce. Oczywiste jest to, że ekranizacja nie będzie się zgadzała stuprocentowo z książką, lecz myślę, że w większości twórcy mogliby się bardziej postarać.

3.Wolisz dobrych bohaterów czy czarne charaktery?
To zależy od książki oraz od danej postaci, lecz jednak zazwyczaj bardziej przypadają mi do gustu ci dobrzy bohaterowie.

4.Należysz do jakiegoś fandomu książkowego?
Hmm.. Można powiedzieć, że do fandomu Nocnych Łowców, lecz nie jestem pewna czy ma on jakąś szczególną nazwę. 5. Ulubiony autor/autorka?Myślę, że Cassandra Clare. Wiele autoró napisało świetne książki, które miałam okazję przeczytać oraz te, z któymi się jeszcze nie zapoznałam, lecz Cassie i jej twórczość zajmują w moim sercu szczególne miejsce. Być może dlatego, że książka tej pisarki to książka, dzięki której zaczęłąm moją przygodę z czytaniem.


5. Twój ulubiony autor/autorka?
Myślę, że Cassandra Clare. Wiele autorów napisało świetne książki, które miałam przyjemność przeczytać oraz te, z którymi się jeszcze nie zapoznałam, lecz Cassie i jej twórczość zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Być może dlatego, że książka tej pisarki to książka, dzięki której zaczęłam moją przygodę z książkami.


6.Masz ulubioną okładkę? Podziel się z nami jej zdjęciem.
 Okładka książki "W otchłani". Uwielbiam całą trylogię, a okładka jest śliczna!
 

7.Czytasz książki w obcych językach?
Uczę się tylko angielskiego i niemieckiego. Z języka angielskiego, niestety jestem strasznie słaba, mimo że bardzo się staram go jakoś ogarnąć, ale czytanie książek w tym języku to dla mnie zdecydowanie za dużo więc nie.

8.Miałeś/miałaś okazję spotkać swojego ulubionego idola/idolkę?
Niestety nie, ale mam jeszcze sporo czasu i nadzieję , że w końcu mi się to uda! :)

9.Książki w miękkiej czy twardej oprawie?
Wszystkie moje książki mam w miękkiej okładce, więc taki też będzie mój wybór, gdyż więcej książek zmieści się na półce. :D

10. Czy twoja ulubiona powieść jest szeroko znana w czytelniczym świecie czy raczej niewielu o niej szłyszało?
Trudny wybór jeśli chodzi o moją ulubioną powieść, ale wybieram dzieło Cassandry Clare "Mechaniczna księżniczka". Nie mam pojęcia czy jest ona jakoś bardzo znan, ale myślę, że każdy kto czytuje powieści młodzieżowe i fantastyczne, chociaż raz o niej słyszał.

11.W jakich okolicznościach założyłeś/założyłaś bloga?
W sumie nie myślałam o założeniu bloga, ale Layken spytała mnie czy chciałabym z nią owego poprowadzić więc powiedziałam sobie czemu nie? No i jestem! :D

Shadow
Druga nominacja jest od bloga Give you what you like

1.Co pchnęło cię do założenia bloga ?
Nad założeniem bloga zastanawiałam się już od jakiegoś czasu. Na początku maja zobaczyłam, że na Book Geek poszukują recenzentów. Postanowiłam się zgłosić, ale wiedziałam, że większych szans nie mam, bo jako takiego doświadczenia nie miałam. Stwierdziłam wtedy, iż jeżeli się nie dostanę założę bloga, na którym będę publikować recenzję we własnym zakresie.Jak się to potoczyło już wiecie,a ja powiem tylko, że gdy  w końcu zabrałam się za zakładanie bloga napisałam do Shadow czy chciałaby  tego bloga prowadzić razem ze mną i ku mojej wielkiej uciesze zgodziła się z entuzjazmem i... jesteśmy! :))

2.Twoja wymarzona praca / zawód ?
Mam kilka przemyśleń na tema tego co chciałabym robić w przyszłości. Aktualnie uczę się w technikum na profilu architektury krajobrazu i właśnie z tym chciałabym wiązać moją przyszłość. Ale to nie jedyne moje wymarzone zajęcie. Byłabym równie szczęśliwa, a może nawet bardziej, jeśli mogłabym pracować z książkami. Chodzi mi o pracę w jakimś wydawnictwie, a najlepiej na miejscu tłumacza. Chciałbym też dalej recenzować - być może w kwestii zawodowej.

3.Czemu lubisz czytać ?
Gdy czytam mogę oderwać się od zwykłej codzienności, nie przejmować się tym co mam naokoło siebie i po prostu zatracić się w książce; mogę wtedy zżyć się z bohaterami i przez chwile pożyć ich życiem i spojrzeć na pewne sprawy z innej perspektywy.

4.Czy kiedykolwiek czytałeś / -aś książkę z przymusu ? Jaką ?
Nawet kilka, ale jak nie trudno się domyślić były to lektury. Była ich cała masa, więc przytoczę te, które mi się spodobały - Dżuma, I nie było już nikogo, Kłamczucha, Nawiedzony dom i to by chyba było na tyle.

5. Podaj tytuł książki która przekonała cię, że czytanie fajne jest ?
Igrzyska Śmierci :)

6.Jaką książkę byś polecił / -ła osobie, która dopiero zaczyna swoją przygodę w dziale czytelniczym? Dlaczego ?
I nie było już nikogo autorstwa Aghaty Christie. Jest to książka napisana w sposób lekki i sprzyjający czytelnikowi, a fabuła niesamowicie wciąga. Ale to nie są powody, dla których polecam tę książkę takim osobom. Głównym powodem jest to, że moja siostra, która absolutnie nie lubi czytać przeczytała tę książkę w jeden dzień, co chyba nawet dla niej samej było zaskoczeniem.

7.Wydarzenie filmowe / książkowe, w którym chciałbyś / -łabyś uczestniczyć ?
Fajnie byłoby wziąć udział w Eliminacjach (Rywalki), w wielkim pałacu z mnóstwem pysznego jedzenia, pięknych sukienek, pięknych apartamentów i pokojówek. No i oczywiście przystojny książę też nie byłby zły. Ehh, gdyby tylko nie było tyle rywalek... :))

8.Najdziwniejszy tytuł książki ?
Jestem rozdarta pomiędzy '19 razy Katherine' a 'Chłopak nikt'. Oba tytuły są dziwne, jednak chyba bardziej skłaniam się ku temu drugiemu, ponieważ pierwszy staje się trochę zbyt oczywisty podczas czytania.

9.Czy czytasz jakieś gazety, czasopisma poświęcone literaturze, czytelnictwu ? Jakie ?
Nie, praktycznie wcale nie czytam gazet.

10.Jak myślisz dlaczego ludzie piszą książki ?
Bo mogą stworzyć coś własnego, powstałego w pocie czoła; bo mogą wykreować swój własny, wymarzony świat i swoich własnych bohaterów; bo gdy na starość będą podziwiać swoją biblioteczkę, będzie tam dumnie stać książka opatrzona ich nazwiskiem.

11.Bajka dzieciństwa ? < czytana, nie oglądana >
Pchła Szachrajka Jana Brzechwy. Gdy byłam mała uwielbiałam tę historię! Zresztą myślę, że gdybym przeczytała ją teraz, byłaby tak samo świetna. :D

Layken 
Tym razem nie nominujemy już nikogo, bo zrobiłyśmy to w ostatnim poście :))

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Monument 14. Odcięci od świata - Emmy Laybourne

tytuł oryginału: Monument 14
wydawnictwo: Rebis
ilość stron: 344
polska premiera: 17 czerwca 2014
cykl: Monument 1 (tom 1)

   Monument 14 to książka opowiadająca o grupie nastolatków i mniejszych dzieci, którzy ukryli się w supermarkecie, gdyż w ich drodze do szkoły, wybrzeże Stanów Zjednoczonych spustoszyło tsunami, a ponadto z bazy wojskowej wydostaje się groźna broń chemiczna.
     Młodzież szybko godzi się z tym, że sklep jest ich schronieniem i muszą w miarę możliwości żyć normalnie. Jako że są odcięci od świata i skazani na ten budynek, tworzą swoją małą społeczność. Organizują sobie obowiązki, którymi się dzielą, starsi opiekują się młodszymi, wyłaniają się naturalni przywódcy, lecz też pojawią się osobniki, którzy niezbyt chcą pomagać innym. Czy dzieciaki są bezpieczne w hipermarkecie czy może czeka ich sporo przeszkód i pracy, aby te bezpieczeństwo sobie zapewnić?

   Myślę, że opis tej książki zaintrygował nie tylko mnie, ale wielu czytelników. Gdy tylko przeczytałam o niej na jakiejś stronie internetowej, od razu postanowiłam, że muszę ją przeczytać, a że Layken miała ją w swojej biblioteczce, szybko mogłam się z nią zapoznać.
   Akcja książki rozkręca się już od pierwszych stron, kiedy wielkie kule gradu zaczynają bombardować autobus szkolny oraz całą okolicę za szybami pojazdu. Dzięki temu, czytelnik chce czytać dalej i dalej, aby dowiedzieć się jakie będą dalsze losy Daen'a, jego brata i reszty dzieciaków z autobusu. Książka ta, mimo dosyć małej liczbie stron, moim zdaniem ma całkiem bogatą treść. To, iż akcja wciąż się toczy sprawia, że książka wydaje się grubsza, jednak dzięki temu też czyta się ją bardzo szybko i lekko. Język jakim są pisane dialogi między bohaterami, sprawia, iż jest to powieść idealna dla młodzieży i uważam, że mnóstwo młodych ludzi może utożsamić się z postaciami z tej powieści, gdyż są oni zwykłymi dzieciakami, co spowoduje, iż czytanie będzie jeszcze bardziej przyjemne.

   Głównym bohaterem książki, którego oczami możemy oglądać niebezpieczny świat jaki przedstawia nam autorka Emmy Layboutne jest Dean, zwyczajny nastolatek jak każdy z nas. Interesuje się między innymi komputerami i innymi sprzętami elektrycznymi, samochodami oraz dziewczynami, a dokładniej Astrid Heyman, najlepszą zawodniczką w drużynie pływackiej i królową szkoły. Dean jest typem chłopaka samotnika, nie jest popularny w szkole ani wcale nie próbuje taki być. Żałuje, że nie pożegnał się przed wyjściem na autobus z matka i jest załamany z powodu, iż nie wie co się z nią stało, ale mimo to stara się być oparciem dla swojego młodszego brata Aleksa. Bohaterami, o których także warto wspomnieć są Jake - gwiazda futbolu oraz szkoły, zbyt pewny siebie i nieakceptujący niczego co ktoś inny mu narzuci lecz, gdy jest taka potrzeba potrafi również pomóc, Brayden - totalny kretyn, chce jedynie każdemu zaszkodzić, Niko - chłopak, który najbardziej moim zdaniem nadaje się na przywódcę grupy, gdyż był skautem i najlepiej z dzieciaków potrafi poradzić sobie w każdej sytuacji, jest najbardziej rozgarnięty oraz Josie - na początku zbyt słaba by w czymkolwiek pomóc, lecz potem coraz bardziej przydatna dziewczyna. Oczywiście to nie wszyscy bohaterowie, lecz jest ich zbyt dużo, aby o każdym pisać osobno, ale zapraszam do zapoznania się z nimi osobiście.

   Kiedy byłam mała, często myślałam sobie jakby to fajnie byłoby być zamkniętym w supermarkecie i mieć cały towar tylko dla siebie. Objadać się słodyczami i korzystać z sprzętu który jest na półkach, ale po przeczytaniu tej książki, za nic w świecie nie chciałabym przeżywać tego samego co Dean i reszta grupy. Polecam tę książkę każdemu, kto lubi typowe młodzieżowe powieści, z humorem, owiane tajemnicą oraz z nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Osobiście nie mam do autorki i jej dzieła żadnych zastrzeżeń oraz z niecierpliwością czekam na dalsze losy bohaterów w 3 tomie, z którym niestety jeszcze nie miałam okazji się zapoznać.

Shadow

niedziela, 16 sierpnia 2015

Mara Dyer. Tajemnica - Michelle Hodkin

tytuł oryginału: The Unbecoming of Mara Dyer
wydawnictwo: YA!
ilość stron: 412
polska premiera: 10 września 2014
cykl: Mara Dyer (tom1)

Traumatyczne przeżycia na każdego wywierają inny wpływ. Nie piszę tego w oparciu o własne doświadczenia, bo nigdy nie musiałam się zmagać z traumami. Opieram się na informacjach zasłyszanych w telewizji, przeczytanych w internecie czy w książkach. Jedni załamują się i tracą chęci do życia, bo nie potrafią sobie poradzić z tym co przeszli. Inni żyją dalej jak gdyby nigdy nic, starając się nie myśleć i nie rozmawiać o swoich doświadczeniach. Po prostu boją się z tym zmierzyć. Jeszcze inni wypierają owe tragedie ze swojej świadomości - nieświadomie. Nie pamiętają tego, co ich spotkało, być może nie będąc w pełni gotowi się z tym zmierzyć. Mara 'radzi' sobie tak jak owa trzecia grupa ludzi. Jej traumatycznym przeżyciem jest śmierć trójki przyjaciół. Śmierć jaką ona również powinna zginąć, a jakimś cudem udało jej się przeżyć. Teraz cierpi na zespół stresu pourazowego dręczona koszmarami i halucynacjami, a nie mające nic wspólnego z logiką zdarzenia tylko pogłębiają jej szaleństwo. Jednak pamięć dziewczyny zaczyna się regenerować i w sennych doświadczeniach powoli przypomina sobie co zaszło tej feralnej nocy.

O tej książce usłyszałam, gdy wyznaczono jej polską premierę, czyli nie dalej jak w sierpniu ubiegłego roku.  Miałam nawet w planach jej zakup, ale tak się złożyło, że nie tylko Marę Dyer miałam w planach, a fundusze były dość skromne, więc musiała zaczekać. I tak przez ten rok zdążyły zostać wydane wszystkie trzy części, a ja nadal nie przeczytałam pierwszej. W końcu, niedawno zaczęły do mnie dobiegać z różnych stron zachwyty nad tą historią i koniec końców postanowiłam się z nią zapoznać. I była to dobra decyzja.

Od pierwszej strony zafascynowałam się tą książką. Przerażający, a zarazem intrygujący prolog rozbudził moją ciekawość i chciałam jak najszybciej dowiedzieć się wszystkiego, lecz niestety musiałam wykazać się cierpliwością, bo akcja rozwijała się stopniowo, za każdym razem ukazując coraz to nowe szczegóły i zdarzenia, których nie potrafiłam ogarnąć, ale w tym dobrym sensie. Chodzi mi oto, że autorka idealnie wciągnęła mnie w tą historię poprzez pokazanie mi zupełnie nielogicznych wydarzeń, co sprawiło, że pędziłam dalej chcąc poznać wytłumaczenie. Co z tego, że na koniec pojawiło się jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi? Książka i tak była świetna.

Teraz o bohaterach słów kilka. Mara była z jednej strony oryginalną postacią, a z drugiej taką samą jak wszystkie w młodzieżówkach. Wyróżniała się swoim 'stanem' psychicznym. Chodzi mi o to, że podobało mi się przedstawienie jej jako względnie szalonej. Te wszystkie halucynacje, szalone myśli i rozterki nad tym czy zwariowała pokazały, iż nie jest idealna i od tej idealności jest bardzo daleka. Jednak doszukałam się (i wcale nie musiałam długo szukać) jej cech, które upodabniają ją do typowych bohaterek, z którymi mamy do czynienia w wielu takich książkach. Mam na myśli rozterki zakochanej dziewczyny, czyli wszystkie rozmyślania na temat tego, jaka to jest szczęśliwa, bo zainteresował się nią wspaniały facet, jak to nie może go stracić i tak dalej. To mnie strasznie irytowało. Noah, czyli wyżej wymieniony 'wspaniały facet', był właśnie takim 'wspaniałym facetem'. Przystojny, masowo pożądany, nonszalancki - w trzech słowach taki-jak-wszyscy. On również nie był zbyt oryginalny, no może za jednym wyjątkiem, ale tego Wam nie napiszę, bo nie chcę spojlerować. Reasumując, bohaterzy nie byli wykreowani jakoś rewelacyjnie, ale mimo to polubiłam ich, nawet tych drugoplanowych, którzy nie wnosili zbyt dużo do treści. Dodam jeszcze, że wątek miłosny wydawał mi się strasznie przerysowany. Wiecie - nowa dziewczyna zawitała do szkoły, a okoliczny podrywacz w magiczny sposób zaczyna się nią interesować i - uwaga! - zakochuje się w niej! I tak jak bohaterowie, wątek miłosny nie był zbyt oryginalny i udany, jednak nie mam do niego jakichś większych zastrzeżeń, bo już pod koniec wyrwał się spod przewidywalności i zrozumiałam, że tych dwoje musiało się spotkać.

Historia Mary może wydawać się ciut sztampowa, jednak im dalej zagłębiałam się w treść, tym wyraźniej mogłam dostrzec jej inność oraz wyraźny pomysł, który autorka miała, i który fantastycznie zrealizowała. Akcja rozkręcała się stopniowo i chociaż nie odczułam tego, aby na koniec pędziła z niesłychaną prędkością to i tak była totalnie wciągająca. Jeżeli lubicie książki, w których tajemnice zasiadają na czołowym miejscu, to serdecznie polecam Wam Marę Dyer, bo jest to książka, której nie powinniście omijać w swojej czytelniczej podróży.

Layken

piątek, 14 sierpnia 2015

TOP5 #3 [wymarzone lektury szkolne]

Witam wszystkich moli książkowych!
   Oto kolejny post z serii TOP5. Tym razem chciałabym wam przedstawić książki, które moim zdaniem nadawałyby się na lektury szkolne, gdyż książki wydawane współcześnie także mogą nas wiele nauczyć. Zapraszam do zapoznania się z wybranymi przeze mnie pozycjami.

Gwiazd Naszych Wina - John Green
   Jako pierwszą wymarzoną lekturę wybrałam wspaniałą powieść Johna Greena pt. "Gwiazd Naszych Wina", której recenzja napisana przez moją współwłaścicielkę bloga, Layken już się u nas pojawiła (link).
   Myślę, że ta książka może każdego bardzo dużo nauczyć. Hazel pokazuje nam, że mimo śmiertelnie groźnej choroby, a mianowicie raka, nie trzeba się załamywać, ponieważ zawsze jest ktoś lub coś dla czego warto żyć. Pomimo iż jej stan pogarsza się z każdym dniem, ona nadal chce spełniać swoje marzenia.
   W powieści tej, jest jeszcze coś co może być wzorem do naśladowania. Mam tu na myśli więź jaka łączy Hazel i Augustusa. Od pierwszego momentu, gdy się ujrzeli, byli sobą zafascynowani, a te uczucie rosło z każdą mijającą sekundą, aż przerodziło się w miłość nie do opisania. To co łączyło tych dwoje młodych ludzi było piękne. Mieściło się w tym tyle emocji, które czytelnik sam może przeżywać w swojej wyobraźni.

                                                       
Niezgodna - Veronica Roth
   Moim zdaniem jako lektura nadawałaby się także powieść Niezgodna autorstwa pani Roth. Głowna bohaterka, Tris, pokazuje nam swoją odwagę i siłę, to że nie poddaje się, mimo wszystkich przeszkód, które stają jej na drodze. 
   Tris ze słabej, cichej dziewczyny, poprzez to co przeżyła, przez stratę rodziców, zdradę osób, których uważała za swoich sprzymierzeńców i inne przeciwności losu stała się silną, dojrzałą kobietą, która potrafiła sobie poradzić w każdej sytuacji. Myślę, że wartości jakie posiada mogą nas wiele nauczyć, ponieważ mimo iż jest to głównie powieść akcji, ma ona ukryty w sobie głębszy sens, który trzeba znaleźć samemu, gdyż każdy może go interpretować inaczej.





Szukając Alaski - John Green
   Jako trzecią pozycje przytoczę kolejną powieść pana Greena "Szukając Alaski". Uważam, że nadaje się ona na lekturę, gdyż opowiada o losach młodych ludzi, których odkrywają nowe doznania, szukają fascynujących wrażeń oraz odpowiedzi na nurtujące ich pytania dotyczące życia, miłości i przyjaźni.
   Moim zdaniem książka ta jest bardzo ciekawa, a fascynacja jaką Miles darzy szaloną Alaske oraz to co chłopak przeżywa, jest bliskie każdemu nastolatkowi, więc jest to lektura idealna dla takiego wieku, gdyż czytelnik łatwo utożsami się z bohaterami książki.
   Ponadto jest to książka pisana lekko i swobodnie, dlatego uważam, że każdy, miłośnik czytania, ale także ktoś kto za tym nie przepada, szybko i bez problemu ją przeczyta. 



Zostań, jeśli kochasz - Gayle Forman
   Moja kolejna wymarzona lektura to "Zostań, jeśli kochasz" Gayle Forman. Wybrałam tę książkę, gdyż pokazuje ona, iż zawsze jest ktoś lub coś co trzyma nas przy życiu, coś dla czego warto żyć, a mianowicie miłość, rodzina i przyjaciele. Gdyby nie oni jaki byłby sens istnienia? 
  Powieść ta nie tylko ilustruje to jakim wsparciem są dla nas nasi bliscy, ale także siłę Mii, która mimo utraty rodziców oraz brata, mimo upadku, podnosi się by żyć dalej dla osób, którym tak bardzo na niej zależy. 
   Jest to kolejna pozycja, która uczy nas siły i odwagi, gdyż to, że ta dziewczyna mimo tak ogromnej straty, nadal chce żyć jest moim zdaniem pokazem wielkiej odwagi.






 Mały książę - Antoine de Saint-Exupéry
    Jako ostatnią moją wymarzoną lekturę pozwolę sobie przytoczyć powieść "Mały książę", która co prawda już jest lekturą, ale jest tak cudowna i na zawsze utkwiła w moim sercu, że nie zamieniłabym jej na żadną inną i musiałam ją tu umieścić.
   Mimo iż wygląda ona na książeczkę dla dzieci, to jest ona jedną z najbardziej wartościowych pozycji jakie miałam przyjemność przeczytać. To jak Antoine de Saint-Exupéry przedstawia motyw przyjaźni, jako oswojenie, którego lis mądrze uczy małego chłopca a mianowicie Małego Księcia jest fantastyczne.
   Moją ulubioną wartością jakiej uczy ta książeczka, jest to iż nie można oceniać kogoś lub czegoś po wyglądzie, gdyż to jakim się jest można okazać tylko poprzez czyny. Całym swoim sercem popieram słowa lisa, iż "Dobra widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu." i chociaż wiem, ze to niestety niemożliwe, chciałabym aby każdy człowiek miał takie spojrzenie na świat i na drugą osobę.  

Shadow

środa, 12 sierpnia 2015

Eleonora & Park - Rainbow Rowell

tytuł oryginału: Eleanor & Park
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 340
polska premiera: 16 marca 2015

"Myślisz, że wystarczy kogoś mocno tulić, żeby być blisko niego. Myślisz, że możesz kogoś przytulić tak mocno, że odciśnie się w tobie i będziesz go czuć, nawet gdy już się od ciebie odsunie."

Eleonora jest dość charakterystyczną osobą. Po pierwsze nie da się jej nie zauważyć i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o jej wagę. Dziewczyna ma wielce oryginalny styl, a kokardki, krawaty i różne sznurki są nieodłączną częścią jej garderoby. A po drugie: nie tylko ona uważa się za 'dziwną'. Za to Park jest punkowym Azjatą uwielbiającym czytać komiksy. Eleonora nie jest lubiana w swojej szkole, a Park trzyma się na uboczu. Ich wspólnym miejscem codziennych spotkań jest autobus, w którym siedzą ze sobą łokieć w łokieć. I tak zaczyna się ich historia.

Ta książka jest naprawdę lekka i idealna jako 'przerywnik' między 'poważniejszymi' lekturami. Rozdziały są krótkie, a narracja prowadzona jest raz oczami Parka, a raz Eleonory, przez co szybko się czyta. Cała historia była nieco banalna i zawierała w sobie wszystko to co już było. W wielu książkach możemy czytać o głównych bohaterkach, które są nielubiane, poniżane i ogólnie niezbyt popularne. I taka właśnie jest Eleonora. Potem spotyka Parka i zaczyna się wielka miłość. Ale nie może obyć się bez czegoś 'mrocznego'. A tym mrocznym czymś jest ojczym dziewczyny, który znęca się nad całą rodziną, a jej matka nie ma nawet odwagi czegoś zrobić. Cała historia kręciła się wokół tego jak bardzo Park kocha Eleonorę i jak bardzo Eleonora kocha Parka. Wszystko opierało się na ich spotkaniach, rozmowach, rozmyślaniach o tym jak nie mogą bez siebie żyć.

 Eleonora była takim typowym odzwierciedleniem dziewczyny, której wygląd zewnętrzny nie jest pożądany przez dzisiejszych nastolatków. Chodzi mi tutaj o jej wagę, bo wiadomo co siedzi w głowach dzisiejszych nastolatek. Ale rude włosy są niemniej lubiane - chyba znacie te jakże popularne kawały o rudzielcach? (chociaż mnie rude włosy baardzo się podobają :>) Jej charakter był dość specyficzny, lecz nie przeszkadzała mi jako główna bohaterka. Wiem, że niektórych strasznie irytowała, ale ja o sobie nie mogę tego powiedzieć, choć w niektórych sytuacjach kompletnie jej nie rozumiałam. Nie darzyłam tej postaci jakąś szczególną sympatią, ale jak mówię - nie przeszkadzała mi. Za to z Parkiem było inaczej. Na początku był całkiem znośny, lecz im dalej zagłębiałam się w lekturze, tym bardziej zaczynał mnie irytować. Te całe jego deklaracje miłości w stosunku do Eleonory wypadały w mojej ocenie strasznie blado. Nie rozumiem też kompletnie tego, z jakiego powodu autorka wprowadziła do książki element z malowaniem sobie oczu przez Parka. Uważam, że było to kompletnie nie potrzebne i nie wprowadziło do fabuły zupełnie nic. Jednak bardzo polubiłam jego tatę. Nie wiem dlaczego, ale nawet jeżeli denerwował się na przykład na Parka, robił to w bardzo zabawny sposób. I ogólnie jego sposób bycia przypadł mi do gustu.

Cała książka nie była zła, ale też nie trafiła na moją listę ulubionych. Na okładce jest napisane, że akcja rozgrywa się w ciągu jednego roku szkolnego, ale gdyby nie ta informacja, ja osobiście w ogóle bym tego nie poczuła. Zabrakło mi tu wzmianek o tym, jak ten rok mija, to znaczy zmieniająca się pogoda wraz z porami roku lub po prostu drobna informacja o tym, że minął październik, zbliża się maj. Autorka opisała tylko święta i na tym w sumie poprzestała. Ale zabrakło mi również czegoś, co nadałoby tej książce wyjątkowość, ponieważ bynajmniej wyjątkowa nie była. Jednak ani nie znienawidziłam jej, ani nie pokochałam. Według mnie była po prostu okej. Przyjemnie mi się ja czytało i poszło mi naprawdę szybko.

Jeżeli macie ochotę na odpoczynek od książek zaskarbiających poważniejsze i cięższe tematy, to 'Eleonora & Park' będzie do tego idealna. Piękna pogoda była mi dobrym partnerem do czytania tej pozycji. Słońce w towarzystwie leżaka i orzeźwiającego napoju pomogło mi w szybkim jej przeczytaniu, ale nie obyło się bez przyjemności, ponieważ miło mi się czytało tę historię. Wiem, że niektórzy nie przepadają za tą książką i nie podobała im się, i mimo, iż w pewnym stopniu się z nimi zgadzam to stwierdzam, że nie była ona kompletną stratą czasu.

Layken

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Liebster Blog Award #1 #2

"Nominacja do Liebster Blog Award- jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za “dobrze wykonaną robotę”. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.”

Bardzo dziękujemy za wszystkie nominacje, bo dzięki nim wiemy, że są osoby, które doceniają naszą pracę i wkład jaki przeznaczamy naszemu blogowi. Dzięki Wam wiemy, że nie robimy tu niczego na darmo! :) Jeszcze raz wielkie dzięki za to, że jesteście! :)


Pierwszą nominację otrzymałyśmy od bloga Kociepełko

1. Kolor ścian w twoim pokoju?
Z racji tego, że niedawno się przeprowadziłam, kolor ścian w moim pokoju, jak i w całym dom to biały.

2. Jak nazwałaś/nazwałabyś swojego kota?
Mabel :) Natrafiłam na to  imię, gdy czytałam Marę Dyer i był nim nazwany co prawda pies, ale myślę, że do kota też by pasowało :))

3. Ulubiona para książkowo-filmowa.
Rozumiem, że mam tu połączyć postać filmową z książkową? Jeżeli tak, to sądzę, że pasowaliby do siebie Rose z Titanica i Josh z Morza spokoju. Rose była ciut szalona i nie lubiła swojego dotychczasowego życia  i uważam, że Josh poskromiłby jej szaleństwo dając przy tym chęci do życia, tak jak to zrobił z Nastyą :>

4. Grasz w gry komputerowe? Jakie?
Nie grywam. kiedyś grałam w Simsy, ale mój komputer tego nie wytrzymywał.

5. Twoje wymarzone buty?
Ostatnimi czasy wymarzyłam sobie śliczne buty na obcasach z takim paskiem pośrodku, ale nie potrafię ich dokładnie opisać, więc zdajcie się na swoją wyobraźnię :p
 
6. Jak wyobrażasz sobie wymarzony wyjazd?
Słońce, plaża, przystojniak u mego boku i imprezy do białego rana :D

7. 3 największe wady?
Jestem leniwa co najbardziej objawia się w roku szkolnym. Odkładam wszystko na ostatnią chwilę, co również ma miejsce szczególnie wtedy, gdy chodzę do szkoły - bardzo często zaczynam uczyć się na dzień przed sprawdzianem :p Największa z moich wad to moja wrodzona nieśmiałość :p

8. 3 największe zalety?
'Umiesz angielski' - słowa mojej siostry, więc uznam to za moją zaletę :p Myślę, że za zaletę mogę uznać moje w miarę dobre chęci do nauki, chociaż te chęci często trzymają się mnie tylko przez jeden semestr :) Shadow powiedziała mi 'szybko czytasz', więc niech będzie - szybko czytam :p

9. Góry czy morze?
Nigdy nie byłam w górach, więc oczywistym wyborem jest morze :)
 

10. Kolor oczu?
 Piwny :)

11. Gdybyś miała własną planetę opisz ją w 5 słowach. 
książki-za-darmo-dla-wszystkich

Layken

Za kolejną nominację dziękujemy Viktorii z bloga Czytelnicze myśli Victorii

1. Jakie jest Twoje ulubione święto i dlaczego właśnie ono?
 Myślę, że urodziny można uznać za święto, więc wybieram właśnie je, gdyż za pieniądze, które dostane mogę kupić dużo fajnych książek. 

2. Najdziwniejsza rzecz w twoim pokoju to...?
 Ręcznie malowane lusterko, które dostałam w prezencie i w ogóle nie pasuje do wystroju mojego pokoju, ale mimo swojej dziwności jest ładne.
3. Opisz w dwóch zdaniach swojego najlepszego przyjaciela :)
 W moim najlepszym przyjacielu lubię to, że mogę być przy nim sobą i akceptuje mnie taką jaka jestem. Mimo że bardzo się od siebie różnimy, możemy się razem wygłupiać godzinami. :D

  4. Wolisz robić selfie czy mieć zwykłe zdjęcia?
 Lubię zwykłe zdjęcia, lecz nie mam zbytnio okazji, aby takie robić, więc większość moich zdjęć, tak jak i tych ze znajomymi to właśnie selfie.

  5. Czy masz jakąś rzecz, która przynosi Ci szczęście?
 Oczywiście książki. :D

  6. Na jakim portalu społecznościowym spędzasz najwięcej czasu?
 Myślę, że nie zaskoczę was jak napisze, że na facebooku. Poza tym często jeszcze korzystam z komunikatora gadu-gadu.

 7. Jaka jest twoja ulubiona bohaterka z "Niezgodnej"?
 Tris, gdyż uważam, że miała wiele wartości, które warto naśladować.

 8. Wolisz Snickersy czy Twixy?
 Snickersy :D

9. Czy masz jakieś zwierzę, jakie?
 Miałam mnóstwo zwierząt w swoim życiu, lecz aktualnie nie mam, ale niedługo będę miała małego, ślicznego kotka. 

 10. Jakie masz plany na resztę wakacji?
 Nie mam jakichś szczególnych planów poza spędzaniem czasu z chłopakiem i znajomymi.

 11. Wolisz pizzę czy kebab?
 Zdecydowanie kebab :D

 Shadow
NASZE PYTANIA
  1. Jaką książkę przeczytałeś jaką pierwszą?
  2. Co najbardziej cenisz w ludziach?
  3. Jaka jest Twoja ulubiona ekranizacja książki?
  4. Masz jakieś inne zainteresowania prócz książek? Jakie?
  5. Chciałbyś przenieść się w jakiś książkowy świat? 
  6. Jaki kraj chciałbyś zwiedzić?
  7. Z którym bohaterem książkowym się utożsamiasz?
  8. Ile książek liczy Twoja biblioteczka?
  9.  Jakiej muzyki słuchasz?
  10. Ile jesteś w stanie przeczytać stron w ciągu jednego dnia?
  11. Jaki gatunek książkowy preferujesz?
 NOMINUJEMY

sobota, 8 sierpnia 2015

Obca pamięć - Dan Krokos

tytuł oryginału: False Memory
wydawnictwo: Drageus Publishing House
ilość stron: 336
polska premiera: 17 kwietnia 2013
cykl: Obca pamięć (tom1)


Co myślicie o różach? Całkiem ładne z nich kwiatki, prawda? Lecz wygląd może być mylny. Wszyscy wiedzą, że róże mają kolce. Bronią się. Jest to naturalny proces. Nawet takie zwykłe, piękne kwiaty jak róże nie są całkiem bezbronne. Ja się o tym nie raz przekonałam i myślę, że Wy też mieliście ku temu okazję.


Miranda budzi się na ławce w parku z kompletną amnezja. No, może nie kompletną, bo pamięta tylko jak się nazywa. W kieszeni ma trochę pieniędzy, więc postanawia udać się do centrum handlowego. Trochę to dziwny pomysł, ale cóż, każdy kierunek jest dobry jeżeli nic się pamięta. W owym centrum dziewczyna wywołuje panikę, chociaż sama nie ma pojęcia jak tego dokonała. Z pomocą przychodzi jej tajemniczy chłopak, który najwyraźniej ją zna i wie dlaczego straciła pamięć. Miranda postanawia mu zaufać, a on wprowadza ją do świata, którego była częścią.

Być może zastanawiacie w jakim celu zaczęłam od róż, a bynajmniej nie jestem w radosnym uniesieniu i nie 'nawąchałam' się nieznanego pochodzenia oparów. Ale o tym za chwilę. Na początek wyznam Wam, że zanim przeczytałam Obcą Pamięć przeleżała na mojej półce jakieś trzy miesiące. Zawsze miałam jakieś inne książki do przeczytania i mało czasu. Zresztą ja zawsze mam stos książek do przeczytania, a i tak kupuję nowe. No więc w końcu zabrałam się za tę książkę i była ona niesamowita. Zastanawiam się dlaczego nie jest bardziej znana skoro jest taka dobra. Chociaż być może nie wszystkim spodobała się tak jak mnie, ale uważam, że te osoby nie czytały jej w takim razie dokładnie. A skupienie się na czytaniu ma tutaj duże znaczenie, bo jest masa przytoczonych przez autora szczegółów i aby je 'ogarnąć' trzeba się naprawdę skupić.

A więc teraz wyjaśnię o co chodziło mi z tymi różami. Nie będę jakoś specjalnie tego zgłębiać, bo nie chcę Wam spojlerować. Powiem tylko tyle, że Miranda i ów chłopak to właśnie Róże. A bycie Różą oznacza wywoływanie strachu u swoich potencjalnych ofiar. A owe ofiary nie mają pojęcia co ich się z nimi dzieje. Niezbyt to przyjemne, prawda? Ta historia strasznie mnie wciągnęła, ponieważ była niesamowita i przede wszystkie oryginalna. Wojny, walki, romanse - to wszystko już było, ale Dan Krokos przedstawił to w innym wydaniu okraszonym niezwykłym pomysłem, z którym się chyba jeszcze nie spotkałam i to mnie właśnie urzekło. Akcja pędzi z prędkością światła i nie musimy zatrzymywać się na przydługich u nudnawych opisach.

Bohaterowie dopełniają tylko wspaniałości 'Obcej pamięci'. Czymś co mnie zaskoczyło w związku z nimi, było to, iż Dan Krokos stworzył czworokąt miłosny. W dużej ilości książek mamy do czynienia ze znanymi już bardzo dobrze 'trójkącikami'. Rozwiązanie zastosowane przez autora w Obcej pamięci jest fajną odskocznią od tego z czym zwykle możemy spotkać się w książkach. Ale nie miłosny wątek jest główny w całej książce. Całą historię śledzimy oczami Mirandy i razem z nią poznajemy krok po kroku realia nowej sytuacji w jakiej się znalazła. Dziewczyna odkrywa mnóstwo tajemnic, które zaskakują nawet tych, którzy pamięci nie stracili. Każda rozwiązana zagadka wprawiała mnie w zaskoczenie i sprawiała, że nie mogłam oderwać się od dalszej lektury, ponieważ chciałam dowiedzieć się więcej. Koniec był tak nieprzewidywalny i postawił tak dużo pytań, że od razu miałam chęć zabrania się za kolejna część, lecz niestety nie została wydana jeszcze w Polsce.

Polecam Wam serdecznie Obcą Pamięć, bo mimo iż nie jest rozsławiona tak jak inne książki, być może nawet gorsze od niej, to jest zdecydowanie warta uwagi. Dan Krokos wykonał kawał dobrej roboty, a jego wyobraźnia zasługuje na oklaski, bo wszystko było idealnie przemyślane i nie było tu miejsca na omyłki. Mam nadzieje, że ta niesamowita książka przypadnie, albo już przypadła, Wam do gustu tak jak mnie.

Layken

czwartek, 6 sierpnia 2015

My Little Pony Tag


Serdecznie dziękujemy Carpe Books za nominację do tego tagu :>

Apple Jack - książka, w której bardzo ważne są więzi rodzinne.
W Obsydianie rodzeństwo Blacków, było ze sobą bardzo zżyte. Ich wzajemna miłość byłą godna  podziwu.
 
 Pinkie Pie - najzabawniejsza książka, jaką spotkałaś w swojej 'czytelniczej karierze'.
Gdy czytałam Love, Rosie śmiałam się chyba bez przerwy.
 
Rarity - książka z silną i niezależną bohaterką, która ma wpływ na adoratorów.
Igrzyska Śmierci, a ową bohaterką jest oczywiście Katniss. Wszyscy Wiedzą jaki efekt wywierała szczególnie na dwóch bliskich jej chłopcach.
 
Fluttershy - wspaniała książka, o której istnieniu wiedzą nieliczni. 
Tu pasuje idealnie Obca Pamięć, którą przeczytałam niedawno. Jest tak wspaniała i nie pojmuję dlaczego nie jest tak znana, jak na przykład Niezgodna czy Więzień Labiryntu.

Twilight Sparks - książka z postacią, która mogłaby zostać Twoją przyjaciółką.
 Myślę, że dogadałabym  się z Katy Swartz z Obsydianu. Książki miały stałe miejsce w jej życiu i prowadziła też bloga, a w przyszłości chciała zostać architektem krajobrazu, tak jak ja. Tak, miałybyśmy o czym gadać :p
 
Spike - książka z nieszczęśliwie zakochaną postacią.
Meghan z Żelaznego Króla zakochała się w księciu, z którym nie mogła być, więc idealnie pasuje do tej kategorii.
 
Rainbow Dash - książka, do której masz największy sentyment.
 Są to Igrzyska Śmierci, ponieważ dzięki nim zaczęłam nałogowo czytać :D

Do wykonaniu tagu zapraszam:
Protecting alas dracones 
Aleja czytelnika 

Layken