środa, 12 sierpnia 2015

Eleonora & Park - Rainbow Rowell

tytuł oryginału: Eleanor & Park
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 340
polska premiera: 16 marca 2015

"Myślisz, że wystarczy kogoś mocno tulić, żeby być blisko niego. Myślisz, że możesz kogoś przytulić tak mocno, że odciśnie się w tobie i będziesz go czuć, nawet gdy już się od ciebie odsunie."

Eleonora jest dość charakterystyczną osobą. Po pierwsze nie da się jej nie zauważyć i bynajmniej nie chodzi mi tutaj o jej wagę. Dziewczyna ma wielce oryginalny styl, a kokardki, krawaty i różne sznurki są nieodłączną częścią jej garderoby. A po drugie: nie tylko ona uważa się za 'dziwną'. Za to Park jest punkowym Azjatą uwielbiającym czytać komiksy. Eleonora nie jest lubiana w swojej szkole, a Park trzyma się na uboczu. Ich wspólnym miejscem codziennych spotkań jest autobus, w którym siedzą ze sobą łokieć w łokieć. I tak zaczyna się ich historia.

Ta książka jest naprawdę lekka i idealna jako 'przerywnik' między 'poważniejszymi' lekturami. Rozdziały są krótkie, a narracja prowadzona jest raz oczami Parka, a raz Eleonory, przez co szybko się czyta. Cała historia była nieco banalna i zawierała w sobie wszystko to co już było. W wielu książkach możemy czytać o głównych bohaterkach, które są nielubiane, poniżane i ogólnie niezbyt popularne. I taka właśnie jest Eleonora. Potem spotyka Parka i zaczyna się wielka miłość. Ale nie może obyć się bez czegoś 'mrocznego'. A tym mrocznym czymś jest ojczym dziewczyny, który znęca się nad całą rodziną, a jej matka nie ma nawet odwagi czegoś zrobić. Cała historia kręciła się wokół tego jak bardzo Park kocha Eleonorę i jak bardzo Eleonora kocha Parka. Wszystko opierało się na ich spotkaniach, rozmowach, rozmyślaniach o tym jak nie mogą bez siebie żyć.

 Eleonora była takim typowym odzwierciedleniem dziewczyny, której wygląd zewnętrzny nie jest pożądany przez dzisiejszych nastolatków. Chodzi mi tutaj o jej wagę, bo wiadomo co siedzi w głowach dzisiejszych nastolatek. Ale rude włosy są niemniej lubiane - chyba znacie te jakże popularne kawały o rudzielcach? (chociaż mnie rude włosy baardzo się podobają :>) Jej charakter był dość specyficzny, lecz nie przeszkadzała mi jako główna bohaterka. Wiem, że niektórych strasznie irytowała, ale ja o sobie nie mogę tego powiedzieć, choć w niektórych sytuacjach kompletnie jej nie rozumiałam. Nie darzyłam tej postaci jakąś szczególną sympatią, ale jak mówię - nie przeszkadzała mi. Za to z Parkiem było inaczej. Na początku był całkiem znośny, lecz im dalej zagłębiałam się w lekturze, tym bardziej zaczynał mnie irytować. Te całe jego deklaracje miłości w stosunku do Eleonory wypadały w mojej ocenie strasznie blado. Nie rozumiem też kompletnie tego, z jakiego powodu autorka wprowadziła do książki element z malowaniem sobie oczu przez Parka. Uważam, że było to kompletnie nie potrzebne i nie wprowadziło do fabuły zupełnie nic. Jednak bardzo polubiłam jego tatę. Nie wiem dlaczego, ale nawet jeżeli denerwował się na przykład na Parka, robił to w bardzo zabawny sposób. I ogólnie jego sposób bycia przypadł mi do gustu.

Cała książka nie była zła, ale też nie trafiła na moją listę ulubionych. Na okładce jest napisane, że akcja rozgrywa się w ciągu jednego roku szkolnego, ale gdyby nie ta informacja, ja osobiście w ogóle bym tego nie poczuła. Zabrakło mi tu wzmianek o tym, jak ten rok mija, to znaczy zmieniająca się pogoda wraz z porami roku lub po prostu drobna informacja o tym, że minął październik, zbliża się maj. Autorka opisała tylko święta i na tym w sumie poprzestała. Ale zabrakło mi również czegoś, co nadałoby tej książce wyjątkowość, ponieważ bynajmniej wyjątkowa nie była. Jednak ani nie znienawidziłam jej, ani nie pokochałam. Według mnie była po prostu okej. Przyjemnie mi się ja czytało i poszło mi naprawdę szybko.

Jeżeli macie ochotę na odpoczynek od książek zaskarbiających poważniejsze i cięższe tematy, to 'Eleonora & Park' będzie do tego idealna. Piękna pogoda była mi dobrym partnerem do czytania tej pozycji. Słońce w towarzystwie leżaka i orzeźwiającego napoju pomogło mi w szybkim jej przeczytaniu, ale nie obyło się bez przyjemności, ponieważ miło mi się czytało tę historię. Wiem, że niektórzy nie przepadają za tą książką i nie podobała im się, i mimo, iż w pewnym stopniu się z nimi zgadzam to stwierdzam, że nie była ona kompletną stratą czasu.

Layken

13 komentarzy:

  1. Dziwne... kiedyś ta książka zbierała same pozytywne oceny, a teraz ludzie wytykają jej coraz więcej błędów i niedociągnięć, Według mnie, choć przeczytałam tylko pięćdziesiąt stron (w empiku :D), ta powieść ma potencjał, do tego dobrze wykorzystany. Przede mną jednak lektura Fangirl i mam nadzieję, że się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I znowu ona... Muszę poważnie w końcu się z nią zapoznać :D
    http://czytanienaszymzyciem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam tę książkę i mam o niej takie same zdanie. Właśnie wczoraj dodałam jej recenzję u siebie na blogu ;) Uważam, że była całkiem okej, ale nie zachwyciła mnie tak, jak niektórych czytelników, których opinie czytałam.
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka przede mną chociaż nie wiem czy ją przeczytam. Wcześniej miała ona same pozytywne opinie teraz jest coraz więcej negatywnych. Mam już poważne wątpliwości co do tej książki.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam nie narzekam. Co prawda Eleonora i Park nie jest jakimś arcydziełem, ale przyjemnie mi się ją czytało :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Na recenzję tej książki trafiam już po raz kolejny z rzędu, haha. Planuję ją kiedyś przeczytać, ale nie spieszy mi się. :)

    http://biblioteczka-eileenjoy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę no, muszę w końcu przeczytać tą książkę, ale kiedy?!
    I za co? ;-;
    Lubię Parka za komiksy, a Eleaonorę za tę "szaleńczość" i rude włosy :)
    Potrzebuję właśnie takiego przerywnika, bo po "Darach" mam zamiar wziąć się za "Cyrk nocy" a potem "Grę o Tron" i tak dalej, więc nic lekkiego. :P
    Plus za otyłość Nory, bo zwykle postacie są piękne i idealne, albo żeby nie było, to dają im anoreksję.. :/ Chociaż bardzo lubię, jak w książkach opisywane jest szkolne życie, to chcę jak najwięcej autobusowych momentów albo ich razem.
    Do tego współczuję cholernie Norze, bo sama miałam rok temu podobną sytuację rodzinną.
    No nic, mam nadzieję, że wkrótce dopadnę tę książkę!
    Świetna recenzja :)
    wyspa-ksiazek1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem, czy się za nią kiedykolwiek zabiorę, jak już, to tylko jeśli dotrze do mojej biblioteki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nominowałam cię do Liebster Blog Award :)
    Będzie mi strasznie miło jak odpowiesz na moje pytania :D
    Szczegóły u mnie na blogu : http://thatwhatyouneed.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie wygrałam ją w konkursie u Zakochanej <33333 i nie mogę się doczekać, aż dostanę ją w moje łapki. Bardzo ciekawi mnie jej treść, bo mówi się, że Rowell to Green w spódnicy, a nawet lepiej. Do tego te ochy i achy wszędzie na temat tej książki. Mam pytanie: odczułaś ten klimat lat 80?

    Mam nadzieję, że Park nie prawił absurdalnie żałosnych wyznań miłosnych typu: Czy Twój tata był złodziejem? Bo skradł wszystkie gwiazdy i umieścił je w Twoich oczach...
    BLE FUJ BLE FUJ
    mam nadzieję, że nie!

    Nowa recenzja, zapraszam!
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo cieszyło mnie, że akcja ksiażki jest rozgrywa się nie w naszych czasach. Niestety, nie odczułam tego kompletnie, równie dobrze mogłoby nie być tej daty na początku, bo i tak czułam się jakbym czytała coś umiejscowionego w teraźniejszości. Starałam się jakoś wyobrażać te lata 80., ale marnie mi szło, ponieważ nie miałam zbyt dużej pomocy od autorki. Być może innym się to udało, ale jak mówię, ja kompletnie tego nie czułam.
      A aż tak żałosne wyznania parka nie były - na szczęście :))

      Usuń
  11. Pożyczyłam ją sobie właśnie od mojej koleżanki :) Powiedziała, że podobała jej się, a zakonczenie było...Zapomniałam, co mi wtedy powiedziała o zakończeniu xD Z tego, co piszesz raczej nie powinnam się nastawiać na cudo jakie reklamują. Zdania na temat tej książki są zdecydowanie różne :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się książka podobała. Totalnie nie mój gust, ale nie było słodko do wyrzygania, ani ckliwie. Taka przyjemna, troszkę inna, bardziej realna historia. Dlatego na raz dobra do przeczytania i przechowywania w otchłani swojej pamięci :P

    +przyszłam i zostaję na dłużej :D Obserwuję Was :P

    OdpowiedzUsuń