poniedziałek, 3 sierpnia 2015

GONE. Faza pierwsza: Niepokój - Michael Grant

tytuł oryginału: Gone
wydawnictwo: Jaguar
ilość stron: 528
polska premiera: 23 września 2009
cykl: Gone (tom1)

Gdyby w Twojej okolicy zniknęli wszyscy, którzy skończyli piętnaście lat, być może nawet Ty, a wielkie, niekończące się ściany utworzyły krąg, z którego nie można się wydostać, jak myślisz co by się stało? Ale to jeszcze nie wszystko, bo widzisz, niektóre dzieciaki zaczynają przejawiać dziwne zdolności. Destrukcyjne, paranormalne zdolności. Nie trzeba dużo się zastanawiać, aby domyślić się, że nie wyjdzie z tego nic dobrego, prawda?

Nastaje bezprawie. Kradzieże, bójki, a nawet broń w rękach dzieci staje się codziennym widokiem mieszkańców Etapu, bo tak został przez nich nazwany ów krąg o nieprzerwanych ścianach. A gdy tak zwani 'dobrzy bohaterowie' chcą zapanować jakoś nad rozhasanymi dzieciakami, na scenę wkraczają uczniowie szkoły dla trudnej młodzieży, którzy chcą przejąć 'władzę' w Etapie i wprowadzić swoją 'politykę'. Ale to nie wszystko, bo nadal znikają ci, którzy ukończą piętnaście lat, a pozostali próbują dociec, co doprowadziło do powstania Etapu, co spowodowało rozwinięcie się tajemniczych umiejętności i jak zapobiec zniknięciu w dniu piętnastych urodzin.

Kupiłam tę książkę, bo strasznie zaintrygował mnie opis na okładce, ale szczerze mówiąc, inaczej wyobrażałam sobie to wszystko stojąc w księgarni. Ale czy się zawiodłam? Trochę tak. Z początku jeszcze nie było tak źle, ale im dalej zagłębiałam się w fabule, tym bardziej byłam pewna, że to nie jest to. Pewnie zastanawiacie się, czemu nie rzuciłam wtedy książki w kąt i nie dałam sobie z nią spokoju. Po pierwsze dlatego, że nie rzucam książkami, a po drugie dlatego, że ogromnie ciekawiło mnie do czego jest odliczany czas, na początku każdego rozdziału. I teraz tak sobie myślę, że tylko to napędzało mnie i motywowało do przebrnięcia przez te 528 stron.

Narracja jest prowadzona z perspektywy kilku bohaterów, lecz najczęściej możemy śledzić historię oczami Sama. Chłopak ma czternaście lat i wie, że niedługo przyjdzie jego kolej, aby pożegnać się z Etapem. Próbuje on zapanować nad rosnącym napięciem i przekonać wszystkich, żeby nie marnowali cennej żywności, ale spotyka go wyśmianie ze strony współmieszkańców. Ci którzy go popierają, tak jak Astrid, również nie cieszą się 'popularnością'. Dziewczyna błyszczy inteligencją i zachęcana prośbami Sama sypie coraz to nowymi i absurdalnymi teoriami, na temat przyczyny całego tego zamieszania. Jak nietrudno się domyślić między tych dwoje wkrada się uczucie, a ich wspólna relacja jest jak dla mnie zbyt sztuczna.

Reasumując, Gone jest dość oryginalną historią, bo nie czytałam nigdy wcześniej o czymś takim, jednak w mojej ocenie bohaterzy pozostawiają dużo do życzenia. Może autor chciał nam pokazać co się stanie jak zostawi się dzieci same sobie z wszystkimi dobrami na wyciągnięcie ręki. I jakby spojrzeć na to w ten właśnie sposób, to wyszło mu to całkiem nieźle. I być może to miało być główne przesłanie tej historii, a być może coś innego czego nie dostrzegłam. Jednak książka była okej. Nic ponad to i nic poniżej tego. Sięgnęłam po dwa kolejne tomy i dopiero na koniec trzeciego zaczęło dziać się coś, co sprawiło, że uważniej zaczęłam śledzić przebieg historii. Lecz nie zamierzam sięgać po dalsze części, ponieważ nie chcę się znowu zawieść i stracić czasu na kontynuacje książek, które mi się nie spodobały.

Layken   

12 komentarzy:

  1. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać tę książkę, ale po przeczytaniu Twojej recenzji chyba sobie odpuszczę... Jest wiele innych lepszych pozycji, które można przeczytać zamiast niej ^.^ Poza tym słyszałam, że kolejne tomy są tylko gorsze...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam Gone jakoś zimą i powiem tak: szału nie było do tego stopnia ze dałam sobie spokój z tą serią
    Pomysł był jak najbardziej ciekawy i oryginalny ale wykonanie slabiutkie. Może gdybym miała jakieś 13 a nie 18 lat to książka by mi się spodobała : *
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej serii różne opinie, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie. W sumie to nie wiem, dlaczego, ale obecnie mam inne "priorytetowe" książki :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś ściągnęłam tę książkę na czytnik: nie było źle, ale zachwytów też nie było. ;) Czyli w sumie nic by się nie stało, gdybym nie przeczytała. Po kolejne części też już nie sięgnęłam. Niby pomysł w porządku, dużo bohaterów, więc można sobie wybrać ulubieńca (bardzo lubię, kiedy w książce, zwłaszcza w cyklu, jest całe mnóstwo bohaterów), ale czegoś brakuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Seria, która znajduje się na mojej liście 100 książek, które chcę przeczytać. Pytanie tylko kiedy? Są różne opinie, ale mimo to chętnie zobaczę o czym się mówi :D
    Świetna recenzja, jak zawsze.
    Pozdrawiam :*
    cynamonkatiebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O, dobrze wiedzieć. Miałam ochotę ją kupić, ale w takim razie się wstrzymam. Jak za kilka lat dalej będzie mnie ciągnęło to po prostu ją wypożyczę ;P
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zazwyczaj też nie rzucam książek w kąt ale zdarzyło mi się tak z 2,3 książkami w tym między innymi właśnie tą. Nie dałam rady przez to przebrnąć, język był jakiś mętny bohaterowie mało wyraziści. Dotarłam do 120 strony około i zostawiłam.
    Pozdrawiam
    http://kociepelko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Opis brzmi kusząco powiem szczerze! Uwielbiam książki gdzie jest jakaś tajemnica do rozwikłania. :D

    http://somewhere-over-the-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Fu, fu, fu! Okładka jest fu!
    Co do samej fabuły, wydaje mi się ciekawa, ale nie na tyle, bym ją kupowała, już zwłaszcza po twojej recenzji. Na pewno nią nie pogardzę, jak dostanę, albo będę miała okazję przeczytać, ale nudny styl pisania to chyba najgorsze.
    Ostatecznie na pewno bym przebrnęła, ale na pewno nie sięgnęła po następną część. Jako nieliczną nie zachwyciła mnie fabuła, pewnie przez co najwyżej czternastolatków, którzy chcą przejąć władzę nad innymi dzieciakami..
    Poza tym, ciekawi mnie, co jest przyczyną znikania piętnastolatków, czy to się wyjaśni, czy bohaterowie uratują świat czy sami też znikną (co byłoby ciekawym zakończeniem). Mimo, że nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek przeczytała podobną książkę, to łudząco przypomina mi to jakiś film. Hmm.
    Sama nie kupię [okładka - fu!] [fabuła niezbyt ciekawa].
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie♥
    http://wyspa-ksiazek1.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego znikają wyjaśni się już w tej części o ile dobrze pamiętam i to była ta jedna z nielicznych rzeczy, która zdołała mnie zaskoczyć. Raczej nie kupuj tej książki, ale jeśli jesteś jej bardzo ciekawa to możesz wypożyczyć :))
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Szkoda, że zawiodłaś się na tej książce. Byłam wczoraj w bibliotece i chciałam ją sobie wypożyczyć, ale w ostatniej chwili się rozmyśliłam i wybrałam co innego. Może to dobrze :D
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam w gimnazjum i dotrwałam do (chyba?) 5. części, której nie dokończyłam. To było takie love/hate- z jednej strony musiałam czytać, a z drugiej nie chciałam, bo mi się nie podobało- ciągnąca się akcja, obrzydliwe sceny...

    OdpowiedzUsuń