poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Mara Dyer. Przemiana - Michelle Hodkin

tytuł oryginału: The Evolution of Mara Dyer
wydawnictwo: YA!
ilość stron: 478
polska premiera: 28 stycznia 2015
cykl: Mara Dyer (tom 2)

Niedawno mieliście okazję czytać na blogu recenzję pierwszego tomu i jeśli ją czytaliście to doskonale wiecie, że mimo kilku niedoskonaleń Michelle Hodkin skradła moje serce niesamowitym pomysłem i przede wszystkim wykonaniem. Ostatnimi czasy zaczynałam bardzo dużo serii, ale poprzestawałam na pierwszym tomie, mimo iż podobały mi się. Z początku, zanim w ogóle zaczęłam czytać Marę Dyer myślałam, że z tą trylogią będzie podobnie, jednak na całe szczęście udałam się do księgarni i wypatrzyłam tom drugi w przecenie i po prostu nie mogłam nie skorzystać. Aha i jeszcze jedno - jeżeli nie czytaliście pierwszego tomu to nie czytajcie też dalej tej recenzji, ponieważ roi się w niej od spojlerów.

Po tym jak Mara przekonała się, że Jude jakimś niewyjaśnionym cudem żyje, wpadła w histerię i znów wylądowała w szpitalu. Jednak tym razem sprawy mają się o wiele gorzej niż wcześniej. Dziewczyna próbuje wyjaśnić, że chłopak przeżył katastrofę, w której przeżyła i ona, a teraz próbuje jej zaszkodzić. Zresztą nie tylko jej - obrał pod lupę całą jej rodzinę, jej całe życie. Jak można przypuszczać lekarze i rodzina Mary zrzucają to na karb je stanu psychicznego i przeżytej traumy. I mało tego - postanawiają zapisać ją do Horyzontów - ośrodka terapeutycznego dla nastolatków z problemami. I tak dziewczyna musi poddać się terapii - przymusowo - niezrozumiana przez nikogo. No, prawie przez nikogo, bo jest jeszcze Noah. On jedyny jej wierzy i próbuje ją chronić. Ale Jude i Horyzonty to nie ich jedyne problemy. Pozostaje jeszcze niewyjaśniona sprawa tajemniczych mocy tej dwójki, która może mieć swój początek daleko w przeszłości...
                          "Cierpienie boli, kiedy chcesz zachować je dla siebie."
Byłam bardzo sfrustrowana tym, że w pierwszym tomie nie pojawiła się chociażby jedna (oczywista) wskazówka co do tego, jak mamy rozumieć owe tajemnicze zdolności naszych bohaterów. To była właśnie jedna z najbardziej denerwujących i fascynujących zarazem rzeczy. Musze przyznać, że nawet podobało mi się to, iż autorka rozdzieliła tę tajemniczą zagadkę na wszystkie trzy części (tak, tutaj też nie wszystkiego się dowiemy), abyśmy stopniowo mogli odkrywać wszystkie tajemnice. Pozorna wielowątkowość tylko pogłębiła moją sympatię ku tej książce. Tyle się działo, że z zapartym tchem śledziłam losy bohaterów.
"Ludzie na których nam zależy, są dla nas więcej warci niż inni. Tak po prostu jest."
W recenzji pierwszego tomu napisałam, że bohaterowie byli dość schematyczni i nie wyróżniali się szczególnie z tłumu postaci z jakimi miałam do czynienia w mojej karierze książkoholika. I czytając Przemianę nie zmieniłam swojego zdania na ten temat.  W pewnych momentach denerwowała mnie ta szaleńcza miłość Mary i Noah oraz to, że kiedy ich świat pogrążał w mroku nie mogło się obyć bez wzmianki o tym jak bardzo jedno nie może stracić drugiego i jakimi są egoistami w stosunku do siebie. Z tymi egoistami to oczywiście chodzi o to, że nie pozwolą temu drugiemu odejść nawet jeśli ich miłość miałaby ukochanego zabić. W drugim tomie mamy okazję poznać też nieco więcej innych bohaterów, a głównie współpacjentów Mary. Lubiłam gdy akcja przenosiła się do Horyzontów, bo mogłam poczytać o mniej lub bardziej zrównoważonych osobnikach. Zaskoczyło mnie i zarazem zachwyciło to, że drugoplanowe postacie były wspaniale wykreowane. Każda z nich, mimo że pozornie nieznacząca, miała swoją historię i osobowość, która wyróżniała ją spośród innych. I za to pani Hodkin dostaje ode mnie ogromnego plusa. Wszyscy bohaterzy razem wzięci są w mojej ocenie dobrze pomyślani, choć nieco schematyczni.
"Czasami największą tajemnicę najłatwiej jest wyznać obcej osobie."
Myślę, że największym atutem tej książki jest jej nieprzewidywalność. Od samego początku nie miałam pojęcia czego mam się spodziewać. Każdy zwrot akcji był dla mnie totalnym zaskoczeniem i zachwytem zarazem. Uwielbiam książki, które mnie zaskakują, a Przemiana zrobiła to w każdym stopniu.Wątki zapoczątkowane w pierwszym tomie strasznie mnie ciekawiły i nie spodziewałam się takiego rozwiązania niektórych z nich. Oryginalność to moim zdaniem podstawa, a w niektórych książkach trudno jest się jej doszukać. Ale tutaj nie ma się co martwić! Mimo bohaterów bardzo typowych dla młodzieżówek (co już wielokrotnie podkreślałam) historia nie wieje sztampą.  Polecam ją wszystkim weteranom gatunku Young Adult jak i wszystkim innym, którym brakuje nieszablonowych pomysłów.

Layken

12 komentarzy:

  1. Muszę sięgnąć po pierwszy tom ;)

    czytanienaszymzyciem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Już się rozpisałam na temat pierwszego tomu, więc myślę, że nie będę się powtarzać...
    Byłam dziś w Empiku i widziałam "Przemianę" i coś mnie tknęło, aby powrócić do tej historii... więc chyba nie jest tak źle, prawda?
    Świetna recenzja, chyba jedna z Twoich najlepszych :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że Cię tknęło, bo tutaj historia naprawdę nabiera tempa i dzieje się baardzo dużo :>
      Jej bardzo dziękuję :>
      Również pozdrawiam :))

      Usuń
  3. Książkę mam w planach.
    Pozdrawiam.
    http://miedzy--stronami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Aaaa czemu ja nie mam u siebie żadnego tomu!! Kolejna świetna recenzja, po której aż mnie skręca, żeby przeczytać książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze w końcu przeczytać tę książkę. Tyle pozytywnych opinii a ja jej jeszcze nie znam.

    Pozdrawiam.
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Drugi tom czeka na przeczytanie, bo tak samo, jak tobie pierwszy bardzo mi się podobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam, bardzo mi się spodobała ta seria. Jest to jakiś powiew świeżości na rynku ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach tę serię, więc mam nadzieję, że szybko uda mi się sięgnąć po pierwszą część ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam dwie części na półce ale jakoś nie mogę się za nie zabrać :)
    http://ksiazkomania-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Leży na mojej półce i czeka na swoją kolej... Mam ochotę ją bardzo przeczytać :P Ale muszę najpierw po nadrabiać książki te z pierwszych miejsc z list :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. "Mara Dyer" ma coś w sobie. Jest naprawdę oryginalna, z taką książką młodzieżową od dawna się nie spotkałam. Nie przeczytałam jeszcze finału trylogii, ale zamierzam to zrobić. :) Pozdrawiam :)
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń