środa, 5 sierpnia 2015

Piąta fala - Rick Yancey

tytuł oryginału: The 5th Wave
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 512
polska premiera: 14 sierpnia 2013
cykl: Piąta fala (tom1)

Zastanawialiście się kiedyś nad ogromem wszechświata? Pewnie tak, lecz wątpię czy moglibyśmy wyobrazić go sobie takim jaki jest w rzeczywistości. Niezmierzone planety oddalone od nas miliony lat świetlnych albo i jeszcze więcej. A co na tych planetach jest? Człowiek nie raz był w kosmosie i pewnie jeszcze nie raz będzie, lecz czy udałoby mu się zbadać wszystko co nie zbadane? Ujrzeć to, czego nie widziały ludzkie oczy? Mało prawdopodobne. Więc nie możemy mieć pewności. Być może nie jesteśmy jedyną dobrze prosperująca cywilizacją. Kiedyś ktoś mi powiedział, że to głupie sądzić, że w całym tym wielkim wszechświecie jesteśmy sami. I myślę, że miał rację. Być może nawet teraz, gdy czytasz tę recenzję ktoś nas obserwuje, a w jego głowie, o ile takową posiada, mogą czaić się myśli, które niekoniecznie mogłyby się nam spodobać. Jednego dnia możemy wieść spokojne, niczym niezakłócone życie w beztroskim świecie, w beztroskiej niewiedzy, że ktoś czyha na nasze życie. Na życie całej ludzkości. Kolejnego dnia sprawy mogą nie wyglądać już tak różowo. Możemy wyjść z domu z zamiarem spojrzenia w bezchmurne niebo, aby zachwycić się jego pięknem, ale ujrzymy coś, co wzbudzi naszą ciekawość i niepokój zarazem. Wyobraźcie sobie, że widzicie ogromny statek kosmiczny wiszący na niebie. Nic się z nim nie dzieje. Nie leci, nie strzela 'laserami', nic nie wskazuje na to, że jest wrogo nastawiony. Ale nasi goście mają dla nas kilka niespodzianek.

Ziemia pogrąża się w spustoszeniu, a ludzie giną jeden za drugim eliminowani przez zimnokrwistych i bezwzględnych kosmitów. Ludzie objęci lękiem, wiedzą, że nie ma ucieczki od tego koszmaru. Zostawiają swoje domy, cały swój dobytek, bo mają nadzieje znaleźć schronienie. Ale przed tym co na nich czyha nie ma ucieczki, bo gdzie ukryć się przed istotami rozwiniętymi ponad ludzką miarę? Jednak nadzieja to ostatnie co im zostało. Ludzie próbują trzymać się razem i tworzą obozy, w których można znaleźć chwilowe schronienie i ukojenie, między towarzyszami niedoli. Mają świadomość tego, że nic już nie będzie takie samo, ale chcą przetrwać. Może razem dadzą radę, a może ściągną tylko uwagę nieprzyjaciół. Nie wiedzą niczego, ale nie mają większego wyboru. Jak poradzilibyście sobie w takim świecie?

Cassie sobie poradziła. Na początku nie było najgorzej. Nie była sama. Dziewczyna przebywała w jednym z takich obozów wraz z młodszym bratem i ojcem. W trudnych czasach wsparcie i bliskość najbliższych, a także ich troska dawało poczucie jako takiego bezpieczeństwa. Ale tak jak wcześniej z chwili na chwilę została pozbawiona i tego. Samotna wędrówka ku uratowaniu brata była tym co utrzymywało ja przy życiu. Jej jedynym towarzyszem był pamiętnik, któremu zwierzała się ze swoich lęków i nadziei. W takiej sytuacji być może nie jeden z nas dałby sobie spokój i zajął się ratowanie własnego tyłka, ale dziewczyna była silna, a napędzała ją miłość, której nawet kosmici nie zdołali jej pozbawić. Jej i wszystkich ludzi.

Piąta fala jest niezwykłą książką. O ile sobie przypominam to nie miałam zbyt wielu okazji czytać tego typu książek. A pisząc 'tego typu' mam na myśli i oryginalność, i pomysłowość autora, i cały charakterystyczny klimat, w który mnie ta książka wprowadziła. Przyznaję, że przez pierwsze rozdziały ciężko było przebrnąć, ale myślę że to kwestia wprowadzenia czytelnika w historię. Prolog był absolutnie genialny! Rozbudził moją ciekawość i czym prędzej chciałam dowiedzieć się co on oznacza. Rick Yancey wplątał w fabułę również niebanalny wątek miłosny. Z początku miałam wrażenie, że uczucie zrodzi się między zupełnie innymi bohaterami niż to miało miejsce w rzeczywistości.  Autor doskonale wprowadził mnie w błąd, a wyprowadzając mnie z niego stworzył coś co nie powinno mieć miejsca. Nikt nie pomyślałby, że miłość narodzić się może między tymi dwoma osobami. I to nie byle jaka miłość.

W tej książce możemy doszukać się mnóstwa niespodziewanych rzeczy, a przede wszystkim dowiedzieć się jak wyglądałaby ewentualna inwazja obcych na naszą planetę. Pomysłowość pana Yancey'a nie ma granic w tym zakresie. Jest i akcja, i nieprzewidywalność, i tajemnice, i wątek miłosny o którym już wspomniałam. Jest to książka o przetrwaniu, ale możemy w niej przeczytać także o tym jak ważne jest by w trudnych chwilach nie zapominać kim się jest i dla kogo się przez to przechodzi. Sądzę, że w  'Piątej fali' każdy znajdzie coś dla siebie.

Layken  

7 komentarzy:

  1. Od dawna chce przecztac Piąta falę bo słyszalam o niej dużo dobrego, a Twoja recenzja jeszcze bardziej mnie zachęciła :*
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wielką ochotę przeczytać tę książkę, a Twoja recenzja tylko mnie do tego zachęciła :) Mam nadzieję, że w niedługim czasie uda mi się ją dorwać...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Od dawna chcę ją przeczytać i już czeka na mojej półce.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Swego czasu miałam na nią olbrzymią ochotę, jednak ostatnio niestety jakoś z tym gorzej. Mam nadzieję, że jeszcze jednak wpadnie w moje ręce.

    www.maialis.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od dłuższego czasu mam chęć na tę pozycję, a po waszej recenzji to już w ogóle ^^
    Pozdrawiam :*
    zapraszam do mnie - cynamonkatiebooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka już dodana do listy tych, które chcę przeczytać i będzie sobie czekać na swoją kolej :D Możliwe, że sięgnę po nią szybko, bo jestem jej bardzo ciekawa.
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń