środa, 30 września 2015

R.I.P it or S.H.I.P it BOOK TAG

Do tagu nominowała nas Katie z Cynamonkatiebooks za co bardzo dziękujemy, bo ten tag jest świetny i już od dawna chodził nam po głowie :D

RUNDA 1
Clary (Dary Anioła) i Ash (Żelazny Dwór)
Clary jest osobą dość spokojną, ale niekiedy bywa impulsywna, natomiast Ash był zdystansowany, nie dopuszczał do siebie ludzi, miał problem z okazywaniem emocji. Uważamy, iż Clary nie dałaby rady przebić się przez mur, który wokół siebie utworzył, więc RIP IT!

RUNDA2
Alaska (Szukając Alaski) i Carter (Wybrani)
Tych dwoje są swoimi totalnymi przeciwieństwami. Alaska jest szalona i żyje chwilą, a Carter jest spokojny i rozważny. Przeciwieństwa sie przyciągają, więc myślimy, że ten związek mógłby przetrwać, nawzajem by się uzupełniali. SHIP IT!

RUNDA 3
Pia (Geneza) i Elyas (Lato koloru wiśni)
Zdecydowanie RIP IT. Ta dwójka nie pasowałaby do siebie. Są to dwa zupełnie różne charaktery. Pia byla nieśmiała, nieobyta w życiu, a Elyas był zawodowym podrywaczem. Ten związek nie miałby racji bytu, zwłaszcza, że Pia mieszkała w dżungli, a Elyas może i by się tam odnalazł, ale raczej nie wytrzymałby tam długo.

RUNDA 4
Ami (Rywalki) i Alex (Love, Rosie)
SHIP IT! Alex ma podobny charakter do Aspena, czyli pierwszej miłości Ami, więc mógłby dać jej to czego szukała. Byłby i jej przyjacielem i chłopakiem zarazem. Ona z kolei bardzo by się zaangażowała i nie pozowliła się rozpaść temu związkowi.

RUNDA 5
Tessa (Mechaniczna księżniczka) i Daemon (Lux)
Znakiem rozpoznawczym Daemona jest oczywiście sarkastyczne poczucie humoru i niezwykła pewność siebie, co jest też charakterystyczne dla Willa, który był miłością Tessy. Uważamy, że byłoby to ciekawe i może czasem burzliwe połączenie, więc SHIP IT!

RUNDA 6
Tris (Niezgodna) i Adam (Zostań, jeśli kochasz)
Ci bohaterzy mają dość specyficzne i całkiem różne charaktery. Tris byłą takim ninja w spódnicy, a Adam był muzykiem, któremu muzyka nadawała sens życia. To połączenie nie byłoby dobre naszym zdaniem, więc RIP IT.

RUNDA 7
Amy (W otchłani) i Augustus (Gwiazd naszych wina)
Amy poznajemy w momencie, kiedy jej życie jest na ostrym zakręcie i nie ma przy sobie kogoś komu mogłaby chociaż się wypłakać z tego co ja dręczy. Augustus poznał Hazel, która była podobnym położeniu, wiec sadzimy, iż byłby oparciem dla Amy, ale ona byłaby tez oparciem dla niego. SHIP IT!

RUNDA 8
Cia (Testy) i Harry Potter
To jest dosyć zastanawiające i nie bardzo wiemy jak to ugryźć. Harry to osoba powszechnie znana i w swoim swiecie, i także w naszym. Jest odważny, honorowy i niezwykłą wartość ma dla niego przyjaźń. Cia jest typem raczej samotnika i jest strasznie uparta w dążeniu do swego. Ta dwojka pochodzi z dwóch różnych światów, ale ich charaktery i wartości, którymi kierują się w życiu nie różniś się prawie wcale. A co tam SHIP IT!

RUNDA 9
Sky (Hopeless) i Peeta (Igrzyska śmierci)
 Na wstępie mogę napisać - SHIP IT! Odnoszę wrażenie, że gdyby tych dwoje spotkało się, prędzej czy później los wepchnąłby ich w swoje ramiona. Jasne, ta prawdziwa miłość Peety nie była może tak delikatna i wrażliwa jak Sky, ale obie dziewczyny maja ze sobą coś wspólnego. Peeta jest niezwykle odważnym, ale zarazem wrażliwym facetem. Naszym zdaniem on i Sky mogliby stworzyć idealny związek.

RUNDA 10
Julia (Dotyk Julii) i Liam (Mroczne umysły)  
Liam zdecydowanie jest pozytywną postacią, jest dobrym i opiekuńczym chłopakiem, który na pewno zaopiekowałby się tak problematyczną i trudną dziewczyną jaką jest Julia. Także SHIP IT, gdyż naszym zdaniem tych dwoje do siebie pasuje.

Shadow & Layken
 

piątek, 25 września 2015

Książkowe nowości [październik]

Jesteście ciekawi co nowego ma dla nas październik w temacie książek? Zapraszam!

wydawnictwo: Filia
polska premiera: 28 października 2015
Książka na szczycie mojej listy 'must have' od 1 lipca, kiedy to skończyłam czytać poprzednią część. Naprawdę uwielbiam Wydawnictwo Filia za to jak szybko wydało cały cykl! Nienawidzę czekać na książki tak długo jak rok. Na kontynuacje tej serii czekam zaledwie po pięć miesięcy! Bardzo cieszę się, że już niedługo będę miała okazję dowiedzieć się jak Jennifer L. Armentrout zakończy to wszystko. Chociaż przyznaję też, niezmiernie mi smutno, że to już koniec...

wydawnictwo: Feeria Young
polska premiera: 7 października 2015
Aplikacja zdaje się idealnie wpasowywać w obecny stan całej ludzkości. Powiedzmy sobie szczerzy, w dzisiejszych czasach mało kto nie korzysta z różnych wymyślnych aplikacji, nie mówiąc już o telefonach. Może nie dzieje się to w takim stopniu jak w książce, ale sądzę, że jesteśmy na dobrej drodze, aby do tego doprowadzić. Opis naprawdę dużo mówi, a z tego jestem w stanie wywnioskować, iż Lauren Miller stworzyła coś naprawdę wartego uwagi.


 wydawnictwo: Dreams
polska premiera: 12 października 2015
Słyszałam niedawno o Wszechświatach, ale przyznaję, że wcześniej w ogóle nie miałam pojęcia o istnieniu takiej książki. Opis tej historii niezmiernie mnie zaintrygował i od razu miałam chętkę na wczytaniu się w jej karty. W październiku premierę będzie miał już drugi tom, więc jest co nadrabiać. Dodam też, że okładki są po prostu obłędne!



wydawnictwo: Zysk
polska premiera: 19 października 2015
Nie przeczytałam pierwszego tomu, ale czytając jego recenzje byłam bardzo ciekawa historii Callie i Kaydena. Podobnie jak w przypadku wyżej wymienionych Wszechświatów mam wkrótce zamiar zapoznać się z pierwszym tomem, a drugi zostawić sobie na deser, jeżeli oczywiście nie zawiedzie mnie ta pozycja.



wydawnictwo: Feeria Young
polska premiera: 21 października 2015
Tak książka jest debiutem nastoletniej dziewczyny co było dla mnie małym zaskoczeniem, gdy się o tym dowiedziałam. W stosunku do debiutów mam mieszane uczucia, bo nigdy nie wiadomo czego się można po nich spodziewać. Po przeczytaniu opisu moje wątpliwości jeszcze bardziej się pogłębiły, bo nie wydaje się być porywający, sądzę  jednak, iż warto dać szansę tej książce i mam nadzieję, że będę miała ku temu okazję.


wydawnictwo: Bukowy Las
polska premiera: 7 października 2015
Kass Morgan skończyła pierwszym tom w takim miejscu, że zakrawa to o okrucieństwo! Gdy skończyłam od razu dosiadłam do komputera w poszukiwaniu czegoś co powie mi kiedy będę mogła przeczytać kontynuację. Nic nie znalazłam, ale na szczęście teraz już znam dokładną datę i mogę wpisać ją do mojego kalendarza w oczekiwaniu na to co tam znajdę.




wydawnictwo: Moondrive
polska premiera: 21 października 2015
Czytałam serię Wybrani tej autorki i przypadł mi do gustu jej styl i zarys fabuły. Wiem, że Tajemny ogień to będzie coś zupełnie innego, bo C.J. Daugherty wplotła tu wątek paranormalny. Bazując na samym opisie muszę stwierdzić, iż ta seria zapowiada się o wiele lepiej niż wypadli w moich oczach Wybrani.



wydawnictwo: Bukowy Las
polska premiera: 21 października 2015
Kolejna młodzieżówka, która zdaje się przypominać z zarysu fabuły książki wyjęte spod pióra Johna Greena. Nic oczywiście nikomu nie zarzucam, bo nawet nie czytałam tej książki i myślę, ze pani Niven stworzyła coś naprawdę interesującego. Widziałam opinie osoby, która przeczytała Wszystkie jasne miejsca, a z tej opinii wywnioskowałam, iż książka po prostu wbija w fotel, a ze takie książki to sama przyjemność to myślę ze dam szanse tej pozycji, jeśli wpadnie w moje ręce.

Layken



poniedziałek, 21 września 2015

Misja 100 - Kass Morgan

tytuł oryginału: The 100
wydawnictwo: Bukowy Las
ilość stron: 264
polska premiera: 4 lutego 2015
cykl: 100 (tom1)

Trzysta lat po katastrofie, która spustoszyła Ziemię do cna, pozostała garstka ludzkości przebywa na statku kosmicznym w nieskończonym wszechświecie. Po tak długim czasie zapasy zaczynają się kurczyć, dlatego władze statku trzymają pasażerów pod ostrym rygorem. Nawet najmniejsze potknięcie może zakończyć się śmiercią. W końcu, decyzją prezydenta, wszyscy młodociani przestępcy zostają wysłani na Ziemię w charakterze 'testerów', aby przetestować planetę pod kątem tego, czy jest zdatna do ponownego służenia człowiekowi. Dla nastolatków jest to szansa na drugie życie, po błędach jakie popełnili. Błędach, które już wkrótce mieliby przypłacić życiem.

Wspominałam już przy okazji innych recenzji, iż kocham czytać o kosmosie, dlatego kiedy usłyszałam o Misji 100 od razu zapragnęłam ją przeczytać.  Po przeczytaniu samego opisu nie wiedziałam zbyt wiele, ot kilka ogólnikowych spraw takich jak fakt, iż ludzie mieszkają na statku kosmicznym. Natychmiast skojarzyło mi się to z W otchłani, gdzie było bardzo podobnie. I gdy już czytałam tę książkę pojęłam, iż faktycznie tak jest, jednak było w tym coś innego. Po pierwsze - bohaterzy Misji 100 byli na statku z przymusu, a W otchłani - z wyboru. I tutaj podobieństwa się kończą, ponieważ zdarzenia toczą się zupełnie innym torem. Tysiące zakrętów i zawrotna prędkość utworzyły klimat idealnie oddający emocje towarzyszące życiu, jakie toczyli bohaterowie.

A jeśli o bohaterach mowa... Kass Morgan wykreowała zupełnie różne osobowości. Na początku chcę zaznaczyć, że mamy tu do czynienia z czterema głównymi postaciami. Narracja przeskakuję między nimi z każdym rozdziałem, co daje nam możliwość ujrzenia danego zdarzenia, czy poznanie jakiejś istotnej historii z  różnych perspektyw, co z kolei daje nam możliwość poznania różnych ocen wydedukowanych przez bohaterów. Postać, którą poznajemy już na samym początku to Clarke. Dziewczyna siedzi w 'więzieniu' i czeka na swoje osiemnaste urodziny, aby ponownie stanąć przed 'sądem' i najprawdopodobniej doczekać się śmierci. Czeka ją jednak niespodzianka, ponieważ zostaje wybrana do misji, czyli razem z innymi więźniami ma wrócić na Ziemię i przekonać się czy zginie czy jednak uda jej się przeżyć. Powiem szczerze, iż Clarke okropnie mnie irytowała. Była totalnie niezdecydowana. Szczególnie w sprawach sercowych, które mimo tak przytłaczającej rzeczywistości, potrafiły długo zaprzątać jej myśli. "Kocham jego, czy może jego? Z kim mam być - z nim, czy z nim?" Takimi rozważaniami częstowała nas dziewczyna w mniej lub bardziej istotnych momentach w całej książce.

Obiektami rozterek Clarke byli Wells i Bellamy, z perspektywy których również możemy śledzić historię. Wells to były chłopak Clarke, którego teraz ta nienawidzi, bo to dzięki niemu znalazła się w takim, a nie innym położeniu. Chłopak nadal ją kocha i nie mógł dopuścić do tego, aby znalazła się na Ziemi bez niego, skazana na pewną śmierć. W efekcie czego robi coś, przez co również zostaje wysłany na Ziemię. Warto dodać, iż Wells był synem Kanclerza sprawującego władzę na statku, więc Wells musiał zrobić coś naprawdę spektakularnego i złego za co trafiłby do aresztu. Tak naprawdę Kass Morgan do końca trzyma w tajemnicy prawdziwą szkodę wyrządzoną na statku przez chłopaka. W rozdziałach oczami Wellsa również mamy na tapecie miłość do Clarke i to jak bardzo chce, żeby wybaczyła mu błędy i wskoczyła znowu w jego ramiona. A było to dość irytujące.

Bellamy dostaje się na Ziemi zupełnie inaczej niż reszta. Po pierwsze nie jest młodocianym przestępcą. Lecz jego siostra jest. A chłopak, tak jak wyżej wymieniony Wells, nie może pozwolić na to aby dziewczyna znalazła się tam sama, a raczej bez niego. W całym tym ferworze drogi jego i Clarke przecinają się i coś zaczyna łączyć tych dwoje, w efekcie czego mamy jakże uwielbiany przez wszystkich trójkąt miłosny. Bellamy wydawał mi się zamkniętym w sobie i odciętym id świata człowiekiem. Na Ziemi nie zawierał znajomości, poza tą z Clarke, i starał się trzymać na uboczu chroniąc przy tym swoją siostrę. Polubiłam tego bohatera być może dlatego, że w jego rozmyślaniach miłość nie miała pierwszego miejsca, a być może dlatego, że był po prostu inny.

Czwartą parą oczu Misji 100 jest Glass. To właśnie rozdziałów z jej udziałem wyczekiwałam najbardziej. Po pierwsze dlatego, iż była najlepiej wykreowaną bohaterką z całej czwórki, a po drugie - ona jako jedyna z naszych bohaterów została na statku. Glass też siedziała w areszcie, ale my, czytelnicy, prawie przez cały czas nie wiemy jak się tam znalazła. Dziewczyna nie poleciała na Ziemię dlatego, że udało jej się uciec. I tak może ona zacząć nowe życie. W jej przypadku też mamy do czynienia z wątkiem miłosnym, nawet w podobnej postaci co ten pierwszy, ale tutaj jest on zupełnie inny. Masło maślane, pomyślicie pewnie, ale żeby to zrozumieć musicie to przeczytać.

Mimo wad, które mnie denerwowały Misję 100 pochłonęłam za jednym zamachem. Najbardziej urzekły mnie miliony tajemnic zawartych w treści. Na początku Kass Morgan tylko o nich wspomniała i przez całą książkę trzymała to wszystko w sekrecie, a ja z każda stroną miałam nadzieję na chociaż najmniejszą wskazówkę dokąd to wszystko prowadzi. Przy samej końcówce napięcie dało się czuć w każdym zdaniu. Gdy w końcu to wszystko się rozwiązało Kass Morgan zrzuciła jeszcze jedną bombę - i na Ziemi, i w kosmosie. Nie dosłownie oczywiście. Zakończenie pojawiło się w takim momencie, że nie mogłam uwierzyć w to, iż autorka porzuciła mnie w takim momencie! Jasne, zaskakujące zakończenia uwielbia chyba każdy, ale trudno pogodzić się z tym i czekać w niewiedzy na kolejny tom. Ten na szczęście swoją premierę obchodzić będzie niedlugo, więc nie jest tak źle.

Jeżeli uwielbiacie książki o tematyce kosmicznej i fantastycznej tak jak ja, to powinniście sięgnąć po Misję 100, mimo iż nie jest prowodyrem w swoim gatunku. Dzięki krótkim rozdziałom i dużej czcionce da się ją pochłonąć raz dwa, więc nie ma na co czekać i ruszyć na poszukiwania tej książki!

Layken


piątek, 18 września 2015

Burza - Julie Cross

tytuł oryginału: Tempest
wydawnictwo: Bukowy Las
ilość stron: 416
polska premiera: 13 czerwca 2012
cykl: Burza (tom1)

Pewnego razu gdy byłam w sklepie udałam się do działu książkowego, aby książki pooglądać. I tak chodziłam wśród regałów, rozpoznając niektóre okładki, aż wreszcie mój wzrok padł na Burzę. Nigdy wcześniej nie słyszałam nawet o tej książce, więc przeczytałam opis, a że ten okropnie mnie zaciekawił, a cena wprost krzyczała do mnie bym tę pozycję kupiła - innego wyjścia nie miałam. Burza oficjalnie stała się moją.

Jackson to na pozór zwykły nastolatek, który nie jest tak naprawdę taki jak jego rówieśnicy. Ten drobny szczegół, który go wyróżnia to pewna rzadka umiejętność, której nie ma przeciętna osoba napotkana przypadkiem na ulicy. Chłopak potrafi podróżować w czasie. Nie bardzo jednak wie, co to dla niego oznacza i jak się tym 'posługiwać'. Nie pozostaje mu zatem nic innego niż ćwiczyć nowo odkrytą umiejętność metodą prób i błędów. Jakoś mu to wszystko idzie, lecz nadal jest to dla niego nowością i musi poświęcać temu więcej czasu niżby chciał. Czasu, który mógłby poświęcić swojej dziewczynie Holly, która chcąc nie chcąc przez samą znajomość z Jacksonem stała się częścią niebezpiecznego świata podróżników w czasie.

Burza przeleżała na mojej półce bodajże pół roku, zanim w końcu się za nią zabrałam. Nie powiem, żebym jakoś specjalnie żałowała tego, iż przeczytałam ją dopiero teraz, ponieważ tak nie jest. Uwielbiam książki o podróżach w czasie, jednak już z opisu wydedukowałam, że ta będzie inna. I właśnie przez tą inność zwlekałam, bo nie chciałam się rozczarować, ale też nie chciałam szybko zakańczać przygody z tą książką.Wszystkie książki o podróżach w czasie, które miałam okazję czytać były w pewnym stopniu takie same. Wiecie, skoro już pojawia się wątek podróży to głupio byłoby nie udać się w tę podróż do czasów jeszcze sprzed naszych narodzin, narodzin naszych rodziców, dziadków, wujków, i tak dalej. Prehistoria, średniowiecze, dwudziestolecie międzywojenne? Czemu nie! I właśnie pod tym względem Burza była inna. Autorka skupiła się bardziej na teraźniejszości i najdalej cofnęła naszego bohatera o jakieś dwadzieścia lat. Było to ciekawe i jak już wspomniałam wyróżniło to tę książkę na tle innych, podobnych do niej tematyką.

Nie obyło tu się też bez spisków i tajemnic może nie tak spektakularnych, ale na pewno zaskakujących. Lecz gąszcz tych tajemnic pojawia się dopiero mniej więcej w połowie książki. Wtedy akcja zaczyna nabierać tempa, a ja jako czytelnik mogę w końcu poczuć to co najbardziej mnie w książkach pociąga, czyli intrygę, przygodę i zdarzenia owiane tajemnicą. Ach i oczywiście wątek miłosny. Z początku męczyło mnie trochę czytanie o uczuciu między Jacksonem i Holly i  miałam wrażenie, iż autorka skupiła się głównie na nim, lecz po paru rozdziałach ustąpił on miejsca innym, równie ważnym zdarzeniom, a sama miłość tej dwójki stała się dla mnie bardziej namacalna i rzeczywista.

Jackson Meyer na stałe zadomowił się na liście moich ulubionych bohaterów książkowych. Jest on charakterem trudnym do opisania, bo na pierwszy rzut oka może wydawać się taki jak wszyscy, jednak gdy głębiej zaczytamy się w jego osobie możemy dostrzec jego wyjątkowość. Zabawny, troskliwy, niekiedy szalony chłopak, a do tego podróżnik w czasie to naprawdę fajna mieszanka. Jest sobą i nie próbuje udawać nikogo innego, a w naprawdę trudnych dla niego chwilach, potrafi dogłębnie wzruszyć i bohaterów, i czytelników. Za to jego dziewczyna Holly była po prostu zwykła. Niczym nie zalazła mi za skórę, ale też nie polubiłam jej jakoś specjalnie. To bohaterka potrzebna do całości fabuły, ale nie zapadająca w pamięć.

Burza jest debiutem Julie Cross, przez co możecie mieć mieszane uczucia co do tej książki, jednak jak na debiut jest okej. Mimo paru niedociągnięć, które nie były szczególnie rażące i niektórych zdarzeń, które nie miały większego wpływu na przebieg fabuły Burza jest naprawdę dobrą książką. A tym co absolutnie przemawia za Julie Cross jest pomysł, który świetnie zrealizowała. Na początku miałam takie wrażenie jakby nie wiedziała co pisać, lecz im dalej brnęłam przez strony książki tym bardziej umacniałam się w przekonaniu, iż moje pierwsze wrażenie było mylne. Pani Cross dobrze wiedziała co robiła, a zakończenie, mimo że dość okrutne było idealne.

Layken

poniedziałek, 14 września 2015

Dookoła świata BOOK TAG

Bardzo dziękuję Liss Carrie z bloga W świecie fikcji za nominację do jej autorskiego tagu :>

LAS VEGAS, czyli bohaterzy książkowi, z którymi mogłabyś/mógłbyś spędzić weekend w Vegas, dobrze się bawiąc
Hmm, nie mam pojęcia kogo dopasować do tej kategorii więc wybiorę dwóch przystojnych i zabawnych chłopców Herondale z cyklu książek o Nocnych Łowcach - Jace'a oraz Willa.

NOWY JORK, czyli książka, w której bohaterowie walczą o wolność
Jedyna książka, która przyszła mi do głowy, którą przeczytałam, gdyż na ogół nie czytam książek tego typu to "Kamienie na szaniec".

PARYŻ, czyli książka z piękną historią miłosną
W wielu książkach, które czytuje jest historia miłosna, w niektórych bardziej, a w innych mniej cudowna, ale myślę, że najbardziej pasuje mi tutaj "Gwiazd naszych wina", gdyż miłość Hazel i Augustusa dała im nadzieję na lepsze jutro i pomogła wytrwać mimo śmiertelnej choroby.

LONDYN, czyli książka, w której występują różnorodni, ciekawi i dopracowani bohaterowie
Książka, a w sumie to cały cykl, w którym występują ciekawi bohaterowie to zdecydowanie seria Lux. Każda postać ma inne cechy, wady oraz zalety. Każdy zachowuje się inaczej i jest nieprzewidywalny przez co powieść jest jeszcze ciekawsza.

AMSTERDAM, czyli książka, której świat mogłabyś zwiedzić jadąc rowerem
Tutaj muszę podać tytuł jednej z moich ulubionych książek, czyli "W otchłani". Fascynują mnie powieści o kosmosie, a taka, której to bohaterzy są na promie kosmicznym, potem zaś na nowo odkrytej planecie jest jeszcze bardziej ekscytująca i jak już pisałam w jakimś tagu, chciałabym znaleźć się u boku Amy i Starszego i wraz z nimi postawić stopę na nowej cywilizacji. 

WENECJA, czyli książka, w której bohater zmienił się w trakcie trwania historii
Wiele jest takich książek, w których bohater dojrzewa i zmienia swój sposób bycia oraz światopogląd, ale przytoczę tutaj dzieło C.J. Daugherty pod tytułem "Wybrani", w którym główna bohaterka Allie z rozwydrzonej dziewczynki, stała się dojrzałą młodą kobietą, która walczyła o bezpieczeństwo swoje oraz swoich bliskich.

TRANSYLWANIA, czyli bohater książkowy, który wzbudza w Tobie strach
Wydaje mi się, że nie ma takiego bohatera, który wzbudzałby we mnie strach, a w każdym razie nie przypominam sobie by taki był wśród pozycji, które przeczytałam.

WIEDEŃ, czyli książka z monarchią w tle
Jedyne co przychodzi mi do głowy to powieść "Rywalki".

KRAKÓW, czyli ulubiona książka/baśń/legenda z dzieciństwa 
Pamiętam, że chyba w 4 klasie podstawówki kupiłam sobie książkę "Koszmarny Karolek" i czytałam ja, ze sto razy w kółko. xd

TOKIO, czyli książka, która wywołuje w Tobie pozytywne emocje
W sumie to żadna bo po każdej dobrej książce jestem załamana, że to już koniec, a zła tym bardziej nie wywołuje u mnie takich emocji, ale jeżeli muszę wybrać to trylogia "W otchłani" ze względu na jej zaskakujące w pozytywny sposób zakończenie.

Shadow

sobota, 12 września 2015

TOP5 #4 [niespodziewane zakończenia]

Na dzisiaj przygotowałam dla Was pięć książek, których zaskoczenia można nazwać bombą zegarową. Spadły na mnie jak grom z jasnego nieba - całkowicie zaskakując i sprawiając, że czekanie na kolejny tom stawało się istną męką. I chcę zaznaczyć, że owe zaskoczenie pojawiło się dosłownie na ostatniej stronie! Zapraszam!

Opal - Jennifer L. Armentrout
Zakończenie Opalu to była po prostu tortura! Spodziewałam się naprawdę wielu rzeczy, ale tego nijak nie potrafiłam przewidzieć, zwłaszcza, iż nie posądziłabym autorki o takie okrucieństwo! Czekanie na kontynuacje, która miała pojawić się za pięć miesięcy było katorgą. Niezliczoną ilość razy powracałam myślami do zdarzeń z Opalu i w przypływie desperacji przeczytałam jeszcze raz wszystkie trzy części. Wspomniałam już jak ja uwielbiam pióro pani Armentrout? Tak?  No cóż, teraz muszę to powtórzyć, bo książki tej kobiety są naprawdę niesamowite!


W pierścieniu ognia - Suzanne Collins
Gdy zbliżałam się do ostatniej strony, do samego końca miałam nadzieję, że wszystko się ułoży, wszystko będzie dobrze, a gdy zrozumiałam, iż tak się nie stanie,  Suzanne Collins zrzuciła na mnie kolejną bombę (i to dosłownie), która wprawiła mnie w totalny szok. Naprawdę takiego obrotu zdarzeń nie mogłam się spodziewać. Długo nie mogłam przetrawić tego co się wydarzyło i zachodziłam w głowę jakim torem potoczyłoby się to wszystko, gdyby nie pewne czynniki, których nie będę tu ujawniać, na wypadek gdyby znalazły się osoby, które nie czytały 'W pierścieniu ognia'.


Cienie Ziemi - Beth Rewis
Jest to trzecia i ostatnia część trylogii 'W otchłani', która skradła moje serce już pierwszym tomem. Zakończenie każdej z nich było zaskakujące, ale w Cieniach Ziemi Beth Rewis przeszła samą siebie i stworzyła coś naprawdę niesamowitego. To zakończenie było tak niespodziewane i tak wzruszające, że po prostu brak mi słów. Kiedy już myślałam, że wszystko jest okej, nic takie nie było, a kiedy pogrążałam się w rozpaczy za chwilę musiałam uronić kilka łez, bo zdarzenia znów obrały inny obrót. Och, pani Revis genialnie operuje emocjami, a ta książka jest idealnym zwieńczeniem trylogii!


Pandemonium - Lauren Oliver
Ten kto czytał tę książkę chyba nie będzie się ze mną kłócił, iż to zakończenie, a dokładniej ostatnie zdanie, zdecydowanie należy do najbardziej niespodziewanych. Przynajmniej ja się tego totalnie nie spodziewałam. Gdy skończyłam nie mogłam w to po prostu uwierzyć i siedziałam tak z książką w ręce zastanawiając się jak to możliwe. Naprawdę cieszę się, że miałam wtedy pod ręką trzeci tom i mogłam jak najszybciej spodziewać się wyjaśnienia.



Mara Dyer. Tajemnica - Michelle Hodkin
Jeżeli ktoś czytał to wie, że to wielkie zaskoczenie nie wystąpiło na ostatniej stronie, ale ja podejrzałam z ciekawości jeszcze przed skończeniem, no a wiecie jakie jest tam ostatnie zdanie. Także muszę powiedzieć, że ogromnie mnie to zaskoczyło. Nie spodziewałam się tego w ogóle i już po tym podejrzeniu zastanawiałam się jak mogło do tego dojść lub czy to nie było kolejne urojenie Mary.


A Wy macie takie książki, które mega Was zaskoczyły?
Layken

czwartek, 10 września 2015

Nefilim - Thomas Sniegoski

tytuł oryginału: The Fallen
wydawnictwo:  Jaguar
ilość stron: 320
polska premiera: 20 października 2010
cykl: Upadli

   Od dłuższego czasu wracałam myślami do opisu cyklu Upadli autorstwa Thomasa Sniegoskiego, gdyż jego fabuła mnie intrygowała. Po przeczytaniu recenzji innych czytelników, mogłam zobaczyć ich odmienne zdania na temat powieści. Jedni pisali, że mile ich zaskoczyła, drudzy zaś wręcz przeciwnie, że nie warto do niej zaglądać. Niemniej jednak postanowiłam dać szanse panu Sniegoskiemu i ugościć jego dzieło na liście przeczytanych przeze mnie książek.

   Historia ta opowiada o chłopcu imieniem Aaron. Osierocony, trzymający się z dystansem od rówieśników młodzieniec, znalazł dom u pewnego małżeństwa, którzy od tamtej pory byli jego rodziną. Pragnie żyć jak inni nastolatkowie z jego otoczenia, chciałby się w nich wpasować, lecz nie pozwala mu na to fakt, iż nie jest on człowiekiem. Gdy zbliżają się jego osiemnaste urodziny, zaczyna miewać sny ukazujące wojnę i chaos oraz trzepot wielkich skrzydeł na niebie. Aaron nie ma pojęcia co się z nim dzieję, ale wkrótce odkrywa prawdę, iż jest potomkiem Anioła i śmiertelnej kobiety, zwanym Nefilimem. W nim jest ostatnia nadzieja dla upadłych. Musi spełnić swoje przeznaczenie, lecz podąża za nim także dowódca Boskich Strażników - okrutny Werchiel, który zrobi wszystko, aby mu w tym przeszkodzić.

   Szczerze mówiąc pozycja ta nie urzekła mnie nie wiadomo jak. Mam mieszane uczucia co do tej książki. W jednej chwili nie działo się kompletnie nic i znałam przebieg wątku zanim autor rzeczywiście go wprowadził, a w drugim momencie byłam totalnie zszokowana tym co się wydarzyło. Szkoda tylko, że ta druga opcja zdarzała się tak rzadko...

   Zacznę od stylu pisania. Pomijając fakt, że nie przepadam za narratorem trzecioosobowym, książka jest pisana bardzo prostym językiem i wielką czcionką. Jedyny tego plus jest taki, iż czyta się ją dzięki temu w miarę szybko, ale na pewno nie dodaje jej to uroku. Moim zdaniem ogromnym minusem dla Thomasa  Sniegoskiego jest to, że w jednym rozdziale pisał o losach naszego bohatera - Aarona, w następnym zaś o rozbojach Werchiela i jego Potęg, co wprowadzało straszny chaos i przez pierwsze rozdziały w ogóle nie mogłam tego wszystkiego ogarnąć. Pozytywnie ocenić mogę jedynie brak zbędnych opisów, lecz także nie do końca, gdyż momentami miałam wrażenie, że jest aż za mało informacji o danej sytuacji.

   Przejdźmy zatem do bohaterów. Moim zdaniem byli oni dość prości, ale coż...po tej powieści nie spodziewałam się niczego zaskakującego. Główny bohater - chłopiec imieniem Aaron, na pozór zwyczajny nastolatek, w rzeczywistości zaś magiczna istota, a mianowicie Nefilim. Nie zliczę w ilu książkach spotkałam się już z czymś takim więc nie było to dla żadnym zdziwieniem, ale to nie wszyscy, gdyż na jednym bohaterze powieść się nie kończy.
   Kolejną postacią, o której pragnę wspomnieć jest dziewczyna, o której względy Aaron się stara. Vilma to typowa "gwiazda szkoły", w której kocha się cichy samotnik i...oczywiście z wzajemnością. Pozostałe postacie drugoplanowe to Upadli oraz Anioły, którzy według mnie są najciekawszymi bohaterami w tej pozycji, gdyż kiedy czytałam, tylko oni w większości sytuacji, a szczególnie, kiedy opisywane były momenty walk, w których brali udział, byli nieprzewidywalni co nadało książce odrobinę tajemniczości.

   Reasumując, jeżeli masz w planach przeczytać tę książkę to lepiej zamiast niej przeczytaj jakąś ciekawszą pozycje, gdyż ta niczego dobrego niestety nie wnosi. Niemniej jednak przeczytam trzy kolejne tomy, jeżeli będę miała wolny czas, gdyż niefortunnie kupiłam cały cykl po okazyjnej cenie, a nie wypada żeby tak stał nieprzeczytany na półce i jeśli moja opinia na temat dzieła pana Thomasa Sniegoskiego po kolejnym tomie zmieni się na lepsze, oczywiście dam wam znać.

Shadow
  

wtorek, 8 września 2015

Endgame. Wezwanie - James Frey oraz Nils Johnson-Shelton



tytuł oryginału: Endgame. The calling
wydawnictwo: Sine Qua Non
ilość stron: 512
polska premiera: 7 października 2014
cykl: Endgame (tom1)

         "Co ma być, to będzie."
 Koniec świata to temat iście gorący. Bo ile już było tych terminów? Ale jak widać żaden się nie sprawdził. Jednak wizji początku końca jest wiele. Choćby i reżyserów, autorów lub nawet zwykłych ludzi fantazjujących o tym z braku lepszego zajęcia. Wątpię jednak czy któremuś z wyżej wymienionych, udało się wykombinować coś tak skomplikowanego, tak oryginalnego i tak świetnego jak James Frey i Nils Johnson-Shelton. Co powiecie na początek końca w postaci walki nastolatków na śmierć i życie? "Igrzyska Śmierci!" pomyśleliście pewnie. Otóż nie! To coś zupełnie innego.
"Przyszłość nie została spisana, możesz ją kształtować."
Na Ziemię spada dwanaście różnych meteorytów w dwanaście różnych miejsc. Przy okazji zabijają i ranią tysiące niewinnych ludzi. Ludzi, którzy być może znaleźli się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Bo każdy meteoryt podążał do jednej wybranej osoby. Gracza. Gdy świat pochłaniała panika przed rychłym końcem, Gracze wiedzieli, że to bynajmniej nie koniec. Jeszcze nie. Rozpoczęło się Endgame. Czekali na to całe życie. Przygotowywali się do tego w pocie czoła, marząc, by to ich dostąpił ten zaszczyt. By to oni wygrali. Bo nagroda będzie sowita. Lecz tylko jeden może zwyciężyć w śmiertelnie niebezpiecznym wyścigu, który zapoczątkował koniec. 'Co ma być, to będzie.'
"Endgame to zagadka życia, powód śmierci."
Nigdy nie spotkałam się jeszcze z taką książką jak ta. I to w tym dobrym znaczeniu. Sposób pisania i osobliwy klimat były naprawdę niezwykłe.Podczas czytania musiałam być naprawdę bardzo skupiona, aby zrozumieć to co czytam. Bo Engame nie to nie banał, który czytamy ot tak, bo znudziły nam się poważniejsze lektury. Engame jest właśnie taką poważniejszą lekturą, tyle, że przy niej nie da się nudzić. Z każdą stroną i z każdym zdaniem dzieje się coś wartego uwagi i istotnego dla fabuły. To właśnie mi się podobało - jedno wynikało z drugiego. Autorzy nie zahaczali o nic nieznaczące wątki, aby powiększyć objętość książki. Skupili się na tym, co mieli do przekazania i genialnie im to wyszło.

Wspomniałam już o tym, iż Endgame zostało napisane w dość specyficzny sposób. A pisząc 'dość specyficzny' mam na myśli to, że na próżno szukać tu akapitów. Chwila minęła zanim przyzwyczaiłam się do ich braku, ale patrząc na to teraz, wiem że przez to Endgame będzie dla mnie wyjątkowe i niepowtarzalne. Możemy się za to doszukać bardzo skomplikowanych i niezbyt oczywistych obrazków, które albo mają, albo nie mają związku z tajemniczym zadaniem ukrytym w książce, za którego rozwiązanie wyznaczono nagrodę. Jednak moim zdaniem to już wyższy poziom rozumowania.
"Jesteśmy ludźmi. Mamy jedno życie i powinniśmy je szanować."
W książce mamy do czynienia z bohaterami o zupełnie różnych osobowościach. Są tu i bezwzględni zabójcy, i perfekcyjni mordercy, i niewidzialni prześladowcy. Lecz nie brak również takich  o cechach bardziej pozytywnych, jak współczucie, troska, miłość i zwyczajna ludzka dobroć względem drugiego człowieka. Nie wszyscy uczestnicy z niecierpliwością wyczekiwali Endgame. Sara Alopay została Graczem przez zrządzenie losu, jakim był wypadek jej brata - ówczesnego Gracza. Dziewczyna miała nadzieje nigdy nie przeżyć Endgame i ułożyć sobie spokojne życie u boku chłopaka, którego kochała. Jednak nie było jej to dane. Wyruszyła w świat zostawiając wszystko za sobą, zdecydowana spróbować wygrać dla tych, których kocha. Dla jej miłości. Chiyoko Takeda była kolejnym Graczem. W mojej ocenie najbardziej perfekcyjnym. Nie zostawiała za sobą śladów, potrafiła śledzić innych bez ujawnienia się. Była naprawdę dobra w tym co robiła i do czego została stworzona. I nie była zadufana w sobie, a miała szacunek do przeciwnika. Wszyscy bohaterowie byli idealnie wykreowani i charakterystyczni, przez co każdy z osobna i wszyscy razem zapadli mi głęboko w pamięci, mimo iż na początku nie mogłam ich spamiętać.

Zdanie widniejące na okładce, które głosi "Książka inna niż wszystkie!" jest jak najbardziej prawdziwe. Nigdy nie miałam okazji czytać takiej książki. Książki, która ma idealnie wyważone proporcje. Jest akcja, która ani na chwilę nie zwalnia. Jest tajemnica, ba - tajemnice!, których rozwiązanie bywało zaskakujące, a nawet okrutne. Jest oryginalność, na którą jestem ostatnio bardzo cięta i wszystkie książki tak oryginalne jak ta natychmiast trafiają do mojego serca. I w końcu jest wątek miłosny, który nie przesłania bohaterom całego świata. Ten wątek występuje w postaci dobrze już nam znanych trójkątów miłosnych, co mnie ciut rozczarowało, jednak tutaj jest w tym coś innego. Coś nieszablonowego.

Polecam tę książkę tym, którzy szukają czego innego w każdym tego słowa znaczeniu, i nie boją się zgłębić tajemnicy początku końca.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

Layken

niedziela, 6 września 2015

Liebster Blog Award #5 #6

To już piąta nominacja! Tym razem od Ani z bloga Ania Bloguje! Serdecznie dziękujemy za wszystkie nominacje i odwiedzanie naszego bloga :)))

1.Czy zdarzyło Ci się czytać te same książki po kilka razy?
Jest wiele książek, do których chciałabym wrócić, lecz nie ciągnie mnie na razie do tego z dwóch powodów. Po pierwsze - dlatego, że nie lubię czytać/oglądać czegoś co dokładnie pamiętam jak będzie przebiegać, a drugi powód to taki, gdyż mam mnóstwo nowych książek, z którymi bardzo chciałabym się zapoznać i są one na liście moich priorytetów.

2.Czy oglądasz seriale typu Szpital, Szkoła, itp.? Co o nich sądzisz?
Sama z siebie nie oglądam, chyba że strasznie mi się nudzi, a nie ma nic w tv. Sądzę, że one zwyczajnie ogłupiają ludzi i można by w zamian za nie emitować jakieś bardziej wartościowe programy, które rzeczywiście wniosły by coś w życie, a nie przekazały tyle, że Jan Kowalski zdradził żonę z jej przyjaciółką.

3.Czy zdarzyło Ci się czytać kilka książek naraz?
Jeżeli liczy się, że nie mogę przetrawić początku jednej książki i ciągle od nowa zaczynam, ale wciąż ją odkładam i zaczynam kolejną to tak. :3

4.Wolisz kawę czy herbatę?
Zależy od sytuacji, ale chyba wolę herbatę, a szczególnie gruszkową mmm <3

5.Czy oglądasz booktuberów?
Od czasu do czasu, ale raczej na bieżąco nie.
6.Wolisz być Nocnym Łowcą czy Podziemnym?
Zdecydowanie Nocnym Łowcą! :D
7.Jakie fantastyczne stworzenie (gryf, smok, feniks, itp.) chciałabyś mieć?
Hmm.. jakoś nic nie przychodzi mi do głowy więc wybiorę po prostu smoka, ponieważ chroniłby mnie przed niechcianymi osobnikami. :D

8.Co najbardziej Cię irytuje?
Jeżeli chodzi o książki to moment, kiedy w książce zaczyna się coś dziać, a ja akurat muszę iść zrobić coś, co zmusza mnie do jej odłożenia. ;-;

9.Najgorsza ekranizacja książki?
Pierwsza jaka przyszła mi na myśl to "Więzień Labiryntu". Gdybym wcześniej nie czytała książki, na pewno ta ekranizacja by mi się spodobała, ale w wypadku, gdy najpierw zapoznałam się z wersją książkową "Więźnia Labiryntu", widziałam tylko to jak oba dzieła bardzo się od siebie różnią.

10.Jak ustawiasz książki na półce?
W sumie to nie mam żadnego ustalonego schematu poza tym, że każdy tom danej serii/trylogii stoi obok siebie chronologicznie, ustawiam je jak leci.

11.Najbardziej wyczekiwana premiera filmowa?
Jeśli chodzi o filmy to nie oglądam zbyt wiele, ale jak mam wybrać to chyba "Szybcy i wściekli 8", ponieważ ostatnio obejrzałam wszystkie części, a jak liczą się też seriale to "Pamiętniki wampirów" sezon 7 oraz "The walking dead" sezon 6. 

Shadow

I szósta nominacja od bloga Książkomania! :>
1. Zdarza Ci się wybierać książki "po okładce"? Czy z tego powodu sparzyłeś/aś się, czy jesteś zawsze zadowolony/a?
O tak. Kilka razy zdałam się na przepiękną okładkę i niestety w paru przypadkach się na tym zawiodłam. Takie najgorsze rozczarowanie to Upadli Lauren Kate. Okładka jest cudowna, opis okładkowy też mnie zachęcił, a treść... masakra, że tak to ujmę.

2. Na co przeważnie zwracasz uwagę wybierając książkę? (recenzje innych czytelników, liczba stron, tytuł, autor, opis, okładka, itp.)
Oczywiście znaczący wpływ na wybór książki ma opis. Czasem też okładka, no i też recenzje, bo tak naprawdę od blogerów dowiaduję się o dużej ilości książek.
3. W jakim rodzaju literatury czujesz się jak "ryba w wodzie", a którego rodzaju nie trawisz za dobrze?
Uwielbiam książki sci-fi. Głównie o kosmitach :>  Czytam też masę Young Adult. Tak naprawdę nie potrafię powiedzieć, którego gatunku nie trawię, bo rzadko wybiegam poza moją ulubioną tematykę. Mówiąc krótko - nie chcę marnować czasu na coś, co mi nie pasuje i co może mnie po prostu nudzić.

4. Czy według ciebie książka to dobry prezent?
Zależy dla kogo. Dla książkoholika? Owszem, lecz dla osób, które nie lubią czytać, książka nie będzie dobrym prezentem. Po co dawać komuś coś, co go nie interesuje?

5. Który aktor wcieliłby się najlepiej w postać Twojego ulubionego bohatera książkowego?
Bohater, którego tu wybrałam może nie jest moim ulubionym, ale za to wiem jaki aktor pasowałby do niego idealnie. Tym bohaterem jest Chłopak Nikt z książki Allena Zadoffa, a wcieliłby się w niego Sylvester Stalone za swoich najlepszych czasów :D
6. Wierność gatunkowi czy wierność autorowi?
Gatunkowi. Autor może pisać książki w różnych gatunkach, które wcale nie muszą mi się podobać, choć pisarz może być genialny. Podam taki przykład - J.K. Rowling jest jedną z moich ulubionych pisarek, a Harry Potter - serii; zabrałam się za inną książkę Rowling z innego gatunku, a ta kompletnie mi się nie spodobała (nawet jej nie dokończyłam).
7. Gdy słyszysz słowo "książka" - pierwsza myśl jaka Ci przychodzi do głowy to?
 Po prostu książka :D
8. Książka, którą przeczytałeś/aś i uważasz, że należy ją omijać szerokim łukiem.
Upadli Lauren Kate, o których już wspomniałam. Naprawdę nie polecam.
9. Zdarzyło Ci się zaglądać na koniec książki, żeby poznać wcześniej zakończenie?
 O tak. Nawet ostatnio. I w ten sposób zaspojlerowałam sobie fakt, iż pewna osoba jednak żyje...
10. Co przeszkadza Ci w czytaniu książek?
Kiedyś był to za głośny telewizor, muzyka lub po prostu głośna rozmowa. Teraz jestem w stanie czytać i przy telewizorze, i przy muzyce (nawet disco polo), i przy owych rozmowach. Nie wiem dlaczego, ale z biegiem czasu coraz łatwiej mi się skupiać na czytaniu w wielu różnych sytuacjach.
11. 3 książki, które masz na swojej liście "must have".
Szklany tron Sary J. Mass, który jest na samym szczycie tej listy! Na równi z nim jest Opposition Jennifer L. Armentrout, które wyjdzie w Polsce 28 października, i The Last Star Ricka Yancey'a, które chyba nawet nie miało swojej premiery za granicą, o ile mi wiadomo.
 Layken

czwartek, 3 września 2015

W otchłani - Beth Revis

tytuł oryginału: Across the Universe
wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
ilość stron: 392
polska premiera: 21 marca 2012
cykl: Śmiertelna Odyseja (tom1)

Pewnego razu, pewna nastolatka pojechała do księgarni, aby wybrać sobie książki na obiecany wcześniej prezent. Owa nastolatka wchodząc do księgarni miała już w swojej głowie plan, w którym uwzględniła trzy książki. Pełna podekscytowania ruszyła dziarsko ku działowi przeznaczonemu dla młodzieży i rozejrzała się po stojących na półkach książkach. Szukała i szukała, lecz znaleźć nie mogła. Po paru jeszcze próbach zrozumiała w końcu, iż poszukiwanych książek po prostu brak. Pełna rozczarowania zabrała się za znalezienie innych trzech pozycji. Jej oczy przeskakiwały po grzbietach przeróżnych powieści, aż w końcu natrafiły na przyjemny dla oka grzbiet. Na grzbiecie widniał tytuł "W otchłani" wytłoczony niecodziennymi literami. Dziewczyna sięgnęła po ową książkę i  oniemiała na widok przepięknej okładki. Była tak cudowna, że od razu postanowiła ją zakupić. Spojrzała jeszcze na opis, który wydał jej się całkiem interesujący, więc sprawa była przesądzona. W otchłani powędrowało do koszyka. Zadowolona raz jeszcze spojrzała na półkę przed sobą by... "Zaraz, zaraz - pomyślała - czy ten grzbiet nie jest podobny do tego, który wylądował w koszyku?". Pełna nadziei wyjęła książkę z półki i -TAK! Oto trzymała w swoich dłoniach tom drugi rzeczonej 'W otchłani'. Bez zastanowienia ułożyła go w koszyku. Miała nadzieję  jeszcze na tom trzeci, ale jego jak na złość nie było. Wybrała zatem inną książkę o równie pięknej okładce i cała w skowronkach powędrowała do kasy.
Jak się pewnie domyślacie ową nastolatką jestem ja. Moją słabość do pięknych okładek już znacie, a nie da się zaprzeczyć temu, iż okładka 'W otchłani' taka jest. Już wiecie jak nasza wspólna historia się rozpoczęła, więc teraz przybliżę Wam to, jak się zakończyła.

Amy staje przed trudnym wyborem. Jej rodzice zostali wyznaczeni do misji. A misja ta bynajmniej nie ma odbywać się w obrębie tego co ci ludzie dotychczas znali. Misja przewiduje wyprawę na nowo odkrytą, nieznaną planetę, która jest zdatna do życia. Pojawia się zatem idea, aby ją zaludnić. Lecz to nie będzie łatwe, bo podróż na ową planetę potrawa trzysta lat. Z tego powodu naukowcy mający zająć się jej badaniem muszą zostać zahibernowani na czas 'przeprowadzki'. A wśród nich znajdują się właśnie rodzice Amy. A dziewczyna ma wybór. Zostać na Ziemi i nigdy nie przekonać się o celu podróży, lub polecieć, zestarzeć się o trzysta lat i być z rodzicami. Amy wybiera druga opcję tuż przed startem i postanawia wyruszyć w nieznane. Ale czy był to dobry wybór? Nie do końca, gdyż nagle bez żadnego ostrzeżenia ktoś gwałtownie wybudza ją ze snu, próbując ją rozmrozić, a prościej -  zabić. Amy cudem ocalała, jednak niebezpieczeństwo nie minęło. Inni zahibernowani nie mieli tyle szczęścia.
 
Beth Rewis stała się jedną z moich ulubionych autorek. Jej wyobraźnia i styl pisarski są po prostu niesamowite. Mimo, że świat przestawiony pozostał pozornie taki sam, to w rzeczywistości wszystko zostało zmienione, stworzone od podstaw. Na takim statku kosmicznym nic nie jest takie, jakie byłoby na przykład tu, na Ziemi. Po pierwsze - ograniczenie. Ludzie żyli tam jak w jednej ogromniej klatce. Wyobraźcie sobie życie w zamkniętej przestrzeni z mnóstwem ludzi dookoła. Niebyt ciekawe, nieprawdaż? Po drugie - system władzy. Tego jeszcze nie wyjaśniłam, więc zacznę od początku. Na statku władzę sprawował kapitan czyli Najstarszy. Tak, tak go nazywali. Był to cały złożony system. Najstarszy szkoli Starszego na swojego następce. Starsi i Najstarsi nie znali swoich rodziców, a wychowywani byli przez inne rodziny. Tak to ktoś kiedyś ustalił i nikt się z tym nie kłócił. Nieco skomplikowane, ale jednak bardzo oryginalne. Na statku panował również osobliwy zwyczaj rozmnażania się, że tak to ujmę. Wiecie, ktoś musiał tę nową planetę zaludnić, więc oczywistym było, że dzieci musiały się rodzić. Z tego powodu zaistniało wydarzenie nazwane godami. I chyba nie muszę Wam mówić, co podczas tego 'wydarzenia' robiono? Dodam tylko, że robiono to dosłownie gdzie się tylko dało.

Kolejnym niezwykłym aspektem jest kwestia wyżywienia tych wszystkich ludzi, bo przecież nie da rady zabrać tylu zapasów na trzysta lat. Na statku stworzono pola, sady i hodowano żywność. Gdy o tym czytałam nie byłam sobie w stanie tego wyobrazić. Pola uprawne pod dachem? A jednak to skutkowało.

Beth Revis stworzyła też naprawdę ciekawych bohaterów. Każdy z nich miał określoną przeszłość i teraźniejszość. Osobowości owych postaci były świetnie dopracowane i każda ta postać zapadła mi głęboko w pamięć. Amy została postawiona w sytuacji w jakiej nie chciałby się znaleźć nikt. Daleko w kosmosie, sama, ledwo ocalała po próbie zabójstwa. Dziewczyna nie załamała się i nie poddała, nawet więcej - stanęła na wysokości zadania, które postawił przed nią los. Owszem, z początku była załamana i zrozpaczona, ale kto by nie był w takiej sytuacji? Wszystkie te wydarzenia, które ją spotkały były trochę bardziej do zniesienia, przez to iż miała oparcie w pewnym chłopcu - Starszym, następcy kapitana. Chłopak od początku zainteresował się Amy. Być może fascynowała go dlatego, iż była inna niż pozostałe kobiety na statku. Wyróżniała się z tłumu. Starszy postanowił zaopiekować się dziewczyną w trudnych dla niej chwilach i nie pozwolić by ponownie ją tą spotkało. Starał się też ze wszystkich sił udaremnić postępowania zabójcy, aby ochronić rodziców Amy i pozostałych śpiących.

Na statku było wiele przeróżnych i ciekawych osobowości, ale jedna z nich, a raczej jeden, szczególnie zapadł mi w pamięć. Mam na myśli Harley'a, który był przyjacielem Starszego. Harley to artysta. Lekko zbzikowany, dlatego przebywa w specjalnym;ośrodku dla takich co nie wytrzymują juz zamknięcia. Harley to postać mega pozytywna, wnosząca do fabuły radosne emocje mimo przygnębienia innych. Ja wcale nie odbierałam go jako patentowanego 'świra', mimo iż czasami wykazywał niepokojące zawahania, lecz któż by takich nie wykazywał na jego miejscu?

Uwielbiam książki o tematyce kosmicznej, a 'W otchłani' to zdecydowanie jedna z lepszych książek w swojej kategorii. W pierwszych kilku rozdziałach nudziły mnie ciut długie opisy statku i życia się na nim toczącego, ale jestem to w stanie zrozumieć, no bo jak bez tych opisów miałabym sobie wyobrazić ogrom tegoż obiektu? Po tym początku akcja z każdą stroną, z każdym rozdziałem i z każdym zdarzeniem tylko nabierała tempa, a napięcie spowodowane wszechogarniającą obecnością tajemniczego zabójcy sprawiło, że nie sposób było na dłużej odłożyć tej książki, aby zrobić cokolwiek innego. W Otchłani zawiera również multum tajemnic, które stawiały pytania nie tylko przed bohaterami, bo także przede mną. Napisać, iż ich rozwiązanie było zaskakujące czy niespodziewane, to po prostu niedopowiedzenie. Czytanie tej książki było doświadczeniem niesamowitym, ponieważ mogłam przenieść się na kilka godzin w odległe zakątki kosmosu i poczuć osobliwy klimat panujący wśród pasażerów. I muszę przyznać, że w niektórych momentach był on co najmniej niepokojący, nieraz wzruszający i przejmujący, a w innych momentach po prostu ścinał krew w żyłach. W otchłani to jedna wielka czarna dziura, która wciągnęła mnie bez reszty.

Layken