sobota, 17 października 2015

Korona w mroku - Sarah J. Maas

tytuł oryginału: Crown of Midnight
wydawnictwo: Uroboros
ilość stron: 532
polska premiera: 2  kwietnia 2014
cykl: Szklany tron (tom2)

 Szklany tron jest tylko wstępem do genialnej trylogii Sary J. Maas. Wszystkie wątki zapoczątkowane w pierwszym tomie znajdują swoje rozwinięcie w drugim. Rozwinięcie, które przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Rozwinięcie, które wprost zwaliło mnie z nóg. Rozwinięcie, które jest absolutnym majstersztykiem.

Celaena rozpoczyna swoją służbę w zamku jako Królewska Zabójczyni. Król Adarlanu daje jej kolejne zlecenia na zabójstwa ludzi, którzy są dla niego niewygodni i łatwiej mu jest się ich pozbyć, niż żyć ze świadomością, że nadal gdzieś tam sobie są i mogą zaszkodzić jego planom. Dziewczyna musi wykonywać wszystkie jego zlecenia inaczej czeka ją śmierć. Rozkaz zabicia Archera, pewnego starego znajomego Celaeny, jest katalizatorem, który wywołuje całą lawinę zdarzeń, a te z kolei sprawią naszym bohaterom ból, ale też odkryją ich najskrytsze sekrety.

Sarah J. Maas jest genialna. To właśnie słowo przychodzi mi do głowy, gdy myślę o jej twórczości. Szklany tron był świetny, ale Korona w mroku? Aż brak mi słów, aby wyrazić jej niesamowitość. To co się tu wydarzyło było piękne i przerażające zarazem. Te wydarzenia złamały mi serce i sprawiały, że miałam ochotę krzyczeć, a jednak nie mogłam odłożyć książki na bok, gdy już zaczęłam czytać. Chciałam wiedzieć wszystko: jak to się skończy, jak to wpłynie na bohaterów i bieg wydarzeń. Początek był dla mnie piękny. Wreszcie stało się to, na co liczyłam już od pierwszego tomu i nie posiadałam się ze szczęścia, gdy mogłam o tym wreszcie przeczytać. Potem akcja zaczęła pędzić na łeb, na szyję i moje szczęście zgasło jak za pomocą magicznego przełącznika i zaczął się okres pełen bólu dla bohaterów i dla mnie.

Z każdą stroną działo się coś wartego uwagi. Coś co nie pozwalało mi przestać myśleć o tej książce nawet wtedy, gdy byłam zmuszona ją odłożyć. Poczułam się jak wtedy, gdy dawno temu czytałam Dary Anioła co było dla mnie pięknym doświadczeniem, bo było to moje pierwsze spotkanie z fantastyką. Czytając Koronę w mroku ponownie poczułam to o czym zapomniałam. Sarah J. Maas obudziła we mnie niesamowite uczucia, których nawet nie potrafię opisać. Naprawdę dawno nie czułam się tak dobrze czytając książkę. To wszystko co się po drodze wydarzyło tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że Korona w mroku pozostanie jedną z moich ulubionych książek, bo tak po prostu musiało się stać.

Postacie, które towarzyszyły mi podczas przygody w Erilei są tak samo świetne jak w pierwszym tomie. I wiecie co? Mam nowego książkowego męża! Chaol był przez cały czas tak uroczy, tak kochający i tak cudowny, że mogłabym godzinami rozpływać się na jego temat. W Celaenie mogłam wreszcie dojrzeć więcej, niż zimnokrwistą zabójczynię, ale oczywiście nie przez cały czas. Dorian w końcu przestał grać posłusznego swemu ojcu księcia i wyrwał się trochę spod jego władzy. Zaczął się buntować i stawiać na swoim, co mi się bardzo podobało. Cała trójka jakby się od siebie nieco oddaliła. Żadne z nich nie było już takie samo jak na początku. Ciężkie doświadczenia zmieniły ich sposób patrzenia na wszystko inne, jak i na samych siebie.

Gdzieś przeczytałam, że Korona w mroku jest o wiele lepsza od Szklanego tronu i teraz mogę powiedzieć, że totalnie się z tym zgadzam. W drugim tomie jest więcej akcji, więcej zagadek, więcej przerażających i zaskakujących momentów. Nieustające napięcie nie pozwala ani na chwilę zapomnieć o Erilei i życiu się tam toczącym. Bohaterowie dbają o to, aby pędząca z prędkością światła akcja przyprawiała mnie o galopujące serce. Więc jeżeli jeszcze nie znacie Szklanego tronu to pędźcie do biblioteki lub do księgarni i się w niego zaopatrzcie, ale dobrze Wam radzę - najlepiej zgarnijcie wszystkie części od razu, bo na własnej skórze przekonałam się, iż czekanie to w przypadku tych książek rzecz bardzo nieprzyjemna.

Layken

8 komentarzy:

  1. Błagam, popraw - Maas, a nie Mass... Nie wiem dlaczego, ale mam takiego fioła na punkcie poprawnej pisowni nazwisk, że zawsze muszę wszystkich poprawiać :D
    Książkę mam zamiar przeczytać, a że pierwsza część dopiero przede mną to (przepraszam!) nie brałam się za lekturę Twojej recenzji. Jednak trochę boję się spoilerów :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dlaczego, ale dopoki nie napisalas zylam w swiadomosci, ze Mass :p Dzieki za ten komentarz naprawde :))
      A i nie martw sie ja tez jak widzialam, recenzje Korony w mroku pisalam w komentarzach, ze nawet nie czytam recenzji, bo spojlery sa okropne :o

      Usuń
  2. Muszę w końcu dorwać szklany tron.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham! Najlepsza ksiażka ever! Nie potrafię sobie wyobrazić mojego wcześniejszego życia bez Sary i jej cudownego Szklanego Tronu! Nie jestem w stanie stwierdzić ,która z tych dwóch części jest lepsza ,bo obydwie kocham całym swoim sercem i nigdy przenigdy nie przestanę! SPOILER! Masz racje (Co do komentarza pod moim postem) ja także bardzo sie cieszę ,że Chaol i Cealena byli chociaż przez chwilkę razem! Są niesamowitą parą i nie mogę się doczekać gdy kupię sobie w końcu Dziedzictwo Ognia! Mam nadzieję ,że będzie tam więcej wątków z Chaolem <3 <3 Boże a te okładki są takie nieziemskie ,że nie potrafię spędzić dnia bez ich dotykania i czytania wszystkiego od początku! Mam wielkiego świra na tym punkcie in ejstem naprawdę szczęśliwa ,że udało mi się przeczytać obie te ksiażeczki <3 <3 <3
    Boże jestem nienormalna! xD
    Pozdrawiam Black Hole <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie czytam "Szklany tron" i muszę przyznać, że już uwielbiam tę książkę. Zaczynam żałować, że tak długo zwlekałam z sięgnięciem po nią. A po przeczytaniu Twojej recenzji jestem tak bardzo ciekawa drugiej części, że muszę jak najszybciej dokończyć pierwszą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeżeli gdzie znajdę to sięgnę po nią:)
    Recenzja książki Georga R.R. Martina - Gra o Tron już na moim blogu
    Zapraszam:)
    Recenzjonistycznie
    No Longer Nightmare

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie na nią poluję, ale ciężko jest, bo w większości księgarni jest ona niedostępna, czyżby dopiero planowali dodruk? No cóż, jak na razie mam co czytać, więc jakoś dam radę, ale po "Szklanym tronie" jestem strasznie Ciekawa dalszych losów Celaeny. Po raz kolejny słyszę, że "Korona w mroku" jest jeszcze lepsza! Aż trudno w to uwierzyć po rewelacyjnym topie pierwszym! Więcej akcji? O ja cie... nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Druga część zdecydowanie ma w sobie więcej tego czegoś niż pierwszy tom mimo, że Szklany tron nie wydaje się być gorszy. Cała historia jest ciekawa, dzięki bohaterom i wykreowanemu światowi. Ja jeszcze nie sięgnęłam po trzecią część, ale mam to zamiar wkrótce nadrobić. Ja również nie mogłam się od niej oderwać, wciąga okropnie!

    OdpowiedzUsuń