wtorek, 3 listopada 2015

Zaplątani - Emma Chase

tytuł oryginału: Tangled
wydawnictwo: Filia
ilość stron: 380
polska premiera: 4 marca 2015
cykl: Tangled (tom1)

Drogie panie, zastanawiałyście się kiedyś co chodzi po głowach przedstawicielom płci przeciwnej? Tak, ja też. Ileż to razy któryś z nich doprowadził Was do białej gorączki z powodu tylko sobie znanego? I oni twierdzą, że to kobiet nie da się zrozumieć...
"Lekcja dla was: jeśli powiecie dziecku, że nie może czegoś zrobić, zgadnijcie, jaka będzie pierwsza rzecz, którą zrobi, gdy odwrócicie się plecami. No właśnie. Mężczyźni działają w ten sam sposób."
Drew Evans unika związków. Jedna kobieta na dłuższy czas to rozwiązanie absolutnie nie dla niego. On lubi mieć dużo kobiet. Każdą na inną noc. Takie przygody to jego styl życia, który w pełni mu odpowiada. Nie pamięta nawet imion wszystkich swoich zdobyczy, ale jednego jest pewny - nigdy się nie zakocha. Jednak los postanowił zażartować sobie z Drew Evansa i postawić na jego drodze Kate Brooks. Mężczyzna z początku planuje tylko i wyłącznie 'zaliczyć' ją i zostawić, ale gdy staje się to coraz trudniejsze do wykonania, zaczyna pojmować, że wcale nie ma ochoty Kate porzucić.

Z reguły nie czytam romansów. Jakoś nigdy nie czułam potrzeby zgłębiania tajemnic ludzkiego serca (i ciała), na tyle, aby po jakiś sięgnąć. Nie żebym teraz poczuła, ale gdy przeczytałam niedawno recenzję Zaplątanych na pewnym blogu, wiedziałam, że po prostu muszę przeczytać tę książkę. A dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że bieg zdarzeń relacjonowany jest z perspektywy mężczyzny. Zaskoczeni? Ja zdecydowanie tak się czułam, bo to dość nietypowy zabieg, szczególnie, że autorem jest kobieta. Byłam szalenie ciekawa tego, jak Emma Chase poradziła sobie z rozłożeniem na czynniki pierwsze męskiego umysłu. I teraz jedno mogę powiedzieć - jestem w pełni usatysfakcjonowana.
"Moje panie, w skrócie - nie potrafimy czytać wam w głowach. I, szczerze mówiąc, nawet nie wiem, czy bym chciał. Damski umysł to przerażające miejsce. Męski? Nie pozostawia miejsca na wątpliwości: "jesteś palantem", "przeleciałeś mi dziewczynę", "zabiłeś mi psa", "nienawidzę cię". Proste. Jasne. Jednoznaczne."
 Bardzo podobała mi się również konstrukcja całej powieść. Mam tu na myśli to, że główny bohater zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Dzięki temu bardzo przyjemnie się czytało, a nie ukrywam tego, że żarty w ten sposób do mnie skierowane, bawiły mnie o wiele bardziej. Styl autorki okazał się bardzo lekki i przyjemny, a gdy dodać do tego estetyczną i przejrzystą oprawę tekstu otrzymamy mieszankę, która nie pozwoli się oderwać czytelnikowi, póki ten nie skończy czytać Zaplątanych.

Tym co najbardziej zapadnie mi w pamięci z tej książki, jest nie kto inny jak Drew Evans, czyli nasz główny bohater. Już od pierwszych linijek tekstu zrozumiałam, że jest to postać zdecydowanie wyjątkowa. Wszystko to, co robił niesamowicie mnie bawiło, zaczynając od jego własnych, czasami dość nietypowych przemyśleń, a kończąc na bardzo zabawnym podejściu do swojej czteroletniej siostrzenicy. W Drew było coś takiego, co nie dawało mi odłożyć Zaplątanych na dłuższy czas. I nie chodzi mi tu bynajmniej o seks. Bo nie ukrywam, że jak na romans przystało i on się tu pojawił. Mówię raczej o tym, że jako mężczyzna dzielił się ze mną ciekawymi spostrzeżeniami, o których mogą myśleć właśnie panowie. A pomijając to - Drew był przezabawną postacią. Dawno się tak nie uśmiałam podczas lektury.
"Niecodziennie można usłyszeć, jak czterolatka stanowczo stwierdza, że książę z bajki to dupek, który tylko ogranicza Kopciuszka."

Emma Chase stworzyła naprawdę fajną książkę. Lubię się pośmiać podczas czytania, a przy Zaplątanych robiłam to naprawdę bardzo często. No i w końcu mogłam zajrzeć w męski umysł, co koniec końców nie okazało się takie szokujące, choć przyznam, że czasami tok rozumowania Drew Evansa powalał na twarz. Podczas całej akcji, czyli kilku dobrych miesięcy, główny bohater przeszedł ogromną przemianę, co jest bardzo widoczne. Gdyby porównać go z początku i końca powieści, można by rzec, iż pan Evans ewoluował. Jego priorytety uległy zmianie, a świat stał się nie tylko miejscem łowów. Co nie znaczy, że utracił przy tym swoje genialne poczucie humoru. O nie! Drew Evans może i przestał być kobieciarzem, ale żarty zachowywał przez cały czas!

Zaplątani to romans i komedia w jednym, więc jeśli wystrzegacie się romansów, przez wzgląd na kilku stronicowe wyznania miłości, to mogę Wam powiedzieć, że w Zaplątanych czegoś takiego nie ma. Jest to po prostu opowieść o typowym samcu, który się zakochał. Jak wspomniałam na początku, ja za romansami nie przepadam, ale Zaplątanych naprawdę polubiłam. Jestem pod wrażeniem Emmy Chase, bo domyślam się ile musiała włożyć pracy w to, aby stworzyć takiego Drew Evansa. Naprawdę gorąco polecam!

Layken

9 komentarzy:

  1. O tak! "Zaplątani" to jeden z moich ulubionych romansów! :D Śmiałam się przy nim jak głupia i bardzo się cieszę, że Ty również miałaś radochę z czytania :D Na pewno sięgnę po kolejne części! :)
    Pozdrawiam! :)
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś po nią sięgnę. Romans opowiedziany z perspektywy męskiego bohatera brzmi bardzo intrygująco :) Pozdrawiam.

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie coś może być ciekawe - zwłaszcza ta narracja kierowana wprost do czytelnika - ale podziękuję! Nie ciągnie mnie jakoś szczególnie do tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zachęciłaś mnie do sięgnięcia po tę książkę. Z pewnością kiedyś przeczytam:)
    http://lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię takie książki, ale na razie raczej się za nią nie zabiorę, bo mam kilka innych pozycji do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię romanse, ale ksiażka jakoś do mnie nie przemawia. Może kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie zainteresowała mnie ta pozycja.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń