czwartek, 26 listopada 2015

Zwodniczy punkt - Dan Brown


tytuł oryginału: Deception Point
wydawnictwo: Sonia Draga
ilość stron: 528
polska premiera: 30 sierpnia 2011

Pewnie słyszeliście o twórczości Dana Browna, ale pod innymi tytułami niż ten dzisiejszy. Ja też o niej słyszałam i to bardzo dużo dobrego. Wiem też, że filmy na ich podstawie cieszą się dużą popularnością, lecz sama żadnego nie oglądałam. Po którymś już razie, kiedy to byłam świadkiem rozmowy na temat tych filmów, postanowiłam zapoznać się z Danem Brownem, oczywiście mając na myśli jego książki. Z tego powodu udałam się do księgarni, aby zaopatrzyć się w egzemplarz jednej z jego najpopularniejszych książek, ale jak się okazało tej nie było. Z tego względu, iż nie chciałam wychodzić bez książki Browna w ręku przejrzałam inne tytuły opatrzone jego nazwiskiem i tak trafiłam na Zwodniczy punkt. Zainteresował mnie on opisem, jednak jakiegoś większego szału nie było, zatem bez większego entuzjazmu ruszyłam do kasy.  Muszę się przyznać, że strasznie długo zabierałam się za tę książkę, bo przerażała mnie ciut jej grubość. Oczywiście nie mam problemu z grubymi tomami, jednak Zwodniczy punkt jest takim typem literatury, którego zwykle nie czytam, więc bałam się, że po portu nie podołam. Jednak gdy przyszło co do czego, nie mogłam się oderwać.

NASA lokalizuje meteoryt zamarznięty w lodowcach Arktyki. Biały Dom chce skutecznie zatuszować całą sprawę, więc pod osłoną wielkiej tajemnicy wysyła tam Rachel Sexton, aby przyjrzała się z bliska próbom wydobycia kosmicznej skały.  Nie jest to wcale łatwe i przyjemne jakby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać, bo liczne szczegóły, które ze sobą nie współgrają i próba pozbawienia jej życia skutecznie psują ten wyjazd. Czy to co spoczywa głęboko pod lodem, to faktycznie meteoryt? Jakie intrygi zrodziły się pod dachem Białego Domu?

Fabuła tej książki odbiega nieco od moich standardów, czyli głównie młodzieżówek. To jest zupełnie coś innego. Powiedziałabym, że to bardziej sensacja, bo nie potrafię przypasować tego tematu do innej kategorii. Jeżeli więc sensacja, to zapewne każdemu w głowie świta już myśl, iż nieustannie dzieje się coś wartego uwagi i w istocie tak było, jednak ja bałam się, że mimo to nie podołam tej książce, bo było to moje pierwsze spotkanie z tego typu literaturą. Moje obawy były jednak niepotrzebne, ponieważ wir zdarzeń porwał mnie z miejsca i czytanie Zwodniczego punktu stało się dla mnie przyjemnością. Znalazłam tam to co najbardziej w książkach cenię - liczne zwroty akcji, zagadki, tajemnice. Było tego tyle, że do teraz zastanawiam się jak Danowi Brownowi udało się złożyć to w spójną całość. Jestem pod jego wielkim wrażeniem. Tą jedną powieścią przekonał mnie do swojej twórczości i pokazał, że jest wielkim pisarzem.

Fabuła była, że tak powiem, bardzo mądra. Mam tu na myśli to, iż nie znalazłam tam niczego banalnego. Podczas czytania wiedziałam już, że Brown włożył niesamowitą ilość pracy w powstanie tej książki. Nie wiem czy sam wiedział to wszystko, co przypuszczam, że wiedzą studenci nauk ścisłych razem wziętych, czy może w jego głowie narodził się zarys pomysłu, a informacje potrzebne zbierał wśród dobrych znawców. To jest jednak nieważne, bo jak wyżej wspomniałam, znakomicie mu to wyszło.

Bohaterami byli ludzie dorośli. Zwykle czytam książki, gdzie główne skrzypce grają nastolatki, a tu miałam przyjemność śledzić bieg wydarzeń z perspektywy dojrzałych już ludzi. Jasne, różnica jest we wszystkim (no może nie do końca), ale naprawdę mi się to spodobało. Rachel to trzydziestolatka bez męża , bez dzieci, zajmująca się głównie karierą. Dla niej zdarzenia toczą się bardzo niekorzystnym torem, ale jestem pod wrażeniem tego, jak wybrnęła z licznych opresji. Gdy było już naprawdę źle i nawet doświadczeni naukowcy się poddali, ona ratowała i siebie, i ich. Jest osobą bardzo odważną i zdeterminowaną. Uparcie dąży do celu i, co najważniejsze, ma głowę na karku.

Zwodniczy punkt to książka przede wszystkim o przetrwaniu, ale znajdziemy tu też element pościgu i dobrego thrillera. Co zadziwiające jest tam także wątek romantyczny, ale nie przesłania on całości. Powiedziałabym, że jest nawet bardzo poboczny i pojawia się z końcem książki, co dla przeciwników romantyzmu w książkach jest naprawdę idealnym posunięciem. Gdy akcja rozkręci się już na dobre, napięcie zaczyna sączyć się z każdej strony i tak jest aż do końca. Zwodniczy punkt spodoba się miłośnikom nieustępującej i zaskakującej akcji. Polecam Wam gorąco tę książkę, bo uważam, że tak złożona fabuła  praca jaką Dan Brown włożył w tę pozycję, jest naprawdę warta zauważenia i poznania.

 Layken



13 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze żadnego dzieła tego autora, chociaż na półce stoją jego 3 książki. Jeśli jego styl pisania spodoba mi się, z chęcią sięgnę po tą pozycję.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Planuję sięgnąć po twórczość tego autora i myślę, że ta książka może być bardzo dobra na początek ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczęłam czytać Inferno, ale niestety nie szło mi, może zrobię kolejne podejście i dam jeszcze jedną szansę autorowi:) Nie słyszałam o tej powieści, ale opis mnie zaciekawił :D Zawsze miałam słabość do wszystkiego związanego z kosmosem i spiskami :D Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam jedynie Kod... i wiem że sięgnę po inne książki tego autora. Może ta będzie dobra na drugie spotkanie.

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Książki Dana Browna wydają się zupełnie nie trafiać w mój gust, więc odpuszczę sobie jego twórczość.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tego autora czytałam tylko "Cyfrową twierdze" i wspominam baaardzo przyjemnie. Na półce mam "Kod...", więc to po niego sięgnę zapewne w następnej kolejności.
    A co do "mądrości", to faktycznie, widac, że autor przygotowuje się starannie do napisania swojej książki. To jest bardzo sprawiedliwe... wiedzieć, że kupuje się owoc czyjejś pracy, a nie niedopracowany pod żadnym kątem świstek papieru ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie czytałam jeszcze nic teg autora, jeszcze się and tym zastanowię

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam na półce książkę tego autora i w końcu muszę się za nią zabrać. Jeżeli mi się ona spodoba to tę tez pewnie przeczytam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam za sobą "Kod da Vinci" oraz "Anioły i demony", ale to na pewno nie koniec mojej przygody z twórczością Browna! Ostatnio coraz bardziej mam ochotę na przeczytanie "Inferno", ale niestety w mojej bibliotece ciągle nie ma tej książki :(
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie znam jeszcze twórczości autora, ale może kiedyś uda mi się to nadrobić ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  11. Do tej pory nie poznałam twórczości tego pana i choć jego powieści nie trafiają w mój gust, tak wiem, że będę musiała kiedyś spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa recenzja :) Nie znam tego autora, ale chyba zabiorę się za przeczytanie tej książki :)
    Zapraszam do mnie, recenzje książek oraz inne ciekawe tematy :)
    http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam lata temu, gdy z bratem mieliśmy mega fazę na Browna, niestety w moim odczuciu to jedna ze słabszych książek Browna

    OdpowiedzUsuń