środa, 23 grudnia 2015

Kim jesteś, Sky? - Joss Stirling

tytuł oryginału: Finding Sky
wydawnictwo: Akapit Press
ilość stron: 280
polska premiera: 26 kwietnia 2013
cykl: Saga o braciach Benedictach (tom1)

"...jesteś moją kotwicą. Trzymasz mnie po właściwej stronie."

Sky Bright doświadczyła w swoim młodym życiu wielu już okropieństw. Jako sześciolatka została zostawiona na ulicy, co pozostawiło na niej trwały ślad. Odtąd szczęście nie było w jej zasięgu, aż do chwili, gdy przygarnęło ją pewne małżeństwo, zastępując jej rodziców i otaczając tym, czego najbardziej potrzebowała - miłością.

Kiedy razem przeprowadzają się do małego miasteczka Wrickenrige, Sky poznaje Zeda, którego postać owiana jest tajemnicą, przez którą dziewczynie udaje się przebić, co na zawsze związuje ze sobą ich losy i może wpędzić w niebezpieczeństwo ich oboje.

Do tej książki podchodziłam z dość dużymi wymaganiami, bo słyszałam o niej dużo pochwał i chyba to w ostateczności spowodowało, że książka Joss Stirling mnie rozczarowała. Naprawdę chciałam polubić tę książkę, ale im dalej brnęłam w ciąg wydarzeń, tym większą miałam pewność, że Kim jesteś, Sky? nie jest po prostu dla mnie.

Musze przyznać, że początek był całkiem niezły. Nawet miałam nadzieję, że rozwinie się z tego coś ciekawego, od czego nie będę mogła się oderwać i co zapamiętam na długo jako genialną książkę. Tak się jednak nie stało. Od momentu, gdzie główna bohaterka zobaczyła Zeda i w jej głowie już pojawiła się myśl o jego niezwykłej urodzie, wiedziałam, że moje nadzieje na dobrą książkę legły w gruzach. Zacznę może od tego, że wątek romantyczny to, moim zdaniem, jakaś pomyłka. Mam na myśli to, że wszystko zadziało się za szybko. Dla tych co czytali - wiem, że to i tak było z góry przesądzone, ale jakaś doza niepewności i zwątpienia przydałaby się temu wszystkiemu, aby wprowadzić trochę realności w samo uczucie tej dwójki.

A sama fabuła? Co do tej mam bardzo mieszane odczucia. Z jednej strony pomysł wydaje się być całkiem interesujący i myślę, że mógłby mi się spodobać, gdyby był trochę umiejętniej poprowadzony. Mam wrażenie, że Joss Stirling nie wykorzystała w pełni potencjału jaki ten pomysł miał. Zabrakło mi też jego genezy. Nie chcę pisać dokładnie czego to dotyczyło, bo musiałabym dać porządny spojler, a nie o to tu chodzi. Po prostu z końcem historii nie znałam odpowiedzi na pytania, które postawiłam sobie w połowie, a dla mnie dobra książka, to taka, która nie pozostawia we mnie uczucia niewiedzy.

Przechodząc do kreacji bohaterów - Sky i Zed to postacie, które hurtem 'produkowane' są przez autorów młodzieżówek. Zwyczajni, szukający miłości, z naturą buntowników, niekiedy irytujący i czasem nazbyt pochopni w swych decyzjach. Nie powiem, żebym pałała do nich jakąś szczególną nienawiścią, ale z drugiej strony niczym mnie nie zachwycili, nie zaskoczyli i pewnie niedługo ich sylwetki zatrą się w mojej pamięci. Jednak pomimo tego, mogę przypiąć im etykietkę z napisem 'lubię, ale nie uwielbiam!'.

Być może jestem już za 'stara' na tego typu książki, bo historia Sky i Zeda wywarła na mnie wrażenie ckliwej i zbyt słodkiej. Nie mam nic przeciwko niczym niezachwianej i dozgonnej miłości do końca świata, ale lubię, gdy w książkach do tego zestawu dodany jest fragment grozy, wystawiający ich uczucie na próbę. Jednak czy polecam Kim jesteś, Sky?? I tak, i nie. Może ta historia wniesie coś do Waszego życia, a może nie pozostawi po sobie nic. Wychodzę jednak z założenia, że każda, nawet najgorsza książka zasługuję na szansę, a powieść Joss Stirling zdecydowane najgorsza nie jest. Jeżeli więc nie macie nic przeciwko typowym i przeciętnym młodzieżówkom to sięgnijcie po tę książkę, a nóż Wam się spodoba!
Layken

25 komentarzy:

  1. Oj. Miałam w planach zabranie się w niedalekiej przyszłości, bo strasznie się na nią napaliłam przez Maję. Chyba sprowadziłaś mnie na ziemię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli masz na myśli Maję youtuberkę, to powiem Ci, że ja właśnie przez nią podeszłam do tej książki z wielkimi oczekiwaniami i ostatecznie się na tym spaliłam, a sądziłam, że nasze gusty książkowe nie różnią się od siebie tak bardzo... :p

      Usuń
  2. Miałam ją w planach, ale po Twojej recenzji chyba sobie odpuszczę. Nienawidzę ckliwych wątków miłosnych, a tutaj taki się zapowiada. :(
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. A mi ta książka akurat się spodobała:)
    Rzecz gustu
    Pozdrawiam serdecznie!
    Wesołych Świąt! ❤
    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka była słodka i urocza i takie też od czasu do czasu lubię przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chociaż twoja opinia była niezbyt pochlebna to jednak mam ochotę na tą książkę. Może nie w najbliższej przyszłości bo mam inne plany ale może kiedyś przeczytam. Zobaczymy czy mi się spodoba.
    Pozdrawiam!
    zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam mieszane uczucia co do tej książki. Z jednej strony chciałabym ją przeczytać, lecz z drugiej już ta chęć podupada.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pod pewnymi względami muszę się z Tobą zgodzić- faktycznie zabrakło odpowiedzi na parę pytań, a związek Sky i Zeda był bardzo prostolinijny, ale mimo to bardzo podobała mi się lektura tej książki. W sumie nie miałam co do niej wielkich oczekiwań, a wiem z doświadczenia, że jeśli takowe są, to bardzo łatwo się rozczarować. :) Zawiodłam się z kolei na drugiej części- wszyscy uważają ją za lepszą, a ja nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czytając tą powieść pomyślałam sobie "o kurde, chyba jestem za stara" i coś w tym jest jak widzę, bo to nie tylko ja :D To było zbyt proste i zbyt szybko poprowadzone. Bohaterowie niczym się nie wyróżniali, a ja poczułam się rozczarowana. Książka jest chyba dla młodszych czytelniczek, które trochę mniej wymagają. Zgadzam się całkowicie z tą recenzją:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam tę książkę. To jest coś jak paranormal romance dla młodszych. A ja kocham takie historie. Mam nadzieję, że w Polsce wyjdą wszystkie części! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Urgh .. kolejna historia miłosna. Chyba sobie odpuszczę, bo na razie mam dosyć wątków miłosnych w książkach. A tak swoją drogą to bardzo dziwne, bo jeszcze miesiąc temu ta książka na mojej liście 'must read' zajmowała jedno z wyższych miejsc ;)
    Pozdrawiam, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz rację potencjał nie został wykorzystany, a cala historia jakby bez wyrazu. Postacie spłaszczone. Ale przeczytałam mimo to wszytskie 3 części. Wszystkie powtarzają ten sam schemat. Ale czytalo się je szybko, były urocze w swej prostocie i naiwności. Również miałam co do nich większe wymagania. Ale umiliły mi kilka popołudni. A poza tym podoba mi się jak wyglądają na półce :)
    Pozdrawiam
    http://kociepelko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Chciałam przeczytać tę książkę, ale teraz już sam nie wiem czy przypadłaby mi do gustu. Szkoda, że Ciebie ona rozczarowała. Skoro jest to tylko przeciętna młodzieżówka, to chyba nie będę się za nią zabierać ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja wspominam tą książkę bardzo pozytywnie ;)
    Thievingbooks

    OdpowiedzUsuń
  15. Maja mnie nastawiła strasznie na tą książkę, ale już sama nie wiem.. . Nie wiem nawet do końca, o czym jest. Chyba zostawię ją sobie na czas, kiedy nie będę wiedziała, co czytać... Czyli nigdy :D
    Buziaki i wesołych świąt!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygrałam tę książkę w konkursie w czerwcu i z początku planowałam ją przeczytać, ale w końcu uznałam, że chyba już wyrosłam z takich powieści i chyba sobie odpuszczę.

    Życzę wspaniałych świąt przepełnionych miłością i radością z narodzin Zbawiciela :)

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  17. Początek przypomina mi trochę "Hopeless", nawet imiona... Może sięgnę! Skoro jest ckliwa, to będzie fajna na lato, do poczytania na plaży. :D

    Dość długo nie było mnie w książkowej blogosferze, ale jestem i życzę wesołych świąt! Zapraszam też na mojego bloga i nową recenzję :)
    www.przerwa-na-ksiazke.blogspot.com

    Buziaki,
    Zuzia

    OdpowiedzUsuń
  18. Niebo Jasne <3... Mocno współczuję biednej dziewczynie, ale książka świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niebo Jasne <3... Mocno współczuję biednej dziewczynie, ale książka świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Słyszałam tylko dlatego, że okładka wpadła mi w oko :> Poza tym nie mam jakoś ochoty po nią sięgnąć ;)

    Pozdrawiam,
    Księgarz Cmentarny

    OdpowiedzUsuń
  21. Młodzieżówki to chyba jednak nie moja bajka, więc podziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej! Nominowałam Was do Oscars Book TAG :)
    http://przystanek-bookstock.blogspot.com/2015/12/oscarowy-tag-ksiazkowy.html

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ciekawi mnie ta książka i na pewno kiedyś po nią sięgnę :)

    ksiazki-recenzje-czytelnicy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń