wtorek, 12 stycznia 2016

7 razy dziś - Lauren Oliver

tytuł oryginału: Before I fall
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 384
polska premiera: 23 lutego 2011 (wydanie I)
                             3 czerwca 2015 (wydanie II)

"Zrozumiałam, że niektóre chwile trwają całą wieczność. A nawet jak się skończą, to i tak trwają. Nawet jak umrzesz i cię pogrzebią, one nadal trwają, podążają w przód i cofają się, w nieskończoność. Są wszystkim i wszędzie, jednocześnie."
Sam ma wszystko, o czym może marzyć każda nastolatka. Przyjaciółki, które poszłyby za nią w ogień. Chłopaka, którego  zazdroszczą jej rówieśniczki. Popularność, dzięki której wszystko uchodzi jej na sucho. I kocha takie życie. Kocha to, że każdy chciałby być nią. Dziewczyna sądzi, że dosięgła ideału, jednak los nie to dla niej przygotował. Gdy pewien wypadek niszczy jej życie i przebija bańkę mydlaną, w której dotąd się znajdowała, Sam w końcu zaczyna pojmować, że jej życie było puste. Ale czy uda jej się znaleźć to, co nadałoby mu sens? I czy starczy jej na to czasu?

Zaczynając tę książkę byłam zupełnie przekonana, że czytanie jej będzie nudne i monotonne. No bo co może być ekscytującego w ciągłym czytaniu o tym samym dniu, z zarozumiałą nastolatką w roli głównej? Po paru pierwszych stronach poczułam się naprawdę pozytywnie zaskoczona. 7 razy dziś w swojej zwyczajności i rutynie okazało się naprawdę ciekawe i niezwykłe. Moje początkowe wyobrażenia nie miały nic wspólnego z tym, co wspaniałomyślna Lauren Oliver stworzyła, bo koniec końców okazało się, że słowo bestseller nie przypadkowo znalazło się na okładce.

 Teraz już mogę powiedzieć, że jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki, a w szczególności samego pomysłu. Godne podziwu jest to, jak wszystkie jakby od niechcenia wtrącone poszczególne elementy, w znaczących chwilach łączą się ze sobą, tworząc kompletną układankę. Bardzo podobało mi się również to, że Lauren Oliver w  poszczególnym dniu skupiła się na czymś innym. Niby wszystkie siedem takie same, jednakże w każdym z nich, mogłam dostrzec jak Sam skupia się na odmiennym aspekcie swojego dotychczasowego życia i próbuje je zrozumieć, a nawet zmienić.

A skoro już o niej mowa, to muszę powiedzieć, że nie sądziłam, że taka bohaterka jak Sam przypadnie mi do gustu. Niby prezentuje sobą osobowość, której w rzeczywistości za chiny ludowe bym nie polubiła, ale im dłużej towarzyszyłam jej podczas czytania, tym bardziej zdawałam sobie sprawę z tego, że to tak naprawdę nie była ona. Prawdziwą Sam zaczęłam poznawać dopiero pod koniec jej podróży ku nieznanemu i wtedy już mogłam dostrzec osobę, w której dokonała się wprost gigantyczna zmiana. I właśnie dlatego ją polubiłam, a 7 razy dziś zyskało w moich oczach.

Ta książka pokazała mi jak jedna rzecz, która w danym dniu, w danym momencie jest dla nas najważniejsza i pragniemy ją z całych sił zatrzymać przy sobie, już w następnym staje się nic nieznaczącym szczegółem, który tak naprawdę nie powinien nas wcale obchodzić, bo zaczynamy dostrzegać elementy o wiele wartościowsze, które dopełnią naszą własną układankę.
Layken

24 komentarze:

  1. Trochę o tej książce słyszałam i w większości były to opinie pozytywne. Jestem zaciekawiona, bo pomysł powtarzającego się dnia wydaje się odrobinę nudny, ale skoro autorka skupia się na innych elementach to może mnie też zaskoczy. Z chęcią sięgnę jeżeli wpadnie w moje ręce:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, bez wielkiego szału. Szczególnie zdenerwowały mnie wszechobecne stereotypy standardowej popularnej dziewczyny, której pstro w głowie... a czy takie osoby istnieją naprawdę, czy to tylko wymysł któregoś z autorów, który potoczył się dalej? Historia nie urzekła mnie, choć ta cała tajemnica z Juliet w roli głównej (ona miała tak na imię w ogóle?) mogła wydawać się z początku intrygująca, potem wydawało mi się, że autorka wcale nie miała na nią pomysłu. I wyczułam nawiązanie do Pretty Little Liars, tam też taka była poniżana dziewczyna, której główne bohaterki się odrobinę cykały :D
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję Love Rosie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tę książkę dostałam pod choinkę i zamierzam się za nią zabrać już w ferie zimowe ^^

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam i zgadzam się z tym co napisałas o 7 razy dziś, mnie również ksiazka bardzo się podobała. ;) Jednak nie zachwyciła mnie w takim stopniu jak jej późniejsza trylogia Delirium którą kocham całym sercem (Jeśli nie znasz to polecam gorąco :D).
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sam motyw popularnej dziewczyny, która w końcu przejrzała na oczy jest dla mnie strasznie oklepany. Chyba nie sięgnę po tę pozycję. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta książka strasznie kojarzy mi się z wakacjami możliwe że to dlatego bo czytałam ją w wakacje :) bardzo mi się podobała ciekawa recenzja pozdrawiam http://wiktoriaczytarazemzwami.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedna z ulubionych książek moich i mojej mamy.

    I zarazem jedyna porządna w dorobku autorki. Tak już bywa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam tę książkę od dawien dawna na liście 'must read', więc strasznie się cieszę, że ci się podoba! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie muszę ją przeczytać. Ta ksiażka jest taak znana. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. E-book czeka na mnie już od kilku miesięcy na moim tablecie, ale okładka trochę mnie zniechęca (ja mam to drugie wydanie).
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak samo jest z realnymi ludźmi. Ci, których na początku nie lubimy, z czasem mogą bardzo zyskać w naszych oczach. :)

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
  12. Ta książka chodzi za mną już od jej pierwszego wydania... niestety cały czas do mnie nie "doszła". Chyba ja muszę w końcu pójść do niej. Na pewno przeczytam :)

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam tę książkę w czerwcu. Nie zrobiła na mnie większego wrażenia, ale jednak pozostała w pamięci. Jej recenzję napisałam jakieś pół roku temu, ale jeśli uda mi się przejsć do III etapu olimpiady z polskiego, to będę musiała przeczytać tę powieść raz jeszcze - jest na wykazie lektur obowiązkowych. W sumie... chętnie bym to zrobiła!

    Pozdrawiam i zapraszam na nową recenzję,
    Przerwa na książkę

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciągłe powtarzanie się tego samego dnia faktycznie mogłoby być nieco nudną historią, więc to dobrze, że autorka jednak stworzyła coś interesującego. Bardzo chciałabym sięgnąć po tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam mieszane uczucia co do tej pozycji, nie jest to też mój klimat czytelniczy. Zastanowię się jeszcze, choć cieszy mnie fakt, że autorka wykazała pewną kreatywność w temacie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wypożyczyłam po angielsku tę książkę. I wszystko byłoby dobrze tyle, że nie mam czasu jej przeczytać. A muszę poświęcić wiele czasu na to ponieważ nie za bardzo ogarniam angielski, a to moja pierwsza książka z zagranicznym językiem. A bardzo tak bardzo marzy mi się czytanie zagranicznych tytułów. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam ją jakiś czas temu w Media Markcie za chyba 10 złotych i teraz żałuję, że nie kupiłam... Bo szukam jakichś mało ambitnych książek na nudne lekcje a ta byłaby chyba idealna... ;)

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie to jedna z piękniejszych książek jakie czytałam :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Muszę ją przeczytać *.*
    Może wspólna obserwacja ? Jeśli tak zaobserwuj i zawiadom na blogu :) Anishia15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. A wiesz, że chętnie bym przeczytała? :D
    Nawet bardzo chętnie :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Moje spotkanie z Lauren Oliver przy okazji Delirium nie było szczęśliwe, więc teraz trochę obawiam się jej książek... 7 razy dzień nieco intryguje mnie pomysłem, kiedyś oglądałam fajny film o ciągle powtarzającym się dniu - i strasznie mi się to podobało. Hm, coś jednak czuję, że Sam nie polubię... Naprawdę nie lubię takich bohaterek. ;x

    OdpowiedzUsuń
  22. Pamiętam, że mnie też bardzo spodobał się pomysł, ale coś mi w tej książce nie grało, teraz już nawet nie pamiętam co. Całość raczej miło wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kiedyś chciałam ją przeczytać, ale się nie udało, a teraz już jakoś nie mam ochoty. Czytałam za to "Delirium" tej autorki i wspominam bardzo miło.

    OdpowiedzUsuń