niedziela, 3 stycznia 2016

Love, Rosie - Cecelia Ahern

tytuł oryginału: When Rainbows End
wydawnictwo: Akurat
ilość stron: 512
polska premiera: 3 grudnia 2014

   Drodzy czytelnicy naszego bloga, wykorzystując tę recenzję na wstępie chcę Was przeprosić za moją dość długą nieobecność na blogu, ale niestety musiałam zająć się szkołą, gdyż jest koniec semestru i musiałam popoprawiać parę ocen. Mam nadzieję, że już nie będę zmuszona robić sobie tak długich przerw na blogu i postaram się nadrobić dni mojej nieobecności.
   Wiem, że recenzja powieści Love, Rosie, którą umieściła Layken jest już na naszym blogu, lecz po przeczytaniu tej książki stwierdziłam, że ja także ją zrecenzuję.

   Czy przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje? Cóż, wiele osób, przeważnie tych, które są w takiej relacji, wierzy, że coś takiego jest możliwe. Osobiście mam mieszane uczucia co do takiej przyjaźni, gdyż z własnego doświadczenia wiem, że jest to trudne, zawsze któraś strona może poczuć coś więcej.
   Rosie i Alex przyjaźnią się ze sobą od dziecka. Każdą możliwą chwilę spędzają ze sobą, do czasu, gdy los ich rozdziela z powodu stałego wyjazdu rodziny Alexa do innego kraju. Mimo rozłąki nastolatkowie nie zrywają ze sobą kontaktu, wciąż starają się pielęgnować swoją przyjaźń tak jak robili to, gdy byli blisko siebie. Jednak czy dziele ich kilometry nie zniszczyły czegoś więcej co rodziło się między tą dwójką?

   Od dawna chciałam przeczytać tę książkę, głównie dlatego, że chciałam obejrzeć film, gdyż główną rolę gra w niej Lily Collins, którą uwielbiam, a chciałam mieć jakieś porównanie, ale także dlatego, że słyszałam o niej wiele pozytywnych opinii i nie zawiodłam się. Ja także mam zamiar wypowiedzieć się na jej temat pozytywnie.

   Rzadko spotykam się z twórczością epistolarną. Jedyna książka poza Love, Rosie napisana w tym stylu, którą przeczytałam to lektura Oskar i pani Róża, którą swoją drogą bardzo polecam. Jest to bardzo ciekawy styl. Urywki listów, mailów i innych wiadomości, sprawiają, że dzieło czyta się szybciej, zwłaszcza, że owa powieść napisana jest prostym, humorystycznym językiem. Jest ona moim zdaniem, także dosyć nowoczesną książką, dlatego myślę, że młodzież, której szczególnie polecam tę pozycję nie będzie miała problemów z przebrnięciem przez nią, mało tego, przeczyta ją jednym tchem.

   Autorka Cecelia Ahern w swym dziele porusza problemy zarówno młodzieży jak i młodych dorosłych. Myślę, że miała ona zamiar pokazać czytelnikowi proces dojrzewania. Poza wątkiem przyjaźni oraz rodzącego się głębszego uczucia między dwójką bohaterów, pisarka przedstawiła nam problemy z jakimi każdy może się spotkać i jak można sobie z nimi poradzić, co jak można zauważyć czytając tę książkę, nie jest takie proste. Powieść ta przedstawia także, iż mimo tego, że spotykają nas trudności w życiu, zawsze są w nim ludzie, na których możemy polegać i są gotowi nam pomóc.

   Bohaterzy są po prostu fantastyczni! Nie mam do nich żadnych zastrzeżeń, a co więcej bardzo ich polubiłam. Rosie jest cudowną dziewczyną. Mimo przeszkód, które spotkała na swojej drodze, jest silna i się nie poddaje. Nadal dąży do szczęścia. Jest inteligentna, zabawna, potrafi się bawić, ale jest także odpowiedzialna i można na niej polegać. Alex to wymarzony przyjaciel. Od dziecka Rosie mogła na niego liczyć i nie zmieniło się to aż do końca. Znaczna większość postaci jest pozytywna i każda na swój sposób mi się podoba. Mają poczucie humoru i umilają lekturę.

   Podsumowując mimo tego, że powieść ta wydaje się typowym, zwyczajnym romansidłem, to uważam, że warto ją przeczytać, bo poza swoją prostotą, jest także pouczająca.

Shadow
  

26 komentarzy:

  1. Z przyjemnością sięgnę po tę książkę.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oglądałam film, który nawet mi się podobał. Nie wiem, czy sięgnę po książkę skoro już znam historię. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezbyt jestem do niej przekonana, bo to nie mój gatunek, ale pewnie ją przeczytam, bo widziałam w bibliotece w starym tłumaczenie jeszcze pod tytułem "Na końcu tęczy" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi również bardzo podobała się ta książka :) Film był świetny, może nie idealne odwzorowanie powieści, ale aktorzy odegrali swoje role idealnie :)
    http://be-my-dreamcatcher.blogspot.com/
    Pozdrawiam, Maleficent

    OdpowiedzUsuń
  5. Musze ją przeczytać, jestem w trakcie czytania Kraina zwana tutaj, jest to moja pierwsza powieść tej autorki i strasznie spodobała mi się lekkość jej stylu pisania.
    Pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Czeka już u nas na półce. :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele pozytywnych recenzji przeczytałam i mam ochotę na tę książkę!

    Pozdrawiam
    blog--ksiazkoholiczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak pisałam wcześniej, miałam styczność tylko z filmem, ale chętnie sięgnęłabym po książkę. :)

    MAJUSKUŁA

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam tę książkę! Również uważam, że autorka wykreowała w niej świetnych bohaterów, a sama fabuła także jest ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już w czwartek pożyczy mi ją moja przyjaciółka, także możesz być pewna, że po nią sięgnę. To dziwne, bo niedawno zarzekałam się, że proza Ahern nie jest dla mnie, a teraz sama nie mogę się doczekać, kiedy poznam historię Rosie i Alexa. Widać, że gusta się zmieniają - tym bardziej po przeczytaniu fragmentu, w którym totalnie się zakochałam. Poza tym muszę obejrzeć ekranizację, której trailer po prostu wbił mnie w fotel - i to nie tylko za sprawą Sama Claflina i Lily Collins, których uwielbiam (Lily za Miasto Kości, Sama za Igrzyska śmierci). Mam nadzieję, że spodoba mi się i będę mogła miło ją wspominać nie tylko za sprawą fragmentu :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Dziedzictwa" Daugherty!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jedyne co może zrobię z tą historią, to ją obejrzę w formie filmu :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham tę książkę i jej bohaterów!! Jedna z najlepszych jakie czytałam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam ją w zeszłym roku i również zrecenzowałam. Ja najbardziej polubiłam Ruby. Te jej lekcje salsy! Żywiołowa kobieta :) Ciebie też po pewnym czasie zaczęły irytować te ciągłe przeciwności? No i to, że zeszli się SPOILER ALERT dopiero na starość. Ehh. Co sądzisz o różnicach pomiędzy filmem a książką? Ja sama nie wiem, co jest lepsze.

    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post - podsumowanie czytelnicze oraz ranking,
    Przerwa na książkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, też mnie to irytowało, strasznie.
      A różnice między książką, a filmem po zapoznaniu się najpierw z książką mnie przeraziły. :/

      Usuń
  14. Niedawno oglądałam film i byłam nim oczarowana. *o* (wpływ na to mógł mieć pewien aktor, he he XD) Uwielbiam takie historie, uwielbiam motyw przyjaciela z dzieciństwa. <3 Teraz chciała bym przeczytać książkę, by mieć porównanie. ^_^

    OdpowiedzUsuń
  15. Oglądałam film, książki jednak nie czytałam. I prawdopodobnie w najbliższym czasie nie przeczytam. Słyszałam wiele opinii o tym, że powieść bardzo różni się od filmu i przez to boję się, że ekranizacja przestanie mi się podobać. A to nie może się stać, ponieważ w filmie gra moja ulubiona aktorka - Lily Collins :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Slyszalam duzo o tej książce w samych superlatywach jednak mialam okazje zobaczyc jedynie film ktory niesamowicie przypadl mi do gustu . w przyszlodci planuje nadrobic zaleglosci i poznac pierwowzor zwlaszcze ze i ty te ksiazke oceniasz pozytywnie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Strasznie się bronię przed tą autorką. Po lekturze innej jej książki byłam trochę zawiedziona i teraz się boję, że będzie podobnie. Co innego ekranizacje jej powieści <3

    www.majkabloguje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam bardzo podobne odczucia po skończeniu Love, Rosie. Niby prosta, ale pełna humoru i takiego ciepła, szczególnie końcówka :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od dawna mam ta książkę na oku, ale jakoś nie mogę jej nigdzie znaleźć. Słyszałam o niej całą masę dobrych opinii i to tylko kwestia czasu, kiedy po nią sięgnę :) Mam nadzieję, że i mnie zauroczy!

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam tę książkę, ale filmu szczerze nie znoszę. Był jakiś poplątany kompletnie:(

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam Cecelie Ahern, a Love Rosie przeczytałam już dwa razy i myślę, że jeszcze do niej wrócę :)
    http://mietowaskarpeta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Po tę historię chcę sięgnąć niedługo, Twoja recenzja jest kolejną bardzo pozytywną rekomendacją "Love, Rosie", myślę, że się nie zawiodę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jedna z pięciu najlepszych książek jakie przeczytałam w tym roku! Uwielbiam i chcę swój egzemplarz. Bohaterowie są tak żywi jakby byli z krwi i kości. Ach i och ;)

    OdpowiedzUsuń