czwartek, 25 lutego 2016

Bajki uzdrawiajki - Justyna Piecyk

tytuł oryginału: Bajki uzdrawiajki
wydawnictwo: Wymownia
ilość stron: 28

"Tak bardzo się o Ciebie martwiliśmy. Baliśmy się, że już do nas nigdy nie wrócisz. Obiecaj, że już nigdy nie będziesz uciekać."
Kiedy myślę o takiej chorobie, jaką jest nowotwór, aż ciarki mnie przechodzą. Nigdy nie miałam z nią do czynienia w moim bliskim otoczeniu, ale mimo to wiem, że sprawia cierpienie. Myślę, że dla niejednego diagnoza jest jak wyrok. Bo pomimo tego, że w wielu przypadkach jest to choroba uleczalna, to droga do zdrowia okraszona jest bólem i udręką. I tak, ten trud jest dla każdego taki sam, ale wydaje mi się, że inaczej odbiera go dorosły, a inaczej dziecko, najczęściej nieświadome. Ale właśnie wtedy do gry wkracza Justyna Piecyk!

Bajki uzdrawiajki to zbiór kilku krótkich bajek, skierowanych do dzieci z chorobą nowotworową. Powstały w celu pomocy. A pomagają w sposób najprostszy z możliwych. Po prostu podnoszą na duchu i pokazują, że ciężka droga, jaką muszą przejść najzwyczajniej w świecie się opłaca. Pani Piecyk stworzyła niepozrone historie niosące ze sobą przesłanie, które dla najmłodszych i najbardziej potrzebujących może być czymś co w najgorszym momencie ich choroby da im nadzieję na normalne i szczęśliwe życie.

Bajki uzdrawiajki, urozmaicone zostały przepięknymi ilustracjami, które własnoręcznie stworzyła autorka. Jestem naprawdę pod wrażeniem, zarówno talentu, jak i pomysłu, ponieważ całość jest niezwykle budująca i dodająca otuchy. Sądzę, że Bajki uzdrawiajki powinny być obowiązkowym wyposażeniem każdego oddziału onkologicznego, by każde smutne i tracące pewność dziecko mogło na nowo uwierzyć, że i dla niego istnieje szansa którą musi wykorzystać, bo poza murami szpitala, czeka wspaniałe i długie życie.

Za egzemplarz Bajek uzdrawiajek dziękuję Wydawnictwu Wymownia!
Layken

9 komentarzy:

  1. Spoglądając na tę okładkę, czytając jej tytuł i Twoją recenzję, przypomniałam sobie o "Oskarze i pani Róży". Niby nic, a jednak coś.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń
  2. Bajki terapeutyczne... jak dobrze, że są. Przynajmniej tak można trochę ulżyć tym biednym maleństwom...


    Pozdrowienia z Po drugiej stronie książki od Książniczki

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie książki są bardzo potrzebne. Dzięki nim, dzieci chociaż na chwilę mogą zapomnieć o swojej trudnej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna inicjatywa, wydaje się, że to tylko książka, ale może obudzi w dziecku zmagającym się z własną bądź bliskich chorobą promyczek nadziei :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z tą książką nie miałam styczności, ale mama czytała mi w dzieciństwie "Bajki, które pomagają dzieciom".
    Świetne są takie książki:)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Naprawdę świetny pomysł! Będę musiała przetestować te bajki na moich córkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę świetny pomysł! Będę musiała przetestować te bajki na moich córkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja właśnie z takiej tematyki kojarzę Oskara i Panią Różę, choć czytałam tylko fragmenty. Ciekawa jestem tych ilustracji... :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i również serdecznie wszystkim polecam. Pani Justyna podjęła się trudnej tematyki, ale napisała ją na 6+ ! ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń