poniedziałek, 15 lutego 2016

Zima koloru turkusu - Carina Bartsch


tytuł oryginału: Türkisgrüner Winter
wydawnictwo: Media Rodzina
ilość stron: 456
polska premiera: 9 października 2015
cykl: Lato koloru wiśni (tom2)
"-Czy to znaczy, że my mamy... historię? - zapytał.
-Elyas - powiedziałam z uśmiechem. - Myślę, że materiału starczyłoby na całą książkę, i to tak grubą, że dałoby radę zrobić z niej dwa tomy!"
 Od pamiętnego wyjazdu pod namioty minęły dwa tygodnie, w ciągu, których Emely przeżywa nie małe rozczarowanie. Chwile spędzone z Elyasem były cudowne, a teraz on jakby nigdy nic nie odzywa się do niej, co jest do niego zupełnie niepodobne. Żadnych irytujących sms-ów, telefonów, niezapowiedzianych wizyt i wtrącania się w jej rozmowy z Alex. Czy to aby normalne? A w dodatku Luca chyba też postanowił ją opuścić... Ale Emely nawet nie podejrzewa, że to tylko cisza przed burzą. Burzą tak ogromną, że jeszcze nigdy takowa nie miała w jej życiu miejsca. No może raz miała - jakieś siedem lat temu... A czy jest w stanie  przetrwać ją ponownie? Czy na końcu znajdzie to, czego tak bardzo pragnie?
"Cała nadzieja w tym, że kiedy spojrzymy wstecz, zobaczymy, że wykorzystaliśmy nasz czas sensownie dla nas samych i dla innych ludzi."
Lato koloru wiśni, czyli pierwszy tom perypetii Elyasa i Emely czytałam już dość dawno, bo w wakacje. Ale to wcale nie oznacza, że zapomniałam jak niesamowita i pełna humoru jest ta książka. I poniekąd z tego powodu zwlekałam z sięgnięciem po kontynuację, bo obawiałam się, że Zima koloru turkusu nie dorówna swojej poprzedniczce. Jednak gdy ostatnio pojawiła się okazja przeczytania drugiego tomu, postanowiłam nie zwlekać dłużej i w końcu dowiedzieć się jaki finał będzie miała historia Emely i Elyasa. I czy moje początkowe obawy okazały się słuszne?

Poniekąd tak. Ale tylko poniekąd, ponieważ pierwszy tom pokochałam za sarkastyczne uwagi i ciągłe kłótnie bohaterów, a w kontynuacji nie było tego w takim stopniu, jak w pierwszym tomie. Ale to nie oznacza, że jest on zły i godny zmieszania z błotem. Absolutnie nie. Tutaj historia obiera inny kierunek i bohaterowie zmagają się z trudnościami, jakie niesie ze sobą miłość i konsekwencje dawnych decyzji. Bardzo podobało mi się rozłożenie na czynniki pierwsze relacji Emely i Elyasa oraz zanalizowanie jej od samych korzeni. Dzięki temu mogłam dogłębnie poznać i zrozumieć ich jakże głębokie uczucie.
"...jeśli chcesz sięgać gwiazd,  nie ma innej możliwości, jak tylko wzbić się i mieć nadzieję, że ktoś cię złapie."
Po około pięćdziesięciu stronach spodziewałam się tak naprawdę tylko jednego. Wyłącznie romansu. Ale Carina Bartsch skutecznie zbiła mnie tym z tropu i zaserwowała coś zupełnie innego. Ciesze się, że nie zdecydowała się uprościć do granic możliwości związku Emely i Elyasa, a wręcz przeciwnie - skomplikowała go tak, że w pewnym momencie miałam wrażenie, że ci dwoje już się nie odnajdą, bo za dużo było między nimi wszystkiego, co nie pożądane. Ten zabieg sprawił, że te zdarzenia stały się autentyczne i jakby z życia wyjęte. Mnóstwo trudności, niekorzystnych zbiegów okoliczności i w końcu prawdy, która okazywała się druzgocząca.

Niezmiernie ucieszyło mnie to, że bohaterowie pozostali tacy sami. Zaszły w nich pewne zmiany i w mojej ocenie stali się jakby dojrzalsi, ale w ciągu tego procesu nie stracili tego, co tak bardzo w nich pokochałam. Emely nadal nie stroni od sarkastycznych uwag i cynizmu w pewnych sytuacjach, a choć Elyas nie jest już aż tak bezpruderyjny to stał się bardziej czarujący, przez co w wielu sytuacjach uśmiech pojawiał się na mojej twarzy. Ta dwójka to idealnie współgrający ze sobą duet. I chociaż na samym początku tego nie dostrzegali, to teraz nie mogli mieć co do tego najmniejszych wątpliwości. I ja również.
"Noszę cię ze sobą wszędzie, bez względu na to, gdzie jestem. Nawet jeśli zmienię planetę, ty pozostaniesz ze mną."
Na przestrzeni tych dwóch tomów mamy okazję śledzić historię dwójki młodych, szukających stałości w życiu ludzi. Z tym że w pierwszym tomie ich poszukiwania dopiero się rozpoczęły, a teraz nabrały one bardziej skonkretyzowany kierunek, w którym oboje podążają. I jest to podróż pełna cierpienia i tysięcy nieporozumień, ale to, przez co oboje przeszli w ostatecznym rozrachunku nie ma znaczenia, bo nagroda, która czeka na nich na końcu jest tego warta.

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.
Layken

19 komentarzy:

  1. YA raczej nie czytam, nie mój gust, ale kto wie, może kiedyś się skuszę :)
    Świetna recenzja!
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, to zdecydowanie nie mój gust i po książkę raczej nie sięgnę :C

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
    http://nieuleczalna-bibliofilka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. No a według mnie trochę się zmienili z początku jak byli w "związku" przed tym jak się dowiedziała co zrobił Elyas! Jak na razie zatrzymałam się na momencie gdy łowi ryby z tatą i nie potrafię się zmusić do dalszego czytania! :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci przebrnąć przez ten rozdział, odniosłam wrażenie, że pojawił się tam lekki zastój w fabule, ale potem wszystko idzie bardzo szybko - jak usiadłam do czytania około osiemnastej tak całość skończyłam po dwudziestejtrzeciej :> naprawdę wciąga :)

      Usuń
  4. Myślę że się skuszę na tą serię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszamy do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka nie do końca w moim stylu, więc raczej po nią nie sięgnę :)
    Pozdrawiam ;)
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiele osób tak bardzo poleca tę serię, że chyab nie mogę pozostać obojętna.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Często sięgam po książki młodzieżowe (odmładzają mnie, hehe ;)), a tę serię mam na oku. Bardzo mnie ciekawi, czy podzielę Twój entuzjazm po jej przeczytaniu. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo chcę przeczytać tę serię i wcale nie zniechęca mnie to, że poprzedni tom był lepszy. Tak to już bywa z kontynuacjami, że ciężko im przebić poprzednika:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tyle dobrych rzeczy słyszałam... aż nie mogę sobie wyobrazić, jaka ta książka musi być dobra, biorąc pod uwagę fakt, iż prawie każda przeczytana przeze mnie recenzja jedynie opiewała jej zalety. Mam nadzieję, że moja biblioteka pofatyguje się i kupi pierwszą część, w przeciwnym razie sama będę musiała na nią zapolować, skoro warto ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Niedawno zamówiłam sobie w bibliotece pierwszą część i teraz czekam na swoją kolej. Słyszałam już o niej bardzo wiele dobrego, a szczególnie ciągnie mnie do niej to poczucie humoru ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcę przeczytać pierwszy tom latem, by odczuć tę fenomenalną historię w idealnym momencie, ale nie wiem, czy do drugiego tomu wytrzymam do zimy :D

    Pozdrawiam,
    Przerwa na książkę
    Snapchat: przerwa_ksiazke

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam, że ta seria wzbudza moją ochotę już od dość długiego czasu. Z przyjemnością po nią sięgnę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Już od jakiegoś czasu planuję przeczytanie tej serii. Ma tyle pozytywnych opinii :)
    Pozdrawiam,
    szumiabooki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Przy Lecie koloru wiśni zarwałam noc i nie mogłam uwierzyć, że książka już się skończyła - aż sprawdzałam liczbę stron na internecie, bo myślałam, że mam obcięty egzemplarz xD Flatego zdecydowanie sięgnę po Zimę koloru turkusu, bo uwielbiam historię tej dwójki, wzbudza we mnie ogromne emocje!

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  16. Lato koloru wiśni czeka na swoją kolej i już nie mogę się doczekać by usiąść i ją przeczytać :)

    Zostaję na dłużej ♥
    http://z-milosci-do-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam pierwszą część i jest cudowna, muszę zabrać się za drugą ^^ Świetna recenzja :*
    Buziaki i zapraszam do siebie na recenzje Trylogii Grisza
    http://zksiazkawkieszeni.blogspot.com/2016/02/najlepsze-trylogie-1-trylogia-grisza.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam bardzo podobne odczucia ;) Brakowało mi tu tego humoru, ale nie było źle i książka została odebrana przeze mnie pozytywnie :D

    OdpowiedzUsuń