czwartek, 17 marca 2016

Troje - Sarah Lotz

tytuł oryginału: The Three
wydawnictwo: Akurat
ilość  stron: 480
polska premiera: 22 maja 2014

Jeden dzień.  Cztery katastrofy.  Tysiące ofiar.  I troje ocalonych.

Gdy pewnego dnia, w różnych miejscach świata mają miejsce cztery katastrofy lotnicze, ludzkość staje na granicy obłędu. Tysiące osób pogrąża się w żałobie, której towarzyszy niedowierzanie. Bo jak to racjonalnie wyjaśnić? Szybko okazuje się, że z niemożliwej do przeżycia katastrofy, właściwie bez szwanku wychodzi troje dzieci. Szczęśliwa trójka zostaje okrzyknięta cudem, a świat pogrąża się w szaleństwie.

Zaczyna pojawiać się ogrom nieracjonalnych teorii na temat katastrof i Trojga. Jedni doszukują się w tym znaku, zwiastującego bliski już koniec świata, drudzy twierdzą, że w Trojgu zamieszkali kosmici, a katastrofy to ich sprawka, a jeszcze inni są przekonani, że Czarny Czwartek jest wynikiem zamachu terrorystycznego. Co stało się naprawdę? Kto był w to zamieszany? I kim tak naprawdę są Troje? No właśnie. Tego nie wie nikt.

Kiedy tylko przeczytałam opis tej książki, wiedziałam, że prędzej czy później po nią sięgnę. Uwielbiam takie katastrofalne klimaty, a zdarzenia, które nie posiadają racjonalnego wyjaśnienia to coś stworzonego wprost dla mnie. A kiedy już zaczęłam czytać dostałam coś całkiem innego niż się spodziewałam. Ale czy się zawiodłam? Absolutnie nie. Wręcz przeciwnie. Sarah Lotz dała mi coś jeszcze lepszego.

Troje nie jest zwykłym tekstem. Treść tej książki składa się na transkrypcje nagrań, wycinki książek, gazet, relacje świadków i fragmenty czatów internetowych. I właśnie dlatego czułam się na początku zaskoczona. Ale to okazało się naprawdę dobre. Mogłam poznać wiele punktów widzenia na te przedziwne zdarzenia, a to było genialne, bo dzięki temu zabiegowi w mojej wyobraźni wytworzył się kompletny obraz Czarnego Czwartku, a uwierzcie mi, że pełna wiedza dała mi bardzo dużo. Jednak nie to jest najlepsze. Otóż powiem Wam, że ta książka naprawdę niesamowicie wciąga. Mimo dość niewielkiej czcionki rozłożonej na prawie całej stronie, kartki przekładałam nadzwyczaj szybko i nie mogłam odłożyć tej książki na bok.

Cała fabuła została fantastycznie skonstruowana. Już od początku pojawia się wór pytań, na które nikt nie może odpowiedzieć. Autorce udało się skonstruować sukcesywnie narastające napięcie, a co za tym idzie nieustającą ciekawość jaka się u mnie, jako czytelnika pojawiała. Nie zabrakło również szczegółowego opisu sytuacji, jaka zapanowała na całym świecie po katastrofach. Ludzie pogrążyli się w amoku obłąkani szaleńczą wizją przyszłości, jaka ich zdaniem czekała każdego. I ta psychologiczna analiza zachowań to jeden ze zdecydowanych plusów tej książki,  bo Sarah Lotz zrobiła to po prostu genialnie.

Najwięcej pytań postawiło jednak zakończenie. Z jednej strony pani Lotz przedstawiła je tak, że w moim umyśle zarysowało się swoiste wyjaśnienie, lecz w znacznie większym stopniu pozostało ono otwarte. Nie dostałam jednoznacznego rozwiązania, co nie powiem, trochę mnie ubodło, bo przez całą książkę czekałam na wielki finał, który powie mi absolutnie wszystko. I gdy tego tak naprawdę nie dostałam, muszę przyznać, że rozczarowana nie byłam. A dlaczego? Ponieważ akurat w tym wypadku takie, a nie inne zakończenie wydało mi się właściwe. Czytelnik na własną rękę może snuć spekulacje o ostatecznym rozrachunku i kiedy w innej powieści prawdopodobnie taki zabieg by mnie rozczarował, tak w Trojgu odebrałam to zaskakująco dobrze.

Troje to dobry, trzymający w napięciu thriller, który stawia przed czytelnikiem sporo pytań, lecz jeśli po każdej książce oczekujecie zwięzłego i ostatecznego finału, to prawdopodobnie się rozczarujecie, bo Sarah Lotz postanowiła pozostawić nam, czytelnikom wolną rękę, abyśmy sami dopowiedzieli sobie to, czego ona nam nie powiedziała. Zachęcam Was jednak to spróbowania Trojga, bo jest to książka warta uwagi.
Layken

34 komentarze:

  1. Interesująca książka. Bardzo lubię jak autor, zostawia zakończenie bez rozwiązania. Ciekawa recenzja i bardzo mi się podoba :)
    Też masz skłonność do zjadania przecinków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh przecinki... stale trzeba nad nimi pracować.... :D

      Usuń
  2. Czytałam naprawdę wiele sprzecznych opinii na temat tej książki, że już naprawdę nie wiem, co o niej myśleć. Po co marnować czas na coś niedobrego, ale co jeśli przed nosem właśnie przechodzi mi kolejna świetna lektura? Ah, te dylematy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Codzienność u każdego książkoholika :)) Jeżeli Troje wpadnie Ci w ręce to spróbuj, a nóż spodoba Ci się :)

      Usuń
  3. Choć thrillerów nie czytuję, mam ochotę na tę książkę od dawna, chyba miała ją Maja :) Ale cały czas się zastanawiam :P
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc szybko się za nią bierz!! :D

      Usuń
  4. Chętnie bym się zapoznała z tą książką, ale zanim ją dorwę... Oj, minie sporo czasu, oj minie... ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele ludzi mi tę książkę polecało, a ta recenzja upewniła mnie w tym, że w najbliższym czasie muszę po nią sięgnąć!
    Pozdrawiam cieplutko ♥

    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  6. W kwestii takich otwartych zakończeń zawsze mam mieszane uczucia. Z jednej strony chciałabym wszystko wiedzieć, a z drugiej nuta tajemnicy ciekawi. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale Cię rozumiem, bo sama nigdy nie wiem, czy takie rozwiązanie byłoby dobre, ale gdy już dośwadczę je na własnej skórze - wszystko jest dla mnie jasne. Także zachęcam Cię do przetestowania:))
      Również pozdrawiam

      Usuń
  7. Czuje się mocno zaintrygowana tą pozycją!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zainteresowałam się nią <3

    OdpowiedzUsuń
  10. "Troje" wspominam jako intrygującą i kontrowersyjną powieść, która zapada w pamięci. Na pewno autorka wpadła na oryginalny pomysł, co się chwali, biorąc pod uwagę wysyp książek o podobnej treści.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tą książkę na swojej półce już od dłuższego czasu, ale do tej pory jeszcze się za nią nie zabrałam. Jakoś nie ciągnie mnie do tej powieści, jednak kiedyś pewnie ją przeczytam.
    Pozdrawiam!
    http://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wtedy Ci się spodoba :))

      Usuń
  12. Troje to pierwszy tom, teraz pojawiła się kontynuacja - Day Four; może to stąd takie a nie inne zakończenie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? Cały czas byłam przekonana, że Troje to pojedyncza powieść, a w sumie mimo tego otwartego zakończenia nic nie zapowiadało kolejnej części. Ale cóż, teraz wszystko nabiera nowego znaczenia! :D

      Usuń
  13. Musze przyznać, że dawno nie czytałam żadnego thrillera. Jestem w posiadaniu powyższej książki i jakoś nie mogę się na nią skusić. Muszę mieć na nią odpowiedni nastrój ;) Na pewno kiedyś przeczytam, bo również uwielbiam takie katastroficzne klimaty. Pozdrawiam :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię thrillery, które trzymają w napięciu do samego końca, dlatego myślę, że to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tę książkę na półce, ale jakoś nigdy mnie nic ani nikt nie przekonał, żeby po nią sięgnąć :) Aż do teraz :)
    Pozdrawiam,
    Książkomania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że jak najszybciej bedziesz mogła ją przeczytać:D
      Również pozdrawiam

      Usuń
  16. Doczytałam tą książkę do połowy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy mówi o niej co innego. Bo widać każdy na własnych oczach musi się przekonać czy to coś dla niego.
    Dawno nie czytałem thrilleru, bardzo dawno. Chyba na razie tego nie zmienię, bo biblioteczkę załadowałem innymi książkami. Alę tę już dawno dopisałem do listy. Teraz musi odczekać swoje.
    Pozdrawiam
    Zając
    Zajęcza Nora


    OdpowiedzUsuń
  18. Dziękuję za przypomnienie mi o tej książce!

    OdpowiedzUsuń
  19. Oho... to mi wygląda na niezłą teorię spiskową wpisaną we wciągający thriller. Jednym słowem - muszę to przeczytać!
    Zapraszam
    Paulinka z
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam książki epistoralne, składające się z wycinków gazet, różnych zapisków i listów - zawsze miałam wrażenie, że takie książki posiadają niesamowity klimat. Chociaż tak szczerze mówiąc, to nie za bardzo przepadam za takimi katastrofalnymi klimatami :/
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  21. Książka wydaje się być ciekawa i z chęcią bym ją przeczytała.

    Mam jedną uwagę odnośnie tego zdania:
    "Zachęcam Was jednak to spróbowania Trojga, bo jest to książka warta uwagi."

    Zachęcasz nas do spróbowania, ale spróbowania czego? Skonsumowania książki? :) Myślę, że powinnaś dodać, że zachęcasz do spróbowania przeczytania "Trojga" ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za uwagę:) W mojej głowie nie brzmiało to tak jednoznacznie :D Następnym razem będę obracać to słowo z każdej strony :))
      Również pozdrawiam

      Usuń
  22. Mi osobiście ta pozycja się naprawdę podobała, choć zakończenie pozostawiło po sobie mały zawód, który oczywiście odczuwam po dziś dzień ;) Niekoniecznie tego się spodziewałam, acz to nie umniejsza całkiem przyzwoitej całości.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to zakończenie pozostawiło po sobie niedosyt, jednak naprawdę mi się podobało :))
      Również pozdrawiam

      Usuń
  23. Kiedyś oglądałam recenzję tej książki na vlogu... już nie pamiętam który, choć wydaje mi się, że były to Z kamerą wśród książek. Jako że bardzo często z tym recenzentem się zgadzałam... tak i w tym przypadku czuję, że skoro on nie bardzo się zachwycił Troje... to i ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Tematyka brzmi ciekawie i sama forma książki również... być może kiedyś przeczytam, nawet ze względu na ten rodzaj zakończeń, których po prostu nie cierpię :P

    OdpowiedzUsuń