czwartek, 31 marca 2016

Urodzona o północy - C.C. Hunter

tytuł oryginału: Born at Midnight
wydawnictwo: Feeria
ilość stron: 365
polska premiera: 15 stycznia 2014
cykl: Wodospady Cienia (tom1)

Wampiry, wilkołaki, elfy. Każdy wie, że nie istnieją. Prawda? To przecież postacie z książek. One nadają im tę fantastyczność, którą tak kochamy. Lubimy zatapiać się w książkowych rzeczywistościach, aby poznać to, co nam nieznane i co nie ma prawa istnienia w naszym prawdziwym i zwykłym otoczeniu. Ale co, jeśli to wszystko kłamstwo? Złudzenie? Co jeśli nasz świat ma tak naprawdę swoją fantastyczną odsłonę, której my, przeciętni ludzie, nie jesteśmy w stanie spostrzec? Co jeśli bajki mogą kazać się prawdą? Bo dla Kylie się okazały.

Szesnastolatka przechodzi ostatnio trudny okres. Jej babcia zmarła, rzucił ją chłopak, a rodzice właśnie oznajmili, że to koniec ich małżeństwa. Na dodatek wszędzie widzi dziwnego żołnierza, którego nikt poza nią nie dostrzega. Dziwne prawda? No właśnie. Dlatego wizyty u 'świrologa' to dla dziewczyny norma. Lecz gdy pewnego dnia, na imprezie Kylie zostanie aresztowana, a jej matka wyśle ja na obóz dla młodzieży z problemami, dla pojęcia takiego jak 'norma' nie będzie w  jej życiu miejsca, bo to odmieni się już na zawsze. Bezpowrotnie. Kylie przekona się, że wampiry i wilkołaki nie muszą być groźne, a znakiem rozpoznawczym elfów wcale nie muszę być długie uszy. No i nie każda czarownica jest mistrzynią w swoim fachu. A kim jest ona sama? Tego nikt nie potrafi powiedzieć.

Chyba każdy słyszał już o tej książce, prawda? Ja również, dlatego już od dłuższego czasu chciałam zapoznać się z tą historią, szczególnie, że rzadko mam okazję czytać paranormal romance. I koniec końców czuję się rozczarowana, bo liczyłam na więcej 'paranormal' niż 'romance', a w rzeczywistości było dokładnie na odwrót.

Ale po kolei. Z początku było naprawdę dobrze. C.C. Hunter dała mi historię nastolatki porządnie sponiewieranej przez życie, do której zostaje przypięta etykietka nadnaturalnej istoty. I przez mniej więcej połowę książki, naprawdę podobało mi się to połączenie, ale z biegiem stron wszystko zatrzymało się tak naprawdę w tym samym punkcie. Miałam wrażenie, że akcja nie rozwija się dalej, tak jakby autorka nie wiedziała co z tym fantem zrobić. Ale cóż... coś tam zrobiła, jednak to okazało się dla mnie totalną pomyłką.

Gdy w akcji zaczęły wynikać jakieś dziwne i tajemnicze sytuacje, w mojej głowie zaświtała myśl, że szykuje się tutaj gruba intryga. I przez długi czas miałam na takową nadzieję. Jednakże to co z tego wynikło rozczarowało mnie na całej linii. Okazało się to bardzo banalne i niezbyt wygórowane. Liczyłam na porządne tło, do całej historii Kylie, a otrzymałam marną namiastkę 'wielkiej zagadki', z którą muszą uporać się bohaterowie. A właściwie to nie musieli się z niczym uporać, bo autorka pokierowała fabułę tak, aby wszystko poszło im jak po maśle. I to mnie tak denerwowało.

Natomiast bardzo polubiłam bohaterów. Chociaż może nie tyle ich polubiłam, co okazali się mniejszym złem jeśli porównać ich do całości. Większość z nich okazała się po prostu zwykłymi istotami, które zwykle grzeją miejsce w młodzieżówkach. Lecz, jak wyżej, zdołali oni skraść moją sympatię. A w szczególności przyjaciółki Kylie, czyli Miranda i Della, które okazały się tym dodatkiem humoru do fabuły. A sama główna bohaterka często denerwowała mnie rozterkami miłosnymi w stylu "którego wybrać?", bo w tej książce występuje taki klasyczny trójką miłosny. No, ale cóż, wiedziałam o tym biorąc się za tę książkę, więc nie będę tyle narzekać.

Urodzona o północy to dobra książka z ciekawym ukazaniem istot nadnaturalnych. I gdybym czytała ją jakieś trzy lata temu, to prawdopodobnie byłabym zachwycona, a obecnie mam za sobą za dużo podobnych książek by C.C. Hunter mogła mnie tą oczarować. Lecz nie uważam czasu spędzonego na lekturze tej historii za stracony, bo mimo wszystko polubiłam tę książkę i mam nadzieję przeczytać wkrótce kolejne tomy, ponieważ ciekawi mnie jakim torem się to wszystko potoczy.
Layken

26 komentarzy:

  1. Chociaż książka nie jest zbyt oryginalna to mi się bardzo podobała :D Bardzo szybko mi się ją czytało, :) I na pewno chętnie wrócę do tej serii.
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. Może kiedyś :)

    Buziaczki! ♥
    Zapraszam do nas :)
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapewne ja też byłabym tą serią oczarowana, gdybym mogła ją przeczytać kilka lat wcześniej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest z tym dorastanien... :))

      Usuń
  4. Od bardzo dawna ciągnie mnie to tej serii i mam nadzieję że pozytywnie mnie zaskoczy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś przeczytam... Mam nadzieję że mi się jednak bardziej spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tę książkę dosyć niedawno i zgodzę się z Tobą, nie było to nic nowego, ale mimo to książka podobała mi się i przebrnęłam przez nią w ciągu jednego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę czytałam jakiś czas temu, ale pamiętam, że przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam dawno temu i odpuściłam chyba po pierwszym tomie, chyba jednak zrobię do niej drugie podejście - nie lubię porzucać serii od tak. Szału na mnie nie zrobiła, ale chciałabym poznać zakończenie ;) Najbardziej ze wszystkiego podobają mi się okładki.
    Pozdrawiam,
    Kochamy Książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takn okładki są naprawdę fajnen a przy tym zachęcające :)

      Usuń
  9. Czytałam tę część, ale po resztę już nie sięgnęłam. Jakoś nie specjalnie mnie ciągnie do poznawania tej historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mimo wszystko jestem ciekawa, jakim torem dalej pokierowała się C.C. Hunter :)

      Usuń
  10. Szkoda, że fabuła okazała się być tak banalna. Miałam w planach tę serię, ale może jednak ją sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. No, akurat ja o tej książce nie słyszałam ;) A może słyszałam, ale od razu zapomniałam, bo wcale mnie nie interesowała. Zresztą teraz też nie. Odpycha już od razu oładka, a poza tym mam wrażenie, że niczego specjalnego w niej nie znajdę.
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka mnie akurat się podoban ale masz rację n że w środku nie ma nic wyjątkowego..

      Usuń
  12. Bardzo ciekawa recenzja. Osobiście mam problem z tym gatunkiem literatury. Dużo mnie omija, ale nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja o niej jeszcze nie słyszałam :D Za to twoja recenzja mnie zaintrygowała :D Może kiedyś sięgnę... Chociaż ten martwy punkt akcji mi się niezbyt podoba....

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytając Twoją recenzję pomyślałam: o jaka fajna książka! Ale jak zaczęłaś narzekać, to już zrezygnowałam po jej sięgnięcie, tym bardziej, że rzadko czytam ten gatunek.
    Jednakże recenzja bardzo fajna, połknęłaś tylko dwie literki w dwóch wyrazach:
    1) " Co jeśli bajki mogą kazać się prawdą?" - tutaj chyba miało być okazać zamiast kazać ;)
    2) "...bo w tej książce występuje taki klasyczny trójką miłosny." tutaj coś Ci zjadło literkę t przy słowie trójką ;)
    Poza tym nie mam uwag ;)

    Pozdrawiam

    czytaninka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka wydaje się z pozoru całkiem fajna, ale jeżeli się w nią zagłębić, to trochę wad się znajdzie.
      Ach, tyle razy czytałam przed publikacją i jeszcze nie wyłapałam tych literówek! Dziękuję za czujność! :)))

      Usuń
  15. Kilka lat temu uwielbiałam takie książki, ale teraz staram się unikać ich jak ognia - mam już dość trójkątów miłosnych i szesnastolatek, które właśnie odkryły swoje niesamowite zdolności. Chociaż przyznam się, że od czasu do czasu po takie niewymagające książki po prostu trzeba sięgnąć ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal mam słabość do młodzieżowej literatury i jak widać idzie się na tym sparzyć:)

      Usuń
  16. Chyba jednak po nią nie sięgnę. Przyznam, że gdzieś się już z nią spotkałam, jednak nigdy mnie do niej nie ciągnęło. :D
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mojej przyjaciółce się bardzo podobała i wszystko mi zaspojlerowała (jak zawsze!), ale i tak przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę przyjemności z lektury mimo tych spojlerów :))

      Usuń
  18. Czytałam ją blisko po premierze i byłam całkiem zadowolona z lektury. Teraz nie wiem jak bym ją odebrała. Chyba przerobiłam zbyt wiele powieści o takiej tematyce i schematach, które posiada. Myślę, że jeżeli ktoś zaczyna przygodę z gatunkiem to powinien ją polubić:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
  19. Hm, w sumie sama nie wiem :D Jakoś nie ciągnie mnie do tej książki, ale może kiedyś :) Obawiam się, że i ja mogłam już za dużo przeczytać tego typu powieści :D

    OdpowiedzUsuń