poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Druga runda - Caren Lissner

tytuł oryginału: Starting from Square Two
wydawnictwo: HarperCollins Polska
ilość stron: 352
polska premiera: 13 kwietnia 2016
cykl: 
"Zawsze można mieć więcej. Więcej i więcej, i więcej. Aż nagle tracisz to , co w tym wszystkim jest najważniejsze."
 Powrót do rzeczywistości bywa trudny. A ten, przez który musiała przejść Gert właśnie taki był. Utrata tego, co uważała w swoim życiu za pewnik, sprawiła, że wszystko uległo zmianie. Cały rytm jej dotychczasowej egzystencji został zaburzony. Jednak Gert postanowiła niejako go przywrócić. W wieku niespełna trzydziestu lat wraca do brutalnego świata singli, rządzącego się swoimi prawami. Nigdy nie przypuszczała, że randkowanie może być tak skomplikowane... Czy Gert uda się odzyskać spokój? Czy ponownie zazna tego, czego tak bardzo jej brakowało? A może wyczerpała już swój przydział szczęścia?

Sięgając po tę książkę, nie spodziewałam się tak naprawdę czegoś, co trafi w mój gust. I z początku mogłam przyznać sobie rację, bo między wierszami nie mogłam znaleźć nic, co wskazywałoby, że Druga runda mnie zaskoczy. A jednak tak się stało. Niespodziewanie, książka lądowała w moich rękach podczas niemal każdej wolnej chwili, a te potrafiłam przedłużać w nieskończoność. Historia Gert, chociaż z pozoru banalna i sztampowa, dla mnie okazała się wyjątkowo dobra i absorbująca.

Z początku miałam problem z przyzwyczajeniem się do fabuły, bo jako taką nowością była dla mnie historia, w której główne role przypadły postaciom trochę starszym niż te, z którymi mam do czynienia znacznie częściej. Caren Lissner sprawiła, że ta odmienność bardzo mi się spodobała. Jej styl mogę uznać za bardzo przyjemny i trzymający przy lekturze. Umiejętnie wplotła w dość poważną i niekiedy przesiąkniętą smutkiem fabułę humor, który ubarwił całość. Splot wydarzeń potrafił wprawić mnie w zdumienie, a wątki, które nie do końca zostały zamknięte, cały czas mnie zastanawiają.

Cały klimat Drugiej rundy został oparty na poszukiwaniu miłości. Autorka zestawiła ze sobą jakby dwa rodzaje takich gonitw w mocnym kontraście. Z jednej strony istna desperacja, a z drugiej proste podążanie według własnego uznania. Było to ciekawe rozwiązanie i nieraz zdecydowanie potrafiło rozśmieszyć, ale nie wiem czy każdemu przypadłoby do gustu ukazanie takich relacji między ludzkich, albo raczej między płciowych. Ale w mojej ocenie Caren Lissner całkiem zgrabnie sobie ze wszystkim poradziła.

Jak wspomniałam wyżej, na początku bohaterowie stanowili dla mnie mały problem, ale po jakimś czasie zdecydowanie zaczęli wkupywać się w moje łaski. Autorka postarała się o mniej lub bardziej precyzyjne nakreślenie ich osobowości, co mnie w zupełności, w tym przypadku wystarczyło. Jednak nie zapałałam do głównej bohaterki, czyli Gert szczególną sympatią, ale pozostałam z nią w ciepłych stosunkach. Za to w całości skradła ją Hallie - jej przyjaciółka. Lubię takie pozytywne, pełne energii i humoru postacie, a ta druga zdecydowanie taką była.  A dopełniająca trio Erika głównie mnie denerwowała swoją przejawiającą się niekiedy dziecinnością i ciągłym rozpamiętywaniem przeszłości.

Druga runda to historia o uporaniu się z tęsknotą, a tym samym o próbie powrotu do życia i normalnego funkcjonowania wśród ludzi. Caren Lissner szczegółowo oddała trud, z jakim zmagały się postacie, opakowując to w łatwo przyswajalną i niekiedy pouczającą historię. Nie jest to literatura wysokich lotów, lecz idealnie nadaje się na zapełnienie wolnych chwil i relaks, choć zapewne nie każdemu perypetie Gert przypadną do gustu.

Za egzemplarz recenzencki Drugiej rundy bardzo dziękuję Wydawnictwu HarperCollins Polska.
Layken

14 komentarzy:

  1. Czas wyruszyć,aby uzupełnić bioblioteczkę :)
    http://olsonsbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co opisałaś widzę, że raczej by mi się nie spodobała. Znam mnóstwo podobnych książek i wiem, że można napisać sporo dobrych rzeczy wciąż kursując gdzieś w okolicach tej tematyki, ale tu widze, że potencjał raczej nie wykorzystany :(

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko myślę, że nie jest to najgorsza książka z tego gatunku :>

      Usuń
  3. Myślę, że to nie do końca mój gatunek, więc pewnie sobie odpuszczę :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Z jednej strony wydaje się być całkiem interesująca i do rzeczy, Z drugiej zaś odnoszę wrażenie,że mam i tak zbyt wiele książek by teraz sobie nabywać coś, co będzie czekało na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze to rozumiem, bo sama często mam ten problem :>

      Usuń
  5. Ciekawi mnie ta książka i chyba dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja raczej odpuszczę sobie tę książkę, bo to nie do końca mój gatunek. Fabuła wydaje się być trochę zbyt prosta ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mogłabym się skusić po tę pozycję. Fabuła mnie zaciekawiła.

    Przy okazji zapraszam do siebie, gdzie czeka na Ciebie nominacja w moim Tagu ;)

    http://czytaninka.blogspot.de/2016/04/ksiazkowelove-tag-poznawczy.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo zaciekawiła mnie ta pozycja. Chętnie się na nią skuszę!
    Pozdrawiam!♥
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że autorka postarała się oddać właściwy klimat powieści. Przeczytam z przyjemnością. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na razie sobie tę powieść odpuszczę:)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Często jest tak, że lektura niskich lotów ukazuje więcej niż zakładamy:) Bardzo interesująca recenzja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I w tym przypadku dokładnie tak jest :)
      Bardzo dziękuję :)

      Usuń