poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Z jak Zachariasz - Robert L. O'Brien

tytuł oryginału: Z for Zachariach
wydawnictwo: YA!
ilość stron: 
polska premiera: 21 maja 2014

 Samotność to paskudna sprawa. Każdy kto jej doświadczył, zapewne rozumie, iż niemożność obcowania z drugim człowiekiem jest frustrująca i dołująca. Jednakże zawsze jest ta świadomość, że nie jesteśmy na świecie sami i wkrótce być może napotkamy osobę, której przyjaźń sobie zaskarbimy i nie będziemy samotni nigdy więcej. Ale co jeśli sytuacja jest skrajnie inna? Co jeśli prawdopodobieństwo, iż jesteś ostatnim człowiekiem na świecie wynosi niemalże sto procent?

Ann Burden znajduje się w dokładnie takiej sytuacji. W wyniku wybuchu wojny nuklearnej zginęła zdecydowana większość istot zamieszkujących Ziemię. Ci, którzy zdołali jakoś przeżyć, wkrótce potem zmarli na sutek choroby popromiennej, czy braku nadającej się do spożycia żywności. Ale Ann przetrwała. Sama w dolinie, w której się wychowała, mająca do dyspozycji całe gospodarstwo. Bo wiecie co? Promieniowanie w żaden sposób nie zaszkodziło temu małemu skrawkowi ziemi. Dziewczyna radzi sobie wspaniale i nie ma najmniejszej wątpliwości na to, że w ten sposób jest w stanie przeżyć długi czas. Ale wtedy na horyzoncie pojawia się tajemniczy człowiek, zdesperowany by odszukać miejsce, w którym mógłby się osiedlić. Czy Ann mu zaufa?

Zaczynając tę książkę spodziewałam się czegoś zupełnie innego. Oczekiwałam krwawej wojny i galopującej akcji. A dostałam coś innego. Coś niepozornego i subtelnego. Coś, co mnie absolutnie zachwyciło. Autor nie zdecydował się na opis samej wojny i jej przebiegu, a tylko pobieżnie ją zobrazował. I mnie osobiście absolutnie to nie przeszkadzało, ponieważ nakreślił obraz świata już po wszystkim. Przedstawił mi obraz człowieka i jego psychiki w niecodziennej i apokaliptycznej sytuacji. Dał mi wyobrażenie końca, przeistaczającego się w początek.

Z jak Zachariasz to swoisty pamiętnik, w którym Ann przedstawia nam swoją walkę o życie. Opisuje swoje codzienne życie, pracę w gospodarstwie i lęki, które dręczą ją odkąd zrozumiała, że ktoś się zbliża. Jestem pewna, że niejeden totalnie wynudziłby się przy tej historii, ponieważ Robert C. O'Brien postawił głownie na opisy, ale mnie to urzekło. Wszystko zostało tak pięknie opisane, że mogłam się tylko zachwycać elastycznością języka, który przy tym okazał się niezwykle bogaty.

Na pierwszy rzut oka widać, iż autor doskonale i w każdym szczególe przemyślał co chce stworzyć i skrzętnie się do tego przygotował. Fabuła jest tak dobrze skonstruowana, że nie znalazłam tam niczego, co zostało zamieszczone w tekście przez przypadek. Bo na przypadki miejsca nie było. Wszystko znajdowało się w treści z jakiegoś powodu, a wszystkie z pozoru od niechcenia wtrącone fragmenty w późniejszym etapie okazywały się prowadzić do czegoś większego istotnie zmieniającego bieg zdarzeń.

Bohaterowie zostali wykreowani wspaniale i nie mam wątpliwości, że autor poświęcił im tyle samo uwagi, co fabule. Byli oni totalnymi przeciwieństwami. Jak ognień i woda. I niezwykle cieszy mnie to, że ich konstrukcja zrealizowana została od podstawy. Dzięki temu miałam w głowie pełny obraz, który uzupełniał się przez całą akcję o nowe i znaczące szczegóły, które w jednej chwili potrafiły zmienić moje spojrzenie na dany charakter. 

Z jak Zachariasz to książka bazująca na szeroko rozumianemu pojęciu samotności. Ukazuje człowieka w wielkim dylemacie, muszącego dokonać wyboru między życiem a śmiercią oraz rozpaczliwej próbie sprostaniu swojemu wyborowi. Robert C. O'Brien pokazuje, iż dobre chęci i dobre serce nie zawsze spotykają się z wdzięcznością, a mogą zostać boleśnie wykorzystane.
Layken

24 komentarze:

  1. Brzmi bardzo ciekawie! Mam nadzieję, że niedługo gdzieś dorwę tę książkę! :D

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam tę książkę już jakiś czas temu i bardzo mile ją wspominam. Poza tym dowiedziałam się, że w trakcie pisania [Z jak Zachariasz] autor zmarł, a jego dzieło dokończyły żona zmarłego i córka.
    Pozdrawiam. :)
    Bluszczowe Recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam pojęcia, że taka sytuacja miała miejsce. Ciekawi mnie to, ponieważ nie zauważyłam żadnej istotnej zmiany w tekście. Teraz mimowolnie zastanawiam się czy zakończenie jest takie jak miało być, czy może całkiem inne...

      Usuń
  3. Przyznam, że często myślę o tym, jak poradziłabym sobie będąc ostatnim człowiekiem na świecie. Dość przerażająca wizja. Chętnie sięgnęłabym po tę książkę. Dodatkowo zaciekawił mnie też komentarz Ivy. Śmierć podczas pisania — mocno smutne, ale także cudowne w tym, iż rodzina dokończyła dzieło. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej książce fajnie został ukazany ten byt ostatniego człowieka. Mnie również zaciekawiła ta informacja i przyznam, że dowiedziałabym się na ten temat czegoś więcej...

      Usuń
  4. Bardzo intrygująca książka, chętnie po nią sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to nawet dobrze, że autor ograniczył epizody z wojny do minimum. Mnie zastanawia, dlaczego akurat ten fragment ziemi nie został skażony. Dlaczego inni ludzie w tym obrębie zginęli. Chętnie przeczytam. Świetna recenzja. Fantastycznie, że sięgasz po starsze pozycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam sięgnąć, bo jest to tam wyjaśnione :)
      Bardzo dziękuję :)

      Usuń
  6. Wydawnictwo YA bo young adult? ;) Nie przepadam za młodzieżówkami jakby nie było. W sumie ostatnio czytałam jedną jedyną dobrą, a do znanych nie należy. Ba, to nie amerykańska, a polska literatura. Polskie fantasy najlepsziejsze <3 No nie jest to coś w co bym celowała i czego bym szukała w księgarni.
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się zawsze wydawało, że od tego ten skrót:)
      Nie czytam zbytnio polskiej literatury, ale się do tego od jakiegoś czasu przymierzam:)
      A Z jak Zachariasz naprawdę polecam, bo jest to wartościowa lektura :)

      Usuń
  7. Już dawno zastanawiałam się czy nie sięgnąć po tą lekturę. Myślę, że dam się namówić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeju, cieszę się bardzo, że się podoba ♥ Ja sama co prawda doceniłam ją dopiero po czasie, ale to niesamowita historia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dzięki Tobie w ogóle ją przeczytałam, więc mogę Ci tylko podziękować za polecajkę, bo odkryłam naprawdę wspaniałą książkę! :)

      Usuń
  9. No nie, skoro mam się wynudzić to dziękuję Raczej nie moje rejony literatury, także książkę odstawiam
    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam coś gdzieś kiedyś o tej książce, ale nie zagłębiałam się jakoś szczególnie w tą historię, teraz widzę, że byłam głupia! Jak tylko wpadnie mi w łapki, biorę się za czytanie :D
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie to zrób, bo jest naprawdę warta uwagi! :)

      Usuń
  11. Jestem zauroczona Twoją recenzją!!! Czyta lam ją nawet nie wiem ile razy:) Nie lubię tego typu literatury, ale może kiedyś mogłabym przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej bardzo mi miło! :D
      Zachęcam do przeczytania, bo to naprawdę genialna historia! :D

      Usuń
  12. Bardzo lubię książki z tak dobrze przemyślaną fabułą oraz świetnie wykreowanymi bohaterami, dlatego jestem jej bardzo ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Po takiej recenzji nie mogę przejść obok niej obojętnie :) Pozdrawiam Pośredniczka

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna recenzja ;) Bez wątpienia sięgnęłabym po tę pozycję. Cieszy mnie to, że autor nie opisywał całej wojny.

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to był bardzo dobry zabieg ze strony autora :)
      Dziękuję! :D

      Usuń
  15. Dobrze, że pozycja jest na tyle dopracowana, że nie ma miejsca na żadne przypadki. Może się na nią skuszę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie znam tej książki, ale ogromnie mnie zainteresowałaś swoją recenzją i mam nadzieję, że gdzieś uda mi się okazyjnie dorwać ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń