wtorek, 24 maja 2016

Czerwona królowa - Victoria Aveyard

tytuł oryginału: Red Queen
wydawnictwo: Moondrive, Otwarte
ilość stron: 488
polska premiera: 18 lutego 2015
cykl: Czerwona królowa


"Dawno temu tata nazwał nas mrówkami, czerwonymi mrówkami prażącymi się w srebrnym słońcu. Niszczy nas potęga innych, przegrywamy walkę o nasze prawa, ponieważ nie jesteśmy nadzwyczajni."


   Mare Barrow, siedemnastoletnia dziewczyna mieszkająca w biednej wiosce. Nastolatka, aby pomóc swojej rodzinie w utrzymaniu, okrada swoich sąsiadów i jest w tym naprawdę dobra. Życie ludzi z czerwoną krwią, jest o wiele gorsze, niż Srebrnych pławiących się w luksusie, dla których śmierć Czerwonych na froncie znaczy tyle co nic. Pewnego dnia, Mare doświadcza cudu, okazuje się, że drzemie w niej ogromna moc i ma szansę zmienić los swoich pobratymców, lecz czy jej się to uda? Czy słusznie zaufa niektórym osobom? Czy może doświadczy okropnej zdrady? Ponieważ "Każdy może zdradzić każdego.".

   Muszę przyznać, że z lekturą tego dzieła zwlekałam aż prawie pół roku, strasznie ciężko było mi się za nią zabrać. Nie jest to oczywiście wina pani Aveyard ani tego, że jej twórczość mogła mnie nie intrygować. Nie, absolutnie nic z tych rzeczy. Niestety przez szkołę nie miałam czasu na kompletnie nic, a kiedy już mogłam odetchnąć, byłam zwyczajnie zmęczona, co zepchnęło czytanie na drugi, a nawet trzeci plan. Wiele już razy brałam tę pozycję z półki, po czym cierpliwie czekała, aż zacznę z fascynacją przewijać jej kartki, jednak rezygnowałam. Na szczęście wreszcie się przemogłam i zaczęłam zagłębiać w historię Mare, która pochłonęła mnie dogłębnie, a zarazem przywróciła moją miłość do tekstu pisanego, za co jestem jej dozgonnie wdzięczna.

   Oczywiście nie pokochałam Czerwonej królowej od samego początku, nie od razu Rzym zbudowano. Przez pierwsze bodajże cztery rozdziały ciężko było mi przebrnąć, jednak nie poddałam się, gdyż słyszałam o niej naprawdę dobre opinie. Gdy natomiast pokonałam te trudności, po uszy wpadłam w świat stworzony przez autorkę i nie zauważyłam nawet, kiedy miałam za sobą już połowę lektury.

   Nie pamiętam już ostatniej, tak genialnej, przeczytanej przeze mnie książki. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego dzieła. Pisarka, bez przerwy toczącą się akcję podaje nam na talerzu. W żadnym wypadku, tej pozycji, nie można przypisać miana schematycznej, gdyż nie brakuje w niej zaskoczeń, którym towarzyszy szok oraz pytania "jak to?!". Victoria Aveyard, wpadła na genialny, oryginalny pomysł ukazania świata w ten sposób. Myślę, że swoim dziełem, chce również skłonić czytelnika do refleksji, ponieważ przedstawia nam szarą rzeczywistość, gdzie tak zwani arystokraci, w których żyłach płynie błękitna krew, pokazują swą wyższość nad "zwykłymi" ludźmi.

   Nie mogę także pominąć bohaterów, z którymi tak bardzo się zżyłam. Jedni pozytywnie mnie zaskoczyli, inni pomimo tego, że polubiłam ich od pierwszych chwil, ogromnie mnie zawiedli. Główna bohaterka, Mare Barrow została moją ulubienicą do ostatniej strony. Zarówno, gdy codziennie musiała walczyć o życie, jak i wtedy, kiedy los złudnie się do niej uśmiechnął, jej wartości pozostały takie same. Nic nie było w stanie przysłonić dobroci jej serca i dążenia w przekonaniu, że doprowadzi do wolności dla Czerwonych, że będą oni na równi ze Srebrnymi i żaden z nich nie przeleje więcej krwi w wyniku niepotrzebnej wojny.

   Zatem pierwszy tom tej serii zostanie na zawsze w moim sercu, jako jedna z wyjątkowych dla mnie pozycji. Myślę, że naprawdę warto zapoznać się z twórczością tej autorki, gdyż jest wartościowa. W najbliższym czasie na pewno zabiorę się za dalsze losy Mare, a każdego kto nie poznał jeszcze tej niezwykłej dziewczyny zachęcam do lektury.

"Ten świat jest równie piękny, co niebezpieczny. Ludzi, którzy popełniają błędy, po prostu się eliminuje."

Shadow


15 komentarzy:

  1. Zachwytów widzę dużo, ale co poradzić, dla mnie to kolejna typowa młodzieżówka z niedopracowanym i nielogicznym światem. Nie tego szukam :D
    drewniany-most.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że przypadła Ci do gustu mi niestety nie :(
    Ale daje szansę, drugiej części mam nadzieję, że ona poprawi moje zdanie i pozostawiony niedosyt po pierwszej części.
    Pozdrawiam
    Biblioteczka na poddaszu

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi nie za bardzo się spodobała. Powielania schematów nie będę się czepiać, bo najgorsza była przewidywalność oraz postać Mavena, którego miałam ochotę zamordować. Po kontynuację raczej nie sięgnę. Pozdrawiam :)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta książka jest genialna i w najbliższym czasie mam zamiar przeczytać kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie miałam styczności z tą książką, ale zamierzam to nadrobić, bo ten tytuł jest w moich ulubionych klimatach.
    Pozdrawiam. :)
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jest mocno przewidywalna, ale i tak mi się podobała. Zwłaszcza pierwsza część, bo druga dość słabo wypadła w moich oczach. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jeszcze nie przeczytałam pierwszego tomu, stoi biedny na półce, ale ma do towarzystwa tom drugi :)
    Mam nadzieję, że niebawem uda mi się przeczytać i być może podzielę Twoje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam ten tom, ale kolejny to jakaś porażka. Zupełnie inaczej wyobrażałam to sobie, a zachowanie Mare jest godne pożałowania... Na szczęście ten jest wspaniały, może trzeci będzie lepszy..
    pozdrawiam! :)
    http://natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mało oryginalna, ale i tak ją polubiłam na tyle, że kupiłam 2 tom :) Pozdrawiam!
    http://olsonsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam ją! Wiem, że wiele osób potępia jej podobieństwo do innych serii, wiem też, jak schematyczna się niektórym wydaje. Ale bądźmy ze sobą szczerzy - Aveyard wykorzystała schematy tak, że w ogóle nie przeszkadzają! Muszę dorwać drugi tom, bo zakończenie mnie zaszokowało i chcę poznać więcej!
    Pozdrawiam ^^
    Patty z pattbooks.blogspot.com (zapraszam, u mnie post tematyczny ^^)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham, kocham, kocham, kocham, kocham <3
    Już po przeczytaniu opisu wiedziałam, że będzie to coś wyjątkowego i nie myliłam się ;)

    Pozdrawiam :*
    ksiazki-mitchelii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. A mi właśnie ta książka się nie podobała :c Czytałam ja jakieś pół roku temu, a z fabuły nie pamiętam zupełnie nic. Gdyby ktoś mnie zapytał o tę książkę, to potrafiłabym tylko powiedzieć jak miała na imię główna bohaterka.
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  13. Czerwona królowa przede mną i w wolnej chwili muszę ją przeczytać :D Jestem ciekawa czy mi się spodoba... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przyznam, że mi ta książka się nie spodobała. Była zbyt przewidywalna, a autorka raczej niczym mnie nie zaskoczyła. Trochę się na niej zawiodłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wczoraj ją skończyłam i tak jak ty, jestem pod sporym wrażeniem. Moim ulubieńcem jest zdecydowanie Cal <3
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń