środa, 22 czerwca 2016

[Book Tour] Ugly love - Colleen Hoover


 tytuł oryginału: Ugly Love
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 344
polska premiera: 13 kwietnia 2016


Miłość ma wiele twarzy. Zdawać by się mogło, że jedna osoba nie jest w stanie poznać ich wszystkich. Do czasu, gdy Tate nie spotkała Milesa nie przypuszczała nawet, że miłość potrafi zranić tak głęboko, że życie traci na wartości. Losy tej dwójki splotą się w jedno, ale nie będzie to tak proste, jak mogłoby się wydawać. Uczucie, którego nie miało być, zmieni wszystko. Oboje zostaną postawieni przed wyborami, których będą zmuszeni dokonać. A przeszłość nie da o sobie zapomnieć.

Tak długi czas minął odkąd ostatni raz miałam styczność z twórczością Colleen Hoover. I do momentu, gdy nie otworzyłam Ugly love nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak długotrwały był to okres. Wszystko to, czym charakteryzują się jej książki zdążyło wyparować z mojej głowy przez przerwę, jaką chcąc nie chcąc zainicjowałam. Na szczęście jednak to już koniec i mam wielką nadzieję, że od teraz ta autorka będzie gościć u mnie już regularnie.

Książka od początku jest dość tajemnicza. Z pozoru jest zwykłą historią, w której romans zdaje się grać główną  rolę. Jednak pani Hoover zaaranżowała to tak, że czytelnik doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że coś tu jest nie tak. Retrospekcje wplecione w fabułę przenoszą nas w przeszłość i pokazują wydarzenia, które tak naprawdę nie mają sensu. Ale to w końcu Colleen Hoover, a jeśli czegoś w jej książkach można być pewnym, to właśnie tego, że na koniec wszystko nabierze głębokiego wydźwięku.

Ze sporej ilości opinii na temat Ugly love, wnosiłam, iż ta historia powali mnie na kolana, a z moich oczu wyleje się morze łez. Tak się jednak nie stało. Nie twierdzę, że książka jest zła, bo wręcz przeciwnie. Jest bardzo dobra, ale sądziłam, że mocniej na mnie zadziała. Była wzruszająca i pełna przeróżnych emocji, ale nie zaskoczyła mnie tak, jak sądziłam, że mnie zaskoczy. Co absolutnie nie ujmuje kunsztu Colleen Hoover, bo po raz kolejny miałam okazję poznać wspaniale skonstruowaną i głęboką opowieść.

Bohaterowie byli dla mnie odzwierciedleniem postaci, z którymi mogłam się spotkać w innych książkach Hoover. Nie byli tacy sami, czy sztuczni. Po prostu zauważyłam w nich pewne cechy, które widziałam już u innych. Nie zmienia to jednak faktu, że byli odpowiednimi osobami na odpowiednim miejscu. Nie ulega dla mnie wątpliwości fakt, że zostali stworzeni z przemyśleniem, tak by można w nich odczuć autentyzm.

Ugly love to książka przede wszystkim o przeszłości. O mierzeniu się z jej cieniami. Pani Hoover podjęła się w niej dość ciężkiego tematu. Ukazała w niej pełen bólu i cierpienia proces prowadzący od czynu do próby przebaczenia. Uświadamia, że przebaczenie wcale nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. A już szczególnie wybaczenie samemu sobie.

Książka przeczytana w ramach Book Tour'u zorganizowanego przez Czarnobiałą Em
 
Layken

30 komentarzy:

  1. Mnie też nie powaliła, choć talentu pisarce nie sposób odmówić;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło ją wspominam, acz tak jak Ty nie wylewałam łez ani też nie padłam na kolana z wrażenia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle się tych recenzji naczytałam, ale żadna nie byłaby w stu procentach chwaląca tę książkę! Nie wiem czy ją przeczytam, może w nudne wakacyjne wieczory coś skombinuję...

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko książka jest bardzo dobra i myślę, że warto ją przeczytać :)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  4. Mam tę książkę w planach. Czytałam już różne opinie na jej temat i sama bym chciała wyrobić własne zdanie. Bardzo lubię twórczość Hoover, dlatego mam wobec tej książki duże wymagania. Zobaczymy jak mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz! :)

      Usuń
  5. Książka czeka u mnie w stosiku! Kiedyś nadejdzie jej czas :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam tę książkę już spory czas temu, w nieoficjalnym tłumaczeniu :P Mnie się tak średnio spodobały te retrospekcje, szczerze mówiąc. Książka ogólnie nie była zła, bardzo mi przypadła do gustu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie chyba tych retrospekcji wyczekiwałam najbardziej. Dla mnie był najlepszymi fragmentami w całej ksiażce. Hoover genialnie je stworzyła! Ten ich "poematyczny: styl był naprawdę genialny! :>

      Usuń
  7. Mam za sobą trzy powieści Hoover i żadna nie wywarła na mnie jakiegoś ogromnego wrażenia. Podejrzewam, że z tym tytułem będzie tak samo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj przeczytać, a nuż akurat Ugly love niesamowicie Ci się spodoba :)

      Usuń
  8. To jedna z książek, którą pokochasz, albo znienawidzisz. Oczywiście ma swoje wady i zalety. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja skłaniam się zdecydowanie ku pierwszej opcji, bo mnie zawsze było daleko od nienawiści do Colleen Hoover :>
      Również pozdrawiam

      Usuń
  9. Ostatnio jakoś nie jestem przekonana co do twórczości tej autorki, chociaż nie miałam jeszcze z nią styczności. Może kiedyś zmienię zdanie, ale aktualnie nawet pozytywne recenzje mnie nie przekonają. :)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy będziesz już gotowa na Colleen Hoover, to sięgnij po jakąś z jej powieści, bo są naprawdę warte poznania :>
      Również pozdrawiam

      Usuń
  10. Moja siostra dostała tę książkę w oryginale i po przeczytaniu polskiej wersji stwierdziła że ta pierwsza jest sto razy lepsza. Nie mniej nie ciągną mnie książki tej pani więc mam zamiar ją sobie odpuścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie coś mi mówiło, że oryginalna wersja językowa Ugly love mogłaby być lepsza niż tłumaczenie, zwłaszcza ze względu na cudowne pióro Colleen Hoover :)

      Usuń
  11. Po wielu recenzjach sądziłam, że będę płakać czytając tę książkę, ale co ciekawe podobnie jak Ty nie uroniłam żadnej łzy. Łatwo się wzruszam, a tu taka niespodzianka. Oczywiście książka bardzo przejmująca, szalenie mi się podobała, ale nie poruszyła struny mojej wrażliwości ;) Nie przebiła cudownej "Maybe someday". Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, w moim przekonaniu Maybe someday pozostaje niepokonane :>

      Usuń
  12. czuję się naprawdę okropnie,że jeszcze jej nie przeczytałam :o ale ciągnie mnie do niej jak do żadnej innej,może to z powodu tylu dobrych recenzji,może z powodu fabuły,może z powodu pięknej okładki (chociaż zagraniczna i tak lepsza),a może wynika to z mojej miłości do pani hoover :D tak czy siak jest to mój must read na te wakacje i już nie mogę się doczekać,aż się za nią zabiorę :D
    a recenzja jak zwykle świetna! ♥
    pozdrawiam cieplutko! :*



    w wolnej chwili zapraszam,dopiero zaczynam,będzie mi bardzo miło jeśli wejdziecie choćby na chwilę :3 http://booksloverj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc szybko sięgaj po Ugly love, bo jest to cudowna ksiażka! Al zagraniczna okładka również wg mnie faktycznie lepsza :>
      Bardzo dziękuję :)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Książka nadal czeka na swoją kolej :)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Książki Colleen Hoover wręcz ubóstwiam i już się nie mogę doczekać, aż "Ugly Love" wpadnie w moje łapki ♥
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam Colleen Hoover i jej twórczość. A "Ugly love" za jakiś czas będę miała okazję przeczytać ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  17. Ogromna szkoda, że Ugly love nie okazało się do końca takie, jak oczekiwałaś :( Ja zostałam pochłonięta i wplątana w emocjonalny wir. I o ile historia Tate i Milesa, aż tak na mnie nie działała, to przeszłość głównego bohatera z Rachel! To najbardziej mnie bolało i właśnie to doprowadziło mnie do łez - ryczałam jak głupia, na fotelu dziadka podczas Świąt Wielkanocnych. Moje koszulka na tym ucierpiała, bo niestety nie miałam wodoodpornego tuszu do rzęs :D
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja się jeszcze nie zabrałaś za twórczość Hoover i nie wiem, czy to kiedyś nastąpi. Aktualnie sięgam po całkiem inne gatunki książek. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Od Hoover za niedługo będę czytać "Pułapkę Uczuć", a "Hopeless" mam za sobą (mega książka!) http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pułapka uczuć również świetna! :>

      Usuń
  20. Uwielbiam i polecam wszystkim! Przepiękna książka.

    OdpowiedzUsuń