czwartek, 2 czerwca 2016

Zdrada - Marie Rutkoski

tytuł oryginału: The Winner's Crime
wydawnictwo: Feeria Young
ilość stron: 408
polska premiera: 17 marca 2016
cykl: Niezwyciężona (tom 2)

 "... niekiedy to, co zostało utracone, zostało utracone na zawsze."

Kestrel poświęciła wszystko, co mogła mieć. Albo i nie mogła. Od teraz jej życie nie będzie już tak beztroskie, jak mogłoby się wydawać, że było. Od tej chwili zaczyna się dla niej walka, w której musi ochronić nie tylko swoje życie. Tajemnice, intrygi i zagadki stanowić będą wyłączną część jej życia. Nie będzie odpoczynku. Zbawienna ulga nigdy nie nadejdzie. Kestrel nie może pozwolić sobie na potknięcie. Jeśli to zrobi - wszystko skończone. Dla niej. I dla tych, których kocha.

Chyba po raz pierwszy moje odczucia względem książki są tak dziwne. Z jednej strony podziwiam to, jak Marie Rutkoski skomplikowała fabułę i wplotła w nią setki intryg. A z drugiej strony... nie jestem do końca pewna, czy wywarło to na mnie należyte wrażenie. Bo tak, z całą pewnością mogę zaliczyć Zdradę do książek udanych. Jednak po tak emocjonujących i zachęcających recenzjach, spodziewałam się czegoś znacznie bardziej wybuchowego.

Po raz kolejny Marie Rutkoski zaskoczyła mnie stopniem zaawansowania trudności, jakie wprowadziła w fabułę. I było to istotne urozmaicenie akcji, jednak przez fazę początkową, trudno jest powiedzieć o zapierającym dech w piersiach pędzie. A mnie trudno było go wyczuć również dalej. Czasami odnosiłam wrażenie, że gdy już wydarzenia zaczynały toczyć się w jakimś kierunku, nabierając po drodze tempa, pani Rutkoski pozwalała zapędzić się im tylko do pewnego pułapu, a następnie z impetem zatrzymywała umiarkowanie rozpędzony już pociąg.

Raz jeszcze Marie Rutkoski zadowoliła mnie wspaniałą kreacją bohaterów. Już w pierwszym tomie byłam nimi urzeczona. I w Zdradzie to doświadczenie w stu procentach się powtórzyło. Kestrel była tak samo, albo i bardziej, zdeterminowana i bystra. Jest to tak mądra bohaterka, że z uwagą i przyjemnością śledziłam jej wszystkie rozważania, często prowadzące do przełomów. U Arina z kolei zauważyłam pewną przemianę względem Pojedynku. Tutaj często działał pod wpływem emocji, które potrafiły wywierać na nim bardzo spontaniczne i niebezpieczne decyzje. A mimo to moja sympatia do Arina nie uległa najmniejszej zmianie!

Mimo bardzo dobrze skonstruowanej akcji, wedle mojej opinii Marie Rutkoski nie zdołała przebić tomu pierwszego. Tutaj całość toczyła się niewspółmiernie wolniej, chociaż nie ulega wątpliwości fakt, iż autorka nie zapomniała jak wprowadzić emocje, by te zawładnęły czytelnikiem. Choć na mnie nie do końca to zadziałało. I chociaż zakończenie nie było takie, jak je sobie wyobrażałam, to pozostawiło niedosyt i mam nadzieję, że trzeci tom ukaże się niebawem.
Layken

24 komentarze:

  1. Nie jest to raczej mój klimat więc po książki autorki nie sięgnę. Szkoda, że drugi tom nie dorównuje pierwszemu. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Często trafiałam na tę serię na blogach. Trochę mnie ciekawiła, ale jeszcze nie miałam okazji sięgnąć. Może kiedyś nadrobię. Pozdrawiam! :)

    www.majuskula.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Fabuła tej serii jest naprawdę bardzo fajna i dobrze skonstruowana, więc naprawdę polecam :)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  3. Oj... ja też czytam serię i teraz jestem ciekawa ostatniego tomu! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo wszystko ja również jestem ciekawa, jak Marie Rutkoski to wszystko zakończy :>

      Usuń
  4. W wolnej chwili chętnie po nią sięgnę, ale nie jest to moje must read ;)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam tę serię w planach, a pierwszy tom stoi sobie grzecznie na półce.
    A ja ci coś powiem - zazwyczaj drugie tomy bywają tymi gorszymi. To takie mosty łączące dwie wysepki (część pierwszą i trzecią), które znacznie od niej odbiegają jakością. Ale to nie zawsze się sprawdza. Musiałam jednak o tym wspomnieć. ;)
    Pozdrawiam!
    #Ivy z Bluszczowych Recenzji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie wiem, co masz na myśli, bo już nieraz miałam do czynienia z ''syndromem tomu drugiego'', jednak miałam nadzieję, że w Pojedynku uda się tego uniknąć...
      Również pozdrawiam

      Usuń
  6. Mam w planach tę książkę, gdyż pierwsza część szalenie mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom to był istny szał! :>

      Usuń
  7. Kolejna książka raczej nie w moich klimatach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam ogromny problem z przebrnięciem przez pierwszą połowę, chciało mi się płakać z rozpaczy i nagle coś zaskoczyło. Według mnie ta druga połówka wybroniła pierwszą, chociaż i tak mam ogromny sentyment do pierwszej części książki. Ciekawe co będzie w trzeciej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie miałam wrażenie, że całość strasznie się ociąga i dopiero w końcówce, coś zaczęło się dziać, ale nie aż tak szybko, jak tego oczekiwałam...

      Usuń
  9. To jest seria, którą NAPRAWDĘ muszę przeczytać, bo wiem że jest tak bardzo dobra i że warto warto warto.

    http://ksiegoteka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością warto po nią sięgnąć :)

      Usuń
  10. Nie miałam jeszcze styczności z serią autorką, ale w powieściach uwielbiam wszelkie intrygi i zawiłą fabułę, więc sądzę, że poznanie tej powieści nie byłoby problemem. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawiłe intrygi to niejako znak firmowy Merie Rutkoski :>

      Usuń
  11. Słyszałam o niej jakiś czas temu, ale myślę, że nie jest to książka dla mnie :)
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciężko mi rozróżnić obie części, ponieważ przeczytałam je praktycznie ciurkiem. Spodziewałam się czegoś innego dostałam co innego, ale w efekcie jestem całkiem zadowolona.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniec końców ja też zadowolona jestem, ale po Zdradzie akurat oczekiwałam czegoś więcej :>

      Usuń
  13. Raczej nie mój gatunek ;)
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Muszę przeczytać tę książkę! Zyskałam ogromną sympatię do Marie Rutkoski po "Pojedynku" i mam niesamowitą ochotę na poznanie dalszej części historii Kestrel. Świeeeeetna recenzja ^^
    U mnie recenzja "Korony w mroku", zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej dalsza historia na pewno jest ciekawa, więc czytaj, czytaj! :>
      Dziękuję bardzo :D

      Usuń