poniedziałek, 18 lipca 2016

Porwana pieśniarka - Danielle L. Jensen

tytuł oryginału: Stolen Sonbird
wydawnictwo: Galeria Książki
ilość stron: 432
polska premiera: 13 stycznia 2016
cykl: Klątwa (tom 1)

Wielka góra. Tajemny świat. Straszne potwory i stara klątwa.

Cecilé od zawsze wiedziała, że pewnego dnia opuści swoje małe miasteczko, by zabłysnąć w wielkim świecie. By śpiewać. I dzień ten był zaledwie o krok. Ale wtedy wszystko się zmieniło. Dziewczyna została porwana i sprzedana Trollom. Nie wiedziała dlaczego. Nie wiedziała czy kiedykolwiek uda jej się uciec. Nie wiedziała nawet, że one naprawdę istnieją. Ale dziewczyna nie ma pojęcia, że sprawy obiorą tak niespodziewany dla niej obrót. Tajemnice, spiski i groźba śmierci będą czekać na dziewczynę na każdym kroku, podczas gdy ona będzie obmyślać plan ucieczki. Czy uda jej się wydostać? A przy tym wyjść z tego cało?

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o tej książce, coś mnie w niej zainteresowało. Może to była ta niezwykła okładka, albo te niespotkane jeszcze przeze mnie w książkach Trolle. Jednak bez względu na ten czynnik, byłam pewna tego, że chcę poznać historię, jaką skrywa Porwana pieśniarka. Nie miałam większych oczekiwań względem tej książki. Tak naprawdę nie wiedziałam nawet czego się spodziewać. Ale teraz mogę powiedzieć, że jestem w pełni zachwycona!

Akcja rusza z kopyta tak naprawdę już od pierwszych stron. Od początku Danielle J. Jensen zaskoczyła mnie szybko rozwijającą się fabułą. I bardzo mi się to podobało. Ta chaotyczna podróż pod wielką górę z każdą stroną nabierała nowego wymiaru, aż w końcu otworzył się przede mną zupełnie nowy książkowy świat. I po raz kolejny byłam w szoku. W pewnych momentach aż trudno było mi sobie wyobrazić jego ogrom.

Sam pomysł na fabułę jest naprawdę genialny. Wszystko było idealnie poukładane. Fakty, jakimi co jakiś czas rzucała we mnie autorka, były składne i na temat. Tak na dobrą sprawę nie powielały schematów, które zdążyły na dobre zagościć w literaturze. Mam tu na myśli przede wszystkim Trolle. Nigdy nie miałam jeszcze z nimi do czynienia i byłam nieco zdumiona tym, w jakim świetle ukazała je autorka. Ale było to naprawdę fenomenalne.

Bohaterowie okazali się dobrym dopełnieniem całości, lecz nie mogę powiedzieć, że jestem nimi jakoś specjalnie zachwycona. No może jeden taki by się znalazł, ale ogólnie rzecz biorąc moje śladowe niezadowolenie wynika z niektórych zachowań Cecilé. Zasadniczo była ciekawą postacią i na pewno dość charakterną, jednak w pewnych momentach czułam względem niej cień irytacji. Natomiast właśnie Tristan skradł całą moją sympatię! Niesamowicie go polubiłam i czasami żałowałam, że tak mało pozostało rozdziałów z jego perspektywy.

Porwana pieśniarka to książka wnosząca powiew świeżości na rynku. Oryginalność to niejako jej znak firmowy, tak jak warta akcja. Idealnie wyważone elementy dały naprawdę dobry wynik w postaci tak zachwycającej historii. Trudno było mi się od niej oderwać, a kiedy już spoglądałam na zegarek, zaskoczona byłam upływem czasu. I to jest właśnie jeden z dowodów na to, że książka ta jest zdecydowanie warta przeczytania, dla każdego miłośnika oryginalności.
Layken

19 komentarzy:

  1. Hm,zaczelam czytać tę książkę, ale na początku bardzo zdenerwowała mnie główna bohaterka, była ogromnie irytująca, w ogóle mnie do siebie nie przekonała i nie wytrzymałam z nią xD porzuciłam tę powieść, ale może jeszcze do wrócę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też z początku Cecile bardzo irytowała i czasami nie rozumiałam jej zachowania, ale później to wszystko jakoś się równoważy i nie jest już tak źle :)

      Usuń
  2. Jestem zainteresowana. Trolle kojarzyły mi się do tej pory bardzo negatywnie i jestem ciekawa jak zostały przedstawione tutaj :)
    ściskam :*
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno w bardzo ciekawy i inny sposób :)

      Usuń
  3. Mnie bardzo intryguje motyw trolli. Kiedyś czytałam już książkę, gdzie główna bohaterka była trollem, ale do doskonałości wiele jej brakowało. Nie mniej te stworzenia rzadko są "używane" w książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie dlatego Porwana pieśniarka jest tak świetna. Zahacza o horyzonty, które bardzo rzadko można spotkać :)

      Usuń
  4. Ja również nie miałam styczności z książkami które zawierały postacie trolli, ale cała lektura jest bardzo interesująca. Swoją drogą, świetna recenzja :)

    Pozdrawiam!
    http://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Porwana piesniarka już czeka na mojej półce i mam zamiar przeczytać ją w te wakacje, liczę na to że mnie zachwyci :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna powieść, ale główni bohaterowie mnie rozczarowali, jak dla mnie najsłabsze ogniwo tej książki... Oby kolejne tomy okazały się lepsze, bo mam spore oczekiwania. :)
    Pozdrawiam, Nat z natalie-and-books.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wspomniałam, mnie w szczególności rozczarowała poniekąd Cecile, ale to tylko na początku. Potem ją nawet polubiłam :)

      Usuń
  7. Wiesz, że nie czytam tego typu literatury :( bardzo się cieszę, że książka okazała się dla ciebie wartą przeczytania!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. No okładka faktycznie sztos, także chciałabym mieć na półce i przeczytać!! Brzmi bardzo obiecująco

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam na oku tę książkę, bo z czymś takim jeszcze się nie spotkałam na naszym rynku książkowym. W sumie to jeszcze nigdy nie czytałam nic o Trollach, więc po Porwaną Pieśniarkę sięgnę na pewno!
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :>

      Usuń
  10. Ach, jestem ciekawa tych Trolli :D Koniecznie muszę się zapoznać z tą książką jak najszybciej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jest to raczej książka dla mnie:/
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytam na pewno, większy problem to kwestia czasu.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo mnie ciekawi ta książka, nie mogę się doczekać, az ja przeczytam :>

    OdpowiedzUsuń