sobota, 13 sierpnia 2016

Angelfall - Susan Ee


 tytuł oryginału: Angelfall
wydawnictwo: Filia
ilość stron: 316
polska premiera: 17 kwietnia 2013
cykl: Opowieść Penryn o końcu świata (tom 1)
  

 Ludzkość przeżywa koszmar. Najazd Aniołów na świat to ostatnia rzecz, jaką można by sobie wyobrazić. A jednak. Chaos pochłania umysł niejednego człowieka, a obłęd czeka na skraju, by zająć wszystkich. W tych mrocznych czasach żyje Penryn, na którą spadł obowiązek opieki nad matką i niepełnosprawną siostrą. Mieszkają to tu to tam, prowadząc koczowniczy tryb życia. Tak jak każdy. Jednakże wszystko się zmienia, gdy dziewczyna ratuje niemal martwego Anioła. Od tego momentu rozpoczyna się walka z czasem. Czy Penryn ocali to, co dla niej najważniejsze?

Po wielu pozytywach zasłyszanych na temat Angelfall pozwalałam sobie przypuszczać, że ta książka przypadnie mi do gustu. Tak się jednak nie stało. Z każdą stroną mój entuzjazm słabł, a ja zaczęłam spisywać tę historię na straty. Bo mimo kilku wydarzeń, które okazały się nie najgorsze, generalnie Angelfall nie był dla mnie udanym spotkaniem z twórczością Susan Ee.

Z początku jakoś to szło. Autorka powoli wprowadzała mnie w ten szalony świat i ukazywała aspekty nowego życia, jakie nastało na Ziemi. Nie widziałam w tym nic złego. Ogólny zarys świata na skraju szaleństwa był według mnie dobry. Ten obłęd ukazany na kartach powieści wydawał się autentyczny w takiej sytuacji. Jednakże moim zdaniem całość nie wyglądała już tak dobrze

Odniosłam wrażenie, że akcja niesamowicie się ciągnie. Strasznie męczyłam się przy lekturze, chociaż książka fizycznie nie jest wcale pokaźnych gabarytów. Tak naprawdę niewiele było wydarzeń, które w jakiś sposób potrafiłyby mnie zaskoczyć. Szczególnie na początku, który był ciągłą wędrówką. To nadawało fabule takiej monotonii, która niekoniecznie była w tym miejscu mile widziana.

Bohaterowie też specjalnie się nie wyróżniali. Oboje przypominali mi postacie z innych książek, które znalazły się w takiej, a nie innej sytuacji. Nie było to jednak aż tak rażące, bo byli dobrze dopasowani akurat do tej powieści. Odważni i zdeterminowani. Nie darzę ich jakąś większą sympatią, ale  cóż... Mogło być gorzej.

Podobał mi się natomiast wątek Peryn i Raffe'a. Uczucie między nimi było bardzo dobrze poprowadzone. Naprawdę nie lubię, jak bohaterzy są w sobie zakochani od pierwszego wejrzenia bez opamiętania. Tu tego nie było. Całość była spokojna i subtelna, z finałem który przypadł mi do gustu.

Myślałam, że Angelfall będzie książką, o której nie będę mogła zapomnieć. Która zachwyci pod każdym względem. Będzie trzymać w napięciu i nie pozwoli się oderwać. A rzeczywistość okazała się inna. Angelfall okropnie mnie wymęczyło i mimo że zakończenie pozostawiło wiele niewiadomych, to raczej nie sięgnę po kolejne tomy.

28 komentarzy:

  1. Wiele osób namawiało mnie na tę książkę, ale jakoś nie mogłam się przybrać i po pewnym czasie o niej zapomniałam, a Twoja recenzja tylko mnie uspokoiła, że jednak lepiej po nią nie sięgać. Skoro akcja się ciągnie i bohaterowie nie mają w sobie "tego czegoś", to raczej podziękuję. Lubię jak postacie się czymś wyróżniają. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie warto sięgać po tę książkę, jeśli się naprawdę tego nie chce. A bohaterowie byli dość przeciętni.

      Usuń
  2. Słyszałam o tej serii, lecz naczytałam się już tyle z paranormal fantasy i tego typu książek, jakim est Angelfall, że teraz mijam te książki z dala, gdy tylko widzę je na półkach sklepowych ;)
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie mam dosyć fantastycznych książek, ale myślę, że w przyszłości muszę lepiej wybierać pozycje do przeczytania :)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  3. Kurczę ja tą trylogia byłam oczarowana od samego początku

    OdpowiedzUsuń
  4. O tej serii czytałam wiele i ku mojemu zaskoczeniu wiele dobrego, czego się nie spodziewałam, no bo w końcu książka ta sprawia wrażenie kolejnej powieści o upadłych aniołach, która już niczym się nie wyróżni. Nie mogłam uwierzyć, że może mieć ona takie powodzenie u czytelników, dlatego z pewnością sama będę się chciała przekonać, co i jak. Widzę jednak, że ty zbyt dobrze nie odebrałaś tej powieści, a nawet odrobinę mnie do niej zniechęciłaś, bo monotonna akcja... cóż nie brzmi zachęcająco :)
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to może taka typowa książka, jak wszystkie w tej tematyce, ale mimo wszystko nie jest też jakoś wyróżniająca się w swoim gatunku :)

      Usuń
  5. Kilka dobrych lat temu czytałam pierwszy tom i nawet mi się podobał. Po dość długim okresie czasu sięgnęłam po dwie pozostałe części i byłam bardzo rozczarowana, szczególnie finał pozostawia po sobie wielki niedosyt. Jeśli już ten tom wywarł na Tobie tak negatywne wrażenie - nie ma sensu kontynuować czytania. Dalej jest tylko gorzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie już raczej an pewno podaruję sobie dwa pozostałe tomy...

      Usuń
  6. Ochhhh. Przykrości! Ja uwielbiam całą trylogię! Pierwszą część przeczytałam w jeden wieczór, tak bardzo mnie wciągnęła... :D
    Uwielbiam Penryn (ranyyy, to jest silna babka :D), uwielbiam Raffego (ech, to jego poczucie humoru... :D), wątek Paige jest świetny (choć nie wiem dokładnie, co do niej samej czuję...) i matka Penryn! Omg, ta kobieta jest straszna o.O
    No cóż, szkoda, że Ci się nie spodobała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najbardziej z bohaterów polubiłam chyba Raffa, a Penryn pozostała mi w sumie obojętna, chociaż cieszę się, że nie została taką typową damą w opałach. I tak, jej matka była straszna!!

      Usuń
  7. Słyszałam o tej serii, ale zdecydowanie nie przypadała mi do gustu ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeżeli tak bardzo męczyłaś się przy pierwszej części, odradzam sięgnięcie po kolejne, bo im dalej, tym gorzej. Pierwsza część jeszcze mi się podobała, miała niesamowity, mroczny, trochę psychodeliczny klimat, również przedstawienie relacji Penryn i Rafaela wypadło wspaniale, bo wszystko toczyło się stopniowo i napięcie między nimi było wręcz namacalne. Poza tym faktycznie mogła wkraść się monotonia. Ja niedawno skończyłam wszystkie części i naprawdę, pierwsza była w porządku w porównaniu z resztą.
    Tymczasem zapraszam na post rocznicowy! Tak, to już ROK, sama nie mogę w to uwierzyć! <3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kolejne części już raczej nie sięgnę, zwłaszcza, że nie jedna osoba to odradza :)

      Usuń
  9. Słyszałam o tej serii wiele dobrego, ale sama jeszcze nie miałam okazji po nią sięgnąć. Mam nadzieję, że mi się spodoba :)
    Buziaki ;*
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś strasznie chciałam przeczytać tę książkę, ale teraz jakoś nie mam na to ochoty :D nie mówię nie, ale w najbliższej przyszłości raczej po nią nie sięgnę ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Dużo dobrego słyszałam o Angelfall, ale jakoś mnie do niej nie ciągnęło. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że chyba lepiej dać sobie z nią spokój :)
    szczerze-o-ksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że nie tylko mi książka nie przypadła do gustu. Również liczyłam na coś lepszego i nie rozumiem fenomenu tej pozycji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie jestem w stanie zrozumieć tych wszystkich zachwytów na temat tej książki...

      Usuń
  13. Cały czas do przeczytania, mimo różnych opinii :D
    Pozdrawiam, Ola z pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. O czytałam wszystkie części :D była bardzo fajna chociaż końcówka już trochę mnie nudziła ale główny wątek był bardzo ciekawy jeszcze ten anioł z którym próbowała przetrwać.. :)

    Blog o książkach

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo chcę przeczytać tą książkę, jednak twoja recenzja nieco ostudziła mój zapał, i chyba na razie wstrzymam się z jej kupnem :)

    Przepiękny nagłówek *.* Dodaję do obserwatorów :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście raczej odradzam, ale gusta są różne i może akurat Tobie się spodoba :)

      Usuń
  16. Ja również słyszałam o tej książce bardzo dużo dobrego, przez co miałam wobec niej duże oczekiwania. Mimo wszystko, chcę po nią sięgnąć i sprawdzić, jakie będą moje wrażenia. Jednak skoro ma ona tyle wad, to raczej nie będę się nastawiać zbyt pozytywnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie podchodź do niej z dużymi oczekiwaniami, bo wtedy łatwo możesz się rozczarować :)

      Usuń
  17. Jakoś specjalnie mnie nie kusi :) jedyny anioł, którego chciałam oglądać i który wyróżniał się spośród wszystkich aniołów to Castiel z "Supernatural" :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja biorę udział w Book Tourze z tą książką i mam nadzieję, że przypadnie mi do gustu, bo uwielbiam angel fantasy :)
    dobrze, że wątek miłosny jest subtelny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był zdecydowanie duży plus tej książki :)

      Usuń