środa, 24 sierpnia 2016

Szklany miecz - Victoria Aveyard

tytuł oryginału: Glass Sword
wydawnictwo: Otwarte
ilość stron: 560
polska premiera: 7 lutego 2016
cykl: Czerwona Królowa


   "Gdy przesuwa dłonią po mojej skórze, czuję inny rodzaj bólu. Gorszy niż ten, który zadało mi urządzenie Mavena, sięgający głębiej niż nerwy. Czuję rozsadzającą pustkę, rwącą próżnię. Jestem mieczem wykutym przez błyskawicę i ogień - Cala i Mavena. Jeden już mnie zdradził, drugi może odejść w każdej chwili. Ja jednak nie boję się tego, że będę miała złamane serce, Nie boję się bólu."


   Po ucieczce Mare oraz Cala z objęć śmierci ze strony okrutnego króla, dziewczyna musi zmierzyć się z nowym zadaniem. Kiedy dowiedziała się, że nie ona jedyna posiada czerwoną krew, a umiejętności srebrnych, postanowiła ich zwerbować, wyszkolić i utworzyć armię, która ma stawić czoła obecnej władzy. Niestety po drodze napotka niejedną przeszkodę. Wielu Nowych straci życie, a słowa nauczyciela z dworu - Juliana, że każdy może zdradzić każdego, sprawdzą się nie w jednym przypadku. Czy wybory i czyny Mare sprawią, że straci najbliższych, a sama stanie się kimś, kogo chce zwalczyć?

   Po przeczytaniu pierwszego temu cyklu, Czerwonej królowej, byłam zachwycona. Postać oraz cała historia Mare dogłębnie mnie pochłonęła. Natomiast dość długo zwlekałam. jeśli chodzi o jej kontynuację. Miałam obawy co do tej książki. Bałam się, że nie będzie tak świetna jak jej poprzedniczka, co zrazi mnie do całej serii. Poniekąd nie myliłam się.

   Czerwona królowa, zaciekawiła mnie bardzo szybko. Może nie od pierwszej strony, ale nie musiałam długo czekać na wciągnięcie mnie do fikcyjnego świata nastolatki. Tym razem niestety tak nie było. Po dotarciu do bodajże setnej strony straciłam wszelkie nadzieje, że ta książka się rozkręci. Mówiąc szczerze trochę się zawiodłam, ponieważ oczekiwałam czegoś lepszego. Od mniej więcej połowy książki, naprawdę zaczęło się robić ciekawie. Szkoda, że tak późno, bo dopiero wtedy poczułam faktyczną przyjemność z lektury, ale lepiej później niż wcale, prawda? Na szczęście autorka zrehabilitowała się w dalszej części powieści, która podsumowując podobała mi się nie dużo mniej niż pierwszy tom.

   Oczywiście nie jest to w pełni negatywna recenzja i jest sporo pozytywów, o których również mam zamiar napisać. Pani Victoria Aveyard pisze w bardzo przyjemny sposób. Widać, że ma lekkie pióro, a książkę przez to czyta się lepiej. Język jest prosty i zrozumiały, co ułatwia lekturę.Wyimaginowany klimat, który stworzyła, również jest interesujący oraz fascynujący, Podoba mi się pomysł na takie przestawienie świata. Jak już pisałam w recenzji poprzedniczki Szklanego miecza, mimo tego, że jest rzeczywistością fantastyczną, można w niej także wyszukać przesłanie realne, jak np. wyższość bogatszych nad biedniejszymi. Oczywiście nie mówię tu o wszystkich, ale jest bardzo dużo takich przypadków. Nie zabrakło też nieoczekiwanych zwrotów akcji, które budowały napięcie książki. Niektóre były naprawdę zaskakujące, tak jak i zakończenie drugiego tomu, dzięki, któremu niecierpliwie czeka się na kontynuację.

   Tym razem poznałam jeszcze więcej nowych bohaterów, tyle, że nie jestem w stanie wymienić nawet 1/3 imion, które się pojawiły. Były obecne zarówno postacie postacie, jak i te negatywne. Mare nie raz zawiedzie się na kimś, komu zaufała, ale także niektórzy mile ją zaskoczą.
   Jeśli chodzi o naszą główną bohaterkę, momentami troszkę mnie irytowała, jej decyzje, ale rozumiem, że taki był zamiar pisarki, chciała ona pokazać zmianę jaka nastąpiła między Mare a Mareeną oraz Nową, którą stała się w ostatniej odsłonie.

   Jak już pisałam wyżej, zakończenie powieści totalnie mnie zaskoczyło. Spodziewałam się czegoś innego, co nie oznacza, że nie podobało mi się ono. Wręcz przeciwnie, dzięki temu chcę więcej i więcej, Nie mogę się doczekać, kiedy dorwę w swoje ręce kolejny tom i dowiem się jak potoczyły się dalsze losy Mare Barrow.


Shadow

13 komentarzy:

  1. Słyszałam o tym cyklu, ale wolałam na razie wstrzymać się z przeczytam z uwagi na zaległości, a poza tym wolałam przeczytać też opinie innych blogerów zanim sięgnę po daną książkę czy cykl. Nie raz się przejechałam polegając jedynie na opisie i okładce. Zapewne kiedyś przeczytam, ale nie jest to z cyklu Must Read.
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie Czerwona królowa totalnie zachwyciła <3 Szklany miecz mam już na swoje półce, ale ciągle go odkładam, bo aż się boję tego, co tam się będzie działo :D mam nadzieję na jakieś ciekawe wątki z Mavenem, a Twoja recenzja jeszcze bardziej zachęciła mnie do tej książki. Chyba się nie powstrzymam i przeczytam ją jeszcze w te wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na razie "Czerwona Królowa" jeszcze czeka na swoją kolej, mam ją w planach od dłuższego czasu, ale tyle książek jeszcze czeka przeczytania.^^
    Pozdrawiam ~ Bacha
    dostatniejstrony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta seria wywołuje tak wiele sprzecznych emocji u ludzi, że sama nie wiem, co o niej sądzić. Za "Szklany miecz" na pewno się jeszcze nie zabiorę, bo nie czytałam pierwszego tomu, ale mam go na półce, więc pewnie kwestia czasu, kiedy zabiorę się za czytanie. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat osobiście pokochałam tę serię... I "Szklany miecz" był dla mnie nawet lepszy pod względem emocji od "Czerwonej królowej" ale fakt, sama bohaterka była momentami nieco irytująca. :D
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ponownie napisałaś rewelacyjną recenzję, ale jak wesz książka nie leży w moich gustach. Nie mówię nie może kiedyś...:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już tyle się naczytałam o tej książce, że chyba w końcu muszę się za nią zabrać ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka zachęca ;)
    Zapraszam na konkurs: http://nieperfekcyjna-panienka.blogspot.com/2016/08/i-konkurs-niewidzialne-granice.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsza część nie podobała mi się za bardzo, ale stwierdziłam, że przeczytam drugą mimo wszystko. Mam nadzieję, że przekonam się do tej serii :)
    Buziaki ;*
    http://bookowe-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Nominowałam Cię do LBA TAG http://pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com/2016/08/liebster-blog-award-3.html ;)
    Pozdrawiam,
    Ola z pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju, to zdanie o Mare było skomplikowane.... Tzn. o tej Nowej i wgl xd Na pewno mam w planach, bo podobała mi się Czerwona królowa (co mnie zdziwiło :D) i mam nadzieję, że będzie mi się podobała od początku :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi "Czerwona królowa" nie przypadła do gustu, więc raczej nie planuję sięgać po tę kontynuację. Czuję, że ona również by mi się nie spodobała ;)

    OdpowiedzUsuń