środa, 3 sierpnia 2016

TOP5 #6 [nieidealni bohaterzy]



Nie oszukujmy się. Dobrze wykreowany bohater to niejako podstawa dobrej powieści. Gdy zaczynam jakąkolwiek książkę, oczekuję kilku pewników. A jednym z nich jest bohater, któremu nie będę miała absolutnie nic do zarzucenia. Często jednak zdarza się, że kreacja została potraktowana niezbyt poważnie. W ten sposób powstają głupiutkie i nieporadne dziewczynki zastanawiające się, którego wybrać i niezależni bad boy'e, zaliczający każdą po kolei, aż w końcu zmieni ich ta jedyna. Kojarzycie ten schemat, co nie?


Elena Gilbert - Pamiętniki Wampirów
To jest chyba najbardziej irytująca postać jaką spotkałam w całej mojej czytelniczej karierze. Od początku była tylko typową damulką i myślała wyłącznie o tym, aby zostać 'królową szkoły'. Ale gdy pojawił się Stefano natychmiast o tym zapomniała i postanowiła podbić jego serce. Nie jestem w stanie przelać na ekran komputera całej mojej irytacji, która się pojawia, gdy myślę o tej bohaterce. Odnoszę wrażenie, że gdyby nie ona, to cały cykl byłby naprawdę o wiele lepszy.

Zoey - Dom Nocy
Na początku naprawdę lubiłam Zoey, ale z każdym kolejny tomem coraz bardziej zaczynała mnie denerwować. To, jak skakała od chłopaka do chłopaka i jak szybko się zakochiwała, było nieprawdopodobne. I jej głupota w niektórych sytuacjach była trochę przytłaczająca.





Park - Eleonora & Park
Nie żebym pałała do Parka jakąś szczególnie wielką nienawiścią, ale nie wydawał mi się ciekawą postacią. Był po prostu nijaki. Miałam wrażenie, że autorka trochę zbyt frywolnie potraktowała jego... oryginalność i tak naprawdę cała jego osoba wyszła dość nieciekawie.






Kelsey - Nie mogę powiedzieć ci prawdy
Widziałam w niej tylko pustą dziewczynę. Zazdrosną o chłopaka. Niszczącą mu samochód. Potem użalającą się nad sobą. No a potem zakochującą się w kolejnym 'przystojniaku'. I nie mówiącą mu totalnie banalnej 'prawdy'. Kelsey podejmowała tak głupie i tak infantylne decyzje... A później potrafiła tylko użalać się nad swoim marnym losem, do którego tak naprawdę sama doprowadziła.





Mageli - Spojrzenie elfa
Od pierwszych stron nie polubiłam tej dziewczyny. Jej naiwność i dziecinność były nie do zniesienia. Nadal nie mogę pojąć jak można być tak niedojrzałym. Nawet w wieku szesnastu lat. Czytanie całej tej historii z jej perspektywy, było strasznie męczące i w pewnym momencie już nie mogłam znieść jej 'przemyśleń", więc pozostałam tylko przy dialogach.


 A jakie jest Wasze TOP5?
Layken

23 komentarze:

  1. Hmm, zgadzam się z Tobą co do Parka, natomiast poza nim w takim top5 postawiłabym Laurel z Kochani, Dlaczego Się Poddaliście, Sloan z Plagi Samobójców, wszystkie postacie z Musimy Coś Zmienić XD oraz Emmę z Powodu By Oddychać, ale tylko tą z drugiej i trzeciej części
    Pozdrawiam!
    http://szalonebookcholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twojej top5 znam tylko Sloan, ale ją akurat naprawdę polubiłam :)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  2. Ci do schematu to pełna zgoda, jednak nie czytałam żadnej z wymienionych przez Ciebie książek. Dzięki temu nie irytowalam się przy lekturze;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie masz rację co do Eleny. Przez jej zachowanie odłożyłam tę serię po pierwszym tomie. Czytałam "Spojrzenie elfa" baaardzo dawno temu i nie pamiętam już nic z tej książki, ale wydaje mi się, że nie polubiłam tej bohaterki ;)
    Buziaki ;*
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi udało się przeboleć ją jako główną bohaterkę i bardzo się z tego cieszę, bo Pamiętniki wampirów to w gruncie rzeczy bardzo fajna seria... No ale Elena wszystko psuje :/

      Usuń
  4. Nie czytałam niestety (na szczęście?) żadnej z tych książek, ale muszę się z Tobą zgodzić - postaci kreowane przez autorów są coraz bardziej schematyczne, a przez to irytujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie 'na szczęście', chociaż Pamiętniki wampirów mimo wszystko polecam :)

      Usuń
  5. Taaaaak, zauważyłam te schematy! Te "głupiutkie, nieporadne dziewczynki" (od siebie dodam jeszcze, że niedojrzałe, niewyraźne, "bez charakteru") oraz chłopak- typowy bad boy, badass (czy inne określenie tego typu, tak często używane), który swoim "badassowskim" zachowaniem przyciąga dziewczyny XD
    Mnie Elena też irytowała w książkach, z kolei w serialu bardzo mi się podobała ta jej naiwność i "świętość" (według mnie Nina dobrze zagrała).
    Co do mojego TOP5, to sama nie wiem, bo staram się wybierać pozycje, w których bohaterowie są bardziej oryginalni (czytam recenzje), ale:
    -Elias z "Kręgu" (jakiś taki nijaki, typowy schemat: "Jest mi źle, mam depresję, to spiję się, potnę i zaćpam")
    -Sydney z "Maybe Someday" (osobiście lubię książki Hoover, ale postawa Sydney względem Rigde'a, który przecież był w związku, bardzo mnie irytowała)
    -wszyscy bohaterowie z "Gildii Magów" (tam w ogóle nie ma żadnych kreacji. Bohaterowie są, bo są, i poza ich imieniem nie wiesz o nich nic)
    A tak w ogóle, bardzo fajny pomysł na post :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elenę znam tylko z książki, bo nie chciałam sobie psuć wizji książkowej fabuły tą filmową, bo słyszałam, że jest zupełnie inna.
      Ja akurat lubiłam Sydney, chociaż nie pozostała moją ulubioną bohaterką spod pióra Hoover.
      Gildia magów była dla mnie najgorszą częścią z całej trylogii, ale akurat kreacja wg mnie była jednym z lepszych elementów :)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  6. Zgadzam się co do Eleny, ona jest okropną bohaterką. Ni dobra, ni okropna taka bezpłciowa. I te jej sercowe rozterki, ratujcie ludzie, bo padnę.
    A Zoey przeczytałam tylko pierwszy tom i podobało mi się, ale jak usłyszałam od koleżanki co będzie w następnych tomach to podziękowałam.
    I jeszcze do tych bohaterów dodałabym Tessę z "After". Nie skomentuję nawet tego.
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie tych wszystkich przemyśleń Eleny na temat tego, który lepszy i którego wybrać było naprawdę okropne.
      W pierwszym tomie i ogólnie na początku Zoey była w porządku, ale im dalej, tym robiła się taka schematyczna.
      Tak, Tessa też była taką typową bohaterką, ale jakoś nie irytowała mnie tak bardzo :)

      Usuń
  7. Na przestrzeni wielu przeczytanych książek, takich irytujących bohaterów spotkałam wielu, jednak szybko wyrzucam ich z pamięci, niech nie zajmują miejsca dla tych wartościowych. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Och tak, zgadzam się z wyborem Eleny! Ale tej książkowej, bo tę z serialu zawsze lubiłam.
    Dla mnie bohaterowie, którzy są nie do przełknięcia to duet z Eperu. Autorka pisze bardzo dobrze, ale te postacie po prostu doprowadzały mnie do szaleństwa i przez to nie dałam rady doczytać nawet do połowy.
    Do białej gorączki doprowadzał mnie także bohater "Dopóki śpiewa słowik", którego imię wyrzuciłam z pamięci tak szybko, jak całą tę historię. Jedna z najgorszych książek ever.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie nie znoszę Eleny! Życzę jej śmierci od samego początku!


    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  10. Z tych książek czytałam tylko "Naznaczoną", podobnie jak tobie bohaterka nie przypadła mi do gustu i ogólnie książka mi się nie spodobała i chyba nawet jej nie skończyłam ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam tylko książkę Rowell i cóż, ja bym tu umieściła Eleonorę, bo ona była tak irytującym bachorem.... Nic tylko ryczała, nie dawała sobie pomóc ani nic... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eleonora tez nie była ciekawą postacią, jednak u mnie Park był zdecydowanie gorszy...

      Usuń
  12. Z powyżej wspomnianych książek czytałam jedynie Pamiętniki wampirów, jednak Elena mnie tak bardzo nie irytowała. U mnie w takim zestawieniu pierwsze miejsce zajęłaby Mare z Czerwonej królowej. Brrr... jak ja tej dziewczyny nienawidzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat nie pomyślałabym o Mare. Mogła mieć jakieś irytujące momenty, ale mimo wszystko polubiłam ją.

      Usuń
  13. Czytałam tylko "Eleonora i Park" i ja również nie byłam zachwycona Parkiem. Słowo nijaki pasuje do niego wręcz idealnie ;).
    http://themessofbookie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Kojarzę tylko Parka więc nie ma się czym chwalić ;) Też jakoś specjalnie go nie polubiłam - chyba najlepszym określeniem byłoby to, że był mi obojętny.
    Pozdrawiam serdecznie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak, dość dużo wymagam od bohaterów i kiedy są oni kiepsko wykreowani, to od razu sama lektura staje się mniej przyjemna... :/
    Niestety nie znam żadnego bohatera z Twojej topki :( Przykro :(
    Jak wyglądałaby moja topka? Hmmmmm.
    Ja nie cierpię bohaterów Pięknej katastrofy!! Jak jeszcze tę główną bohaterkę (której imienia zapomniałam... ups xD Abby? coś na A to chyba było xD) dało się jako tako znieść, to tego jej chłoptasia, Travisa, po prostu miałam ochotę zamordować! Okropny typ! OKROPNY! xD

    OdpowiedzUsuń
  16. Eleonora i Park to jakaś masakra... Bardzo słaba książka z ładną okładką.
    Pozdrawiam, Ola z pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń