poniedziałek, 19 września 2016

Nieprzekraczalna granica - Colleen Hoover

Zdjęcie pochodzi ze strony matras.pl
tytuł oryginału: Point of retreat
wydawnictwo: W.A.B.
ilość stron: 304
polska premiera: 18 lutego 2015
cykl: Pułapka uczuć (tom2)

"Gdybym był stolarzem, zrobiłbym ci okno do mojej duszy.
Ale zostawiłbym je zamknięte,
więc za każdym razem, gdy próbowałabyś przez nie zajrzeć...
widziałabyś tylko swoje odbicie.
Widziałabyś, że moja dusza
jest odbiciem ciebie..."

Will i Layken zostali sami. Od roku starają się tworzyć dla swoich młodszych braci namiastkę normalnej i szczęśliwej rodziny. Bywa to trudne, ale dzięki swojej miłości wszystko idzie łatwiej. Jednak w najbliższym czasie oboje napotkają na swojej drodze przeszkody. Czy uda im się je przebyć?

Bardzo długo zbierałam się do sięgnięcia po kontynuację Pułapki uczuć, która totalnie mnie oczarowała. Najpierw odległa data premiery, a potem już jakoś zapomniałam o tym, jak wspaniała to była historia i zwyczajnie pochłonęły mnie inne książki. Lecz nareszcie nadeszła ta chwila, gdy w końcu Nieprzekraczalna granica dostała się w moje ręce. I mogę teraz powiedzieć, że... chcę więcej!

Zaczynając właściwie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać. Wydawało mi się, że pierwszy tom może być pojedynczą zamkniętą historią i tak naprawdę nie ma już nic do dodania. I tu właśnie po raz kolejny Colleen Hoover mnie zaskoczyła. Kompletnie nie spodziewałam się tak... pięknej, cudownej i wzruszającej zarazem historii.

Dalsze perypetie tych bohaterów totalnie mnie wciągnęły. Strony przesuwały się przez moje palce jak szalone, a ja właściwie nie wiem jakim cudem przeczytałam tę książkę tak szybko. Cały czas potrafiłam myśleć jedynie o tym, co wydarzy się dalej. A wydarzeń tych było naprawdę wiele. Ktoś by powiedział, że to New Adult i to wszystko, co kręci się wokół miłości to nic godnego uwagi. A ja powiedziałabym temu komuś, że nie zna jeszcze Colleen Hoover. Bo ta kobieta potrafi zatrzymać czytelnika. Owładnąć go emocjami.

Bo to właśnie te emocje przede wszystkim robią takie wrażenie. W pewnym momencie musiałam zużyć sporych zasobów silnej woli, żeby nie rozpłakać się w autobusie. A w innym, by nie wybuchnąć na głos śmiechem. To po prostu niesamowite, jak wiele mieści ta niepozornych rozmiarów książka.

Trochę brakowało mi tu slamu, który tak oczarował mnie w pierwszym tomie. Nadal był tu obecny, owszem, ale szkoda, że nie w tak dużych ilościach ja w Pułapce uczuć. Chociaż muszę przyznać, że slam, który Colleen Hoover stworzyła w Nieprzekraczalnej granicy był po prostu niesamowity. Przepiękny. Jakość chyba zrekompensowała ilość. Jednak im więcej go czytam, tym więcej go chcę!

W tym tomie pojawiło się kilkoro nowych bohaterów. I znowu Colleen Hoover pokazała, że ma nosa do tworzenia wspaniałych i wyjątkowych charakterów. Te nowe postacie skutecznie urozmaiciły fabułę. Co nie znaczy wcale, że te które już zdążyłam pokochać trzymały się w cieniu. Były tak samo niesamowite i już nie mogę się doczekać kolejnego spotkania z nimi!

Nieprzekraczalna granica to kontynuacja, która po prostu wbiła mnie w fotel. Znalazłam tu chwile wzruszeń, szczęścia, smutku i strachu. Colleen Hoover sprawiła, że jeszcze bardziej pokochałam jej twórczość - o ile jest jeszcze możliwe jakieś ''bardziej''. Ta książka to przepiękna historia dwojga młodych ludzi, których życie zmusiło do szybszej dorosłości. Więc jeżeli nie znacie jeszcze dalszych losów tych bohaterów, albo w ogóle tej autorki - to polecam zapoznać się jak najszybciej!
Layken

24 komentarze:

  1. Ja uwielbiam WIlla i wbrew wszystkim, uwielbiam te książkę jak i kolejną autrki. Ulubionego bohatera nigdy za wiele :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Will to przewspaniały bohater :>

      Usuń
  2. Nie znam tego cyklu, choć o Autorce już nie raz słyszałam. Raczej nie przeczytam, bo akurat New Adult to gatunek, za którym nie przepadam.
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nie przepadasz za New Adult, to ten cykl raczej nie przypadnie Ci do gustu. Ale może pewnego dnia przekonasz się do całego gatunku, a wtedy przypomni Ci się Colleen Hoover :)

      Usuń
  3. Skończyłam na pierwszym tomie, który zresztą mnie rozczarował. :/ Może drugi tom okaże się lepszy? Lubię twórczość C.Hoover, więc może kiedyś wznowię czytanie tej trylogii (?).
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA akurat byłam zachwycona pierwszym tomie i wiedziałam, że kwestią czasu jest sięgnięcie po kolejny. Nie potrafię powiedzieć, który z nich jest lepszy. Każdy z nich przedstawia inny etap z życia bohaterów.
      Szczerze mówiąc nie wiem, czy powinnaś sięgać po Nieprzekraczalną granicę, jeżeli Pułapka uczuć Cię rozczarowała... Obydwa tomy są do siebie podobne i obawiam się, że drugi tom może Cię również rozczarować... Jednak zachęcam d spróbowania :)
      Również pozdrawiam

      Usuń
  4. Zastanawiałam się nad tą pozycją i jak widać jest ciekawa.
    Bardzo chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciągle się zastanawiam. Przekonują mnie emocje, o których piszesz, a z drugiej strony boje się pewnej szablonowości... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakaś szablonowość zawsze się znajdzie, choćby w samym wątku romantycznym (jak zresztą w większości książek), ale nie jest ona wcale taka straszna, na jaką wygląda :) Myślę, że nie ma się co bać, tylko brać się za ten cykl :)

      Usuń
  6. Nie znam tej serii, jednak może się na nią skuszę, tak dla odmiany, między innymi tytułami. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Raczej nie mój typ książek, ale kto wie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Namiętnie czytam wszystkie książki Hoover! Aktualnie czytam Never never a potem pewnie sięgnę po tę serię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również! Uwielbiam tę autorkę i to jak tworzy! Jest wspaniała!
      Never never jeszcze nie czytałam, ale jestem ogromnie ciekawa! o i czekam na November 9 :>

      Usuń
  9. Jeszcze nie poznałam. Jeszcze...
    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja sama mam bardzo podobnie do ciebie. Zapoznałam się z Pułapką uczuć, która oczarowała mnie slamem, ale potem czas zaczął mijać, a ja wciąż nie zabrałam się za Nieprzekraczalną granicę! Co prawda próbowałam raz, ale chyba przeczytałam tylko kilkanaście stron i uznałam, że to nieodpowiedni moment na tę powieść. Będę musiała jak najszybciej to nadrobić, skoro tak ci się podobało<3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Mam nadzieję, że wkrótce po nią sięgniesz i będziesz równie zachwycona jak ja :>

      Usuń
  11. Pierwszy tom mnie nie zainteresował, więc nie zabierałam się do czytania. Teraz trochę nie bardzo zabierać się za drugi tom. Tym razem odpuszczam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czeka na mojej półce ;)
    justboooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie czytałam książek tej autorki, to raczej nie jest klimat literacki, który lubię ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja i Hoover na pewno się nie zapoznamy :D
    Ale aż musiałam sprawdzić co to slam, bo nie miałam pojęcia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To przeczytaj chociaż dla slamu!! :D Bo ten jest genialny :D

      Usuń
  15. Uwielbiam książki Colleen i to w jaki sposób gra na emocjach czytelnika :)
    Pozdrawiam,
    https://myfairybookworld.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te emocje w jej książkach to jest to, co lubię najbardziej :)

      Usuń