sobota, 8 października 2016

Król kruków - Maggie Stiefvater

zdjęcie pochodzi ze strony lubimyczytac.pl
tytuł oryginału: The Raven Boys
wydawnictwo: Uroboros
ilość stron: 496
polska premiera: 19 czerwca 2013
cykl:  The Raven Cycle (tom1)

Blue dorastała w dość specyficznej rodzinie. Rodzinie wróżek. Nie wyobrażajcie sobie jednak małych stworzonek ze skrzydełkami na plecach. To nie ten rodzaj magii. Blue od zawsze otoczona była wróżkami, które przepowiadają przyszłość. Dlatego od zawsze wiedziała, że chłopiec którego pokocha umrze. 

Wigilia Świętego Marka. Cmentarz przy starym kościele. Droga umarłych. Blue co roku spędzała ten dzień w ten sam sposób - swoją obecnością nastrajała moce wróżek, aby te mogły pomóc duchom napotkanym tego dnia na cmentarzu. I ten kolejny dzień nie zapowiadał nic innego. A jednak duch pewnego chłopca sprawił, że życie Blue zaczęło się zmieniać. Czterej chłopcy z krukami. Uśpiony król i niebezpieczna zabawa z magią. Czy wszyscy wyjdą z tego cało?

Powiem tak, odkąd tylko trafiłam do blogosfery, nazwisko Stiefvater ciągle gdzieś mi się przewijało przed oczami. Łączyło się z nim mnóstwo komplementów i zachwytów, więc gdzieś już zaczęła we mnie kiełkować chęć poznania tej autorki i jej twórczości. No i padło w końcu na Króla kruków, o którym właściwie wiedziałam dosyć mało. Niska cena i ten niezwykły kruk na okładce zdecydowały. Czy był to dobry wybór? Z początku miałam ochotę się kopnąć za taką lekkomyślność, ale na koniec... po ciuchu gratulowałam sobie dobrego wyboru.

Dlaczego więc ten początek okazał się tak okropny? Niesamowicie mi się ciągnął. Myślałam, że dość spore litery będą początkiem błyskawicznego przebrnięcia przez całość. Jednak ja tylko czytałam, czytałam, czytałam i nie mogłam dojść nawet do połowy. Strony mozolnie przesuwały się jedna za drugą, a moje myśli coraz częściej odpływały od nudnej fabuły, tak że co jakiś czas musiałam powracać do poszczególnych fragmentów, by dowiedzieć się co właściwie przegapiłam.

Skąd więc ta końcowa satysfakcja? Muszę wam powiedzieć, że w końcu poddałam się i postanowiłam odpocząć od tych męczarni, jakimi wydawał mi się wtedy Król kruków. Odłożyłam książkę na półkę i postanowiłam poczekać. W końcu, po jakimś czasie wróciłam do tej historii i wtedy stało się coś dziwnego. Z miejsca zostałam wciągnięta w ten świat i już nie wiedziałam właściwie, dlaczego odłożyłam tę książkę. Od tamtego momentu zdarzenia były interesujące, a strony przewijały się w zastraszającym tempie. Wtedy zaczęłam rozumieć, co takiego jest w książkach Maggie Stiefvater. Po prostu magia!

Mimo to, że początek nie okazał się tak wspaniały jak sądziłam, musiałam docenić styl jakim została poprowadzona ta książka. Wtedy może nie poniósł mnie, niczym wiatr, ale od tej drugiej, przełomowej połowy, nie mogłam już mu się oprzeć. No i znowu mimo tego początku muszę docenić to, jak autorka przez cały czas budowała napięcie. Teraz myślę, że to mogło być kluczową przyczyną tej początkowej nudy, przez którą nie mogłam przebrnąć. Jednak już na koniec wszystko działo się tak szybko, że zaczęłam żałować, iż nie mam pod ręką drugiego tomu.

Bohaterowie są kolejnym ciekawym aspektem Króla kruków. Autorce udało się stworzyć zupełnie różne od siebie charaktery. Ekstrawagancką, wyróżniającą się Blue. Nieustępliwego Ganseya. Honorowego Adama. Buntowniczego Ronana. I delikatnego, cichego Noaha. Z początku nie potrafiłam wykrzesać z siebie sympatii do tych postaci, ale z begiem historii każda z nich po kawałku zaczęła skradać moje serce. Teraz już mam wielką nadzieję, że jak najszybciej uda mi się wrócić do ich świata.

Król kruków to dla mnie książka o dwóch twarzach. Jest ta pierwsza, która totalnie do mnie nie przemówiła i jest też ta druga, po której mam ochotę na więcej. Więc czy brnięcie przez tą pierwszą jest w ogóle warte zachodu? Sądzę, że tak. To wprowadzenie może i jest nudne, ale teraz już wiem, że bez niego końcówka nie byłaby tak ekscytująca. Obydwa oblicza tej książki wspaniale się dopełniają i tworzą dobrą całość.
Layken

19 komentarzy:

  1. Czasem chwila przerwy potrafi zdziałać cuda w podejściu do książki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) Teraz już wiem, że takie przerwy dużo pomagają...

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Za mną już dwa tomy tej serii i to trochę dziwne, bo w pierwszym tomie dzieje się więcej a mi również bardzo się dłużył. W drugim tomie (według mnie) dzieje się mniej, ale czyta się bardzo szybko ;) Bardzo lubię tą serię, bo jest nietypowa i z czymś takim jeszcze się nie spotkałam :)
    Buziaki ;*
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, autorka wymyśliła tu coś naprawdę innego i to jest naprawdę bardzo fajne :)

      Usuń
  4. Uwielbiam tą książkę, według mnie tom drugi jest jeszcze lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm.. Na razie mam mieszane uczucia, więc na razie nie sięgnę, ale kto wie, czy kiedyś tego nie zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę szczerze przyznać, że mam podobne odczucia, bo niby szybko ją połknęłam, ale jakoś trochę kręcę nosem o myśl o niej :) Niebawem też wrzucę jej recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio na przeróżnych forach książkowych jest szał na tę książkę i wiem, że jeszcze przy odrobinie szczęścia można ją znaleźć za całkiem niezłą cenę. Lubię takie powieści i chętnie przeczytam, nawet jeżeli miałabym takie odczucia jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Twoje odczucia względem Króla kruków od samego początku będą o wiele lepsze niż moje :)

      Usuń
  8. Nie ciągnie mnie zupełnie do tej serii, nie przepadam za takimi klimatami. Może kiedyś jak znajdę ją w bibliotece to dam jej szanse :),

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam trochę o tej książce, ale przeważnie są to właśnie takie podzielone opnie, że albo komuś bardzo się podoba, albo zupełnie nie, albo tak jak tobie, więc na razie sobie odpuszczę tę książkę ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Też właśnie wszędzie słyszę o tej serii i korci mnie po nią sięgnąć, żeby się przekonać, czy i mi się spodoba. Teraz będę chyba miała okazję, skoro wydawnictwo planuje dodruk. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że uda Ci się zdobyć tę ksiażkę :>

      Usuń
  11. Coraz bardziej się do niej przekonuję ;)
    Zapraszam na BT https://justboooks.blogspot.com/2016/09/book-tour-z-poaczeni-uwolnij-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciągle widzę jak ktoś poleca tę książkę i w ogóle całą serię, ale mnie jakoś do niej nie ciągnie. Jakiś czas temu dostałam egzemplarz, ale go wymieniłam. Raczej odpuszczę sobię lekturę tej książki ;)

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Już jest na mojej liście książek do przeczytania, chętnie sięgnę po tę serię, to może być bardzo interesujące spotkanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytalas może GRZESZNIKA? To najnowsza powieść Maggie, jakos we wrześniu wydana, 400 stron dobrej lektury :D jeśli spodobał Ci się „Król kruków” to mysle, że wilkołaczy „Grzesznik” też przypadnie Ci do gustu. Ja co prawda Króla …nie czytałam, ale zamierzam. „Grzesznikiem” zaczęłam trochę od końca, teraz będę czytac reszte sagi o wilkołakach z Mercy Falls ^^ To o czym piszesz, czyli wyborny styl pisarki autorki , jest dla niej według mnie bardzo charakterystyczny, dzięki czemu lekko się płynie przez książkę  Do tego moc atrakcji i wydarzeń fabularnych i człowiek się nie nudzi podczas lektury

    OdpowiedzUsuń