sobota, 1 października 2016

Naśladowca - Erica Spindler

zdjęcie pochodzi ze strony lubimyczytac.pl
tytuł oryginału: Copycat
wydawnictwo: HarperCollins Polska
ilość stron: 376
polska premiera: 14 września 2016 (I wydanie 26 lipca 2013)
cykl: Kitt Lundgren (tom1)

Trzy zabójstwa. Trzy niewinne dziewczynki. Brak śladów. Minęło już pięć lat, a zagadka nigdy nie została rozwiązana. Dla porucznik Kitt Lundgren to prawdziwa porażka. Wtedy jej życie zaczęło się sypać. Jednak teraz, gdy zabójstwa zaczynają się powtarzać, Kitt myśli tylko o jednym - by w końcu dorwać mordercę. Lecz to może nie być wcale takie łatwe, bo Kitt dostrzega pewne różnice między tą, a dawną sprawą. Wygląda na to, że ma do czynienia z Naśladowcą. Czy porucznik rozwiąże zagadkę zanim będzie za późno? Czy jest wystarczająco silna?

Zabierając się za Naśladowcę właściwie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z tą autorką i byłam ciekawa jej twórczości, zwłaszcza, że historia zapowiadała się obiecująco. Niedawno dopiero zaczęłam swoją przygodę z thrillerami i miałam nadzieję, że dalej będę mogła ją kontynuować samymi dobrymi pozycjami. I na szczęście Naśladowca okazał się kolejną świetną książką z tego gatunku.

Już po paru pierwszych stronach wiedziałam, że to będzie Coś przez duże C. I nie pomyliłam się. Erica Spindler z miejsca porwała mnie w wir wydarzeń, ani na moment nie powstrzymując rozpędu, jaki zaczęła nabierać fabuła. Przez całą książkę nie odniosłam wrażenia, że coś się dłuży, czy jakieś wątki znalazły się w treści bez potrzeby. Całość była naprawdę zgrana. Wszystko wynikało z czegoś. Dla każdego elementu znalazłam uzasadnianie. Nie było momentu, w którym mogłabym zastanawiać nad sensem jakiegoś wydarzenia.

Jednak to, co uderzyło mnie w tej książce najbardziej, to niezwykła umiejętność  autorki w wodzeniu czytelnika za nos. To było naprawdę niesamowite, jak wiele ślepych zaułków postawiła przede mną. I przed bohaterami. Wiecie, gdy już był taki moment, że byłam niemal pewna, iż wiem kto jest Mordercą Śpiących Aniołków, Erica Spindler z premedytacją roztrzaskiwała moją teorię na małe kawałeczki. I to zdarzało się kilka razy. Po prostu genialnie napisana książka.

Bohaterowie Naśladowcy zostali według mnie bardzo trafnie skreśleni. Autorka przedstawiła najistotniejsze fakty z ich życia, które pomogły mi zwizualizować sobie ich obraz. To jak żyli i kim właściwie byli. Najbardziej zostało to dopracowane u dwóch głównych bohaterek, czyli porucznik Kitt Lundgren i jej partnerki porucznik Mary Catherine Riggio. Bardzo fajnie śledziło się całą historię pod ich skrzydłami. Chciałabym kiedyś poznać więcej śledztw pod ich wodzą.

Naśladowca to niezwykle wciągający i trzymający w napięciu thriller. Do ostatnich stron autorka nie odkrywa, kto właściwie jest sprawcą. Bawi się z bohaterami w kotka i myszkę. I robi to bardzo umiejętnie. Polecam te książkę każdemu, kto choć trochę lubi kryminalne zagadki, bo właśnie ta jest naprawdę genialnie przemyślana. Spędziłam z nią kilka godzin pełnych niepewności i napięcia. A w pewnym momencie już nie potrafiłam jej odłożyć. Po prostu musiałam poznać prawdę.

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Harper Collins Polska.
Layken

17 komentarzy:

  1. Brzmi niesamowicie i aż sama nie mogę się doczekać jej przeczytania :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam Autorki, ale temat brzmi dość intrygująco. Lubię też czasem przeczytać kilkutomowe serie/cykle.
    Pozdrawiam,
    http://www.sekretny-trop.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem, żałuję, że kryminały i thrillery to nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niby brzmi ciekawie, ale ja z takimi historiami raczej mam nie po drodze, sięgam po nie jedynie od czasu do czasu, a tak to preferuję coś nieco lżejszego. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli więc, przyjdzie czas ta taki kryminał, to serdecznie polecam Naśladowcę :D

      Usuń
  5. Uwielbiam książki Erici i żałuje, ze tak dawno ponie sięgałam. Na ten tytuł mam ochotę od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było moje pierwsze spotkanie z panią Spindler, ale mam głęboką nadzieję, że nie ostatnie, bo akurat ta książka jest niesamowita! :>

      Usuń
  6. To już druga recenzja tej książki dzisiaj, ale jak wspomniałam i przy tamtej, też równie pozytywnej, na razie nie mam ochoty na kryminały, ale może kiedyś sięgnę po tę pozycję :) Zwłaszcza intryguje mnie sama zagadka kryminalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A akurat ta jest niesamowcie genialnie skonstruowana :)

      Usuń
  7. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale bardzo chętnie ją przeczytam!
    Pozdrawiam ;) http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka już czeka na spotkanie ze mną, liczę, że będzie to wspaniała przygoda czytelnicza. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dla Ciebie okaże się tak samo niesamowita jak dla mnie :>

      Usuń
  9. Bardzo rzadko sięgam po thrillery/kryminały, bo w większości mnie nudzą - po prostu zbyt łatwo odgaduję przebieg wydarzeń i możliwego mordercę. Skoro jednak autorka tak umiejętnie wodzi czytelnika za nos, dam szansę tej historii ;)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, uwierz mi, że w tej książce nie da się tak łatwo przewidzieć rozwiązania zagadki - przynajmniej tak było w moim przypadku :>

      Usuń
  10. Takich pozycji nie czytam, ale brzmi ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi mrocznie muszę przyznać. Nie mój gatunek, ale mogłabym po nią sięgnąć, gdybym miała okazję.
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję Losing Hope.
    http://polecam-goodbook.blogspot.com/2016/10/losing-hope-recenzja.html

    OdpowiedzUsuń