sobota, 15 października 2016

Prawdodziejka - Susan Dennard

zdjęcie pochodzi ze strony matras.pl
tytuł oryginału: Truthwitch
wydawnictwo: Sine Qua Non
ilość stron: 384
polska premiera: 12 października 2016
cykl: Czaroziemie (tom1)

Safi i Iseult wpadają w tarapaty. Nieudana zasadzka przysparza im sporych kłopotów. Większych niż mogłyby się spodziewać.  Muszą uciekać z Venazy. Jednak ucieczka nie będzie wcale taka łatwa, bo na ich trop wpadł krwiodziej, który nie ustanie póki ich nie zabije. Podczas szalonej próby ratowania swojej skóry, więziosiostry wystawione będą na przeróżne niebezpieczeństwa. Będą zmuszane wrócić do przeszłości. I dowiedzą się czegoś o sobie i o swej magii.

Przyznam się szczerze, od kiedy tylko zobaczyłam pozytywne recenzje Prawdodziejki za granicą, wprost nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu będę mogła przekonać się o jej niezwykłości na własnej skórze. No i czekałam, czekałam i czekałam, aż w końcu mogłam sama przeczytać to cudo! Ale czy od samego początku było tak kolorowo?

Od razu powiem, że nie. Na samych pierwszych stronach czułam się dość niekomfortowo. Przede wszystkim zaskoczyła mnie ilość informacji, jakimi zostałam obrzucona od samego początku. Trochę mnie to przytłoczyło i przez to nie potrafiłam złapać takiego rytmu i porządnie wczytać się w Prawdodziejkę. Jednak teraz już wiem, że to wszystko wynikało wyłącznie z tego, że świat wykreowany przez Susan Dennard został dopracowany w absolutnie każdym stopniu.

Gdy po jakimś czasie zrozumiałam, że cała już jestem w Czaroziemiu, wiedziałam, że coraz trudniej będzie mi się oderwać od lektury. I tak właśnie było. Ta książka jest tak napakowana akcją, że jeśli nie gonią człowieka jakieś śmiertelnie ważne sprawy, to da się spędzić na czytaniu cały dzień. Nawet tego nie zauważając. Ja jednak nadal nie mogę wyjść z podziwu nad tym, jak wspaniałą wyobraźnię musi mieć autorka by stworzyć coś tak wspaniałego... Jak wspomniałam wyżej - dzieło dopracowane w każdym calu!

Musze też pochwalić wątek romantyczny. Jestem nim absolutnie zachwycona i oczarowana! Bardzo doceniam to, gdy autor nie skupia się wyłącznie na nim. Kiedy nie przesłania fabuły. I tu taki właśnie był. Susan Dennard wykreowała go bardzo subtelnie i spokojnie. Bardzo podobało mi się to niewinne i nieświadome zauroczenie, stopniowo przeradzające się coś większego. Naprawdę wielkie brawa!

A tu przechodzę do bohaterów. Absolutnie wspaniałych bohaterów. Bardzo podobała mi się ich kreacja. Większość z nich została okryta tajemnicą, ale było to dobre rozwiązanie. Fajnie było krok po kroku odkrywać ich osobowość. Autorka nie zapomniała również o ich przeszłości, która potrafiła zaskakiwać. Cieszy mnie bardzo to, że nie zapomniała, by stworzyć ich od samego początku, do końca.

Prawdodziejka to niezwykle złożona i momentami dość skomplikowana powieść. Całość jest jednak warta główkowania, do którego chwilami zmusza nas autorka. Idealnie wykreowany świat, tajemnicza magia i wyraziści bohaterowie. Jesteście gotowi na ten magiczny miks?

Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.
Layken

29 komentarzy:

  1. Widzę, że książka pod każdym względem spełniła Twoje oczekiwania;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to naprawdę dopracowana historia :)

      Usuń
  2. Dobrze jest przeczytać pozytywną ocenę i utwierdzić się w przekonaniu, że naprawdę warto po nią sięgnąć;)
    Pozdrawiam
    http://na-planecie-malego-ksiecia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Już od dłuższego czasu chodzi za mną ta książka, dosłownie wszędzie ją widzę :D pewnie sięgnę po nią w przyszłości ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że to coś dla mnie, z chęcią przeczytam! :3
    cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To chyba coś dla mnie. W sumie to dawno nie czytałam książki w takim stylu. Poza tym zachwycam się okładką, piękna jest <3
    ściskam :* Latające książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dosyć, że okładka piękna to jeszcze środek genialny! :>

      Usuń
  6. Skoro ta powieść jest porównywana do Szklanego Tronu, koniecznie muszę ją przeczytać. Nieco się obawiam, że się rozczaruję. Nie ukrywam, po tak licznych pozytywnych opiniach, mam spore oczekiwania. ;-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie słyszałam, żeby porównywano Prawdodziejkę do Szklanego tronu, ale powiem Ci, że może i coś wspólnego się znajdzie :>

      Usuń
  7. Wiesz, że przeraża nie magia w tej książce, ale kuszą tak dobrze wykreowani bohaterowie i akcja, której nie brakuje. Zastanowię się, ponieważ bardzo zaintrygowałaś mnie swoją recenzją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie się zastanawiaj! Mam nadzieję, że przekonasz się do magii :>

      Usuń
  8. Chcę to przeczytać! Zachwyca mnie pomysł na książkę (i okładka też robi swoje :D). Słyszałam już, że początek jest dość ciężki, więc ja już będę na to przygotowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie będziesz żyła w tej niepewności, czy akcja w ogóle ruszy z miejsca :>

      Usuń
  9. Ogromnie jestem ciekawa tej pozycji :) wiele dobrego o niej słyszę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wątek romantyczny, który nie przysłania całej akcji? To mi się podoba! ;) Czasami autorzy tak skupiają się na miłości, że zapominają o innych wątkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście Susan Dennard doskonale wyważyła proporcje :>

      Usuń
  11. Tak, to była genialna książka, a co do początku mam podobne odczucia - ciężko się wkręcić, bo poznaje się misternie zbudowany świat, ale jak już się go pozna, nie można się oderwać od lektury <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane! Rzadko kiedy poznaje się tak detalicznie zbudowany świat :)

      Usuń
  12. Bardzo się cieszę słysząc, że ci się podobała, bo sama zaraz będę ją czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. I kolejna pozytywna opinia. :)
    Chyba muszę przeczytać tą książkę. :)
    Pozdrawiam!

    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Książkę mam w planach w najbliższym czasie. Wydaje się być inna niż wszystkie, co bardzo zachęca do jej przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam odczucia takie jak ty, wątek romantyczny był ekstra, ale nadmiar informacji na wstępie przytłaczający ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie książka stoi już na półce i czeka na swoją kolej :) Recenzja jest świetna i tym bardziej mnie zachęca, żeby jak najszybciej po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Słyszałam o tej książce, jednak na razie odkładam jej przeczytanie w czasie. Ostatnio zdecydowanie bardziej gustuję w kryminałach, a ta wydaje się być dla mnie w tej chwili nieodpowiednia, więc może innym razem się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapowiada się ciekawa seria, z niecierpliwością czekam na kolejny tom. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już tak dużo słyszałam o tej książce, ale jakoś nie mogę się do niej przekonać ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Okładkę widziałam, ale Twoja recenzja jest pierwszą opinią tej książki jaką widziałam (tak mi się przynajmniej wydaje). Myślę, że z chęcią przeczytam, gdy będę mieć ochotę na "cięższe" fantasy.
    Pozdrawiam!
    http://lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Właśnie czytam! :)
    Mnie osobiście do zakupu tej książki zachęciła rekomendacja Sary J. Maas :)

    Mam nadzieję, że książka przypadnie mi do gustu i nie trafi do rozczarowań :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    https://myfairybookworld.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń